Początkowo miał to być jeden z elementów newslettera, ale ten ruszy dopiero na początku przyszłego roku. Pomysł wydawał mi się zbyt pozytywny, by z niego zrezygnować i przede wszystkim się nie podzielić.   Dlatego … w każdy ostatni weekend miesiąca będzie można pobrać tapetę na kolejny miesiąc.     Do pobrania: Tapeta na […]

Czytaj więcej >

Cholerny akumulator! Nie! Cholerna ja! Coś mi się wczoraj wydawało, że słyszę jakiś dziwny dźwięk. Tym dziwnym dźwiękiem było ni mniej ni więcej tylko pikanie, które wydaje mój samochód, gdy zapomnę wyłączyć światła. Pikanie zignorowałam, świateł nie wyłączyłam – w efekcie rano wsiadłam do środka, przekręciłam kluczyk w stacyjce i na tym sobotni wyjazd na […]

Czytaj więcej >

- Cholera! – Dopiero, gdy zmarszczył brwi zrozumiałam, że powiedziałam to na głos. Ostatnie wydarzenia. Mój wczorajszy blamaż na posterunku. Incydent. Jego i moje podniecenie. Tego było za dużo. Szarpnęłam ostro. Chciałam się odsunąć. Odepchnąć go. Uciec. Zrobić cokolwiek byleby stracić kontakt z jego ciałem. Nie pozwolił. Silna dłoń zacisnęła się na szyi prawie odbierając […]

Czytaj więcej >

Następnego dnia wszyscy na komendzie chodzili wokół niego na palcach. Dosłownie. I dobrze. Na niewinnych nie trafiło. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest to zasługa jego wczorajszego zachowania, ale nic nie mówił. Raz na jakiś czas przyda się wszystkim pokazowa lekcja i mała demonstracja, kto tu jest samcem alfa i dlaczego. Po odprawie rzucił tylko. […]

Czytaj więcej >

        Po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna, słynący z opanowania Joshua Mallroy zamarł. Najzwyczajniej w świecie odebrało mu oddech.   A zapowiadało się kolejne, nudne spotkanie. Wizyta u Denise była związana tak naprawdę ze zbliżającym się balem charytatywnym. Skłamałby gdyby tylko. Był przekonany, że uda mu się coś wydusić na temat […]

Czytaj więcej >

Ciszę zakłócał Vivaldi i dźwięk klawiatury przeplatający się z szelestem kartek. Jeszcze jedenaście pozycji i będę miała z głowy nanoszenie poprawek do katalogu. Nienawidziłam takiej papierkowej pracy, ale nie było możliwości bym tego uniknęła. Nie tym razem. Westchnęłam. Jeszcze dziesięć. Na szczęście ratowała mnie muzyka. I kawa. Ale przede wszystkim fakt, że siedziałam już w […]

Czytaj więcej >

    Ruszyliśmy. George skupił się na prowadzeniu mojego potwora, a ja z kolej usiłowałam zapanować nad targającymi mną emocjami.   Mój umysł dokonał dużego przeskoku i wzmocniony sporą ilością piwa doszedł do wniosku, że wszystkiemu winien był szeryf. Im byliśmy bliżej posterunku tym bardziej się w tym upewniałam.   W końcu to jedno wielkie […]

Czytaj więcej >

        Produkt prawie gotowy, a ja teraz ankietę robię. Jak zwykle działam inaczej i jak zwykle po swojemu …. ale to cała ja. Chciałabym dać Wam coś więcej. Coś, co będzie miała tylko grupa wybranych. Coś bardzo mojego i bardzo osobistego. Długo myślałam „jak”. Potem jeszcze dłużej „czy”. Tak, dobrze się domyślasz […]

Czytaj więcej >