Pierwsza myśl: – Znalazł mnie! A potem kolejne napłynęły jak fala, niosąca chaos i zniszczenie i której nie można zatrzymać. – Krzyknąć? A może zaatakować z zaskoczenia? – Zanim zdążyłam podjąć decyzję i w międzyczasie zejść na zawał, do delikatnego skrobania dołączyło miauknięcie. – Chryste Panie! – Jęknięcie nie pozostało bez odpowiedzi. Kitek wszedł w […]

Czytaj więcej >

Zamrugałam powiekami kilka razy, ale nic się nie zmieniło. Idealnie pośrodku pomieszczenia siedział sobie, wpatrując się we mnie uporczywie, kot. Małe toto było, biało rude, trochę gapowate i przede wszystkim nieruchome. Skąd się tu wziął? Wyglądał na zadbanego i czystego. W dodatku taki śmieszny, bo pyszczek miał ciemniejszy – zupełnie jakby go w czymś umoczył. […]

Czytaj więcej >

Taka wizja pozbycia się Anny przysłoniła mu wcześniejszą, gdy miał „tylko” wyrzucić ją z miasta. Dawno nie czuł takiego przypływu adrenaliny. Tego potrzebował – polowania, a raczej właściwego celu do tropienia i osaczenia. Z jednej strony zwierzyny na tyle złej i niemoralnej, że jest wyeliminowanie będzie wręcz przysługą dla społeczności Bozeman. A z drugiej wystarczająco […]

Czytaj więcej >

Cała rodzinka zwykła była mi powtarzać, że zapalczywość i niepohamowanie w gniewie kiedyś mnie zgubią. Ameryki nie odkryli. Byłam aż nadto świadoma, że gdy się wścieknę to działam zero-jedynkowo i tylko samobójca albo ci ze słabym refleksem stawali mi wtedy na drodze i byli koszeni niejako przy okazji. Za sobą pozostawiałam zgliszcza i trupy – […]

Czytaj więcej >

Zacisnęłam wargi by przypadkiem nie rzucić wiązanki. Dzieci zawsze chłonęły takie rzeczy jak gąbka, a te nie stanowiły wyjątku. – Ciocia! Ale super! Jeszcze trochę i więcej nie zmieścimy. – Stałam na środku ulicy, a raczej uliczki i robiłam za dekorację, a bachory oblatywały każdy dom, którego mieszkańcy byli mnie w stanie zobaczyć. Dobiegające mnie […]

Czytaj więcej >

  30 października, środa. Godzina 17:20 Jeszcze kilka drobiazgów i będę wychodzić z biura. Powiadomienie o przychodzącej rozmowie zauważyłam czystym przypadkiem. Telefon jak zwykle ustawiony na milczy leżał odłogiem, wśród tony papierów i drobiazgów. Mignęło światło, nie patrząc nawet kto, dzwoni wetknęłam słuchawkę w ucho i odebrałam. – Proszę? – Niech to szlag! Gdybym była […]

Czytaj więcej >

Ukryłam twarz w dłoniach. Musiałam chociaż na chwilę odizolować się od tego co mnie otaczało i zebrać myśli. Gdyby to powiedział ktokolwiek inny, albo chociaż gdyby Mallroy doprawił to szczyptą swojej zwykłej złośliwości. Ale nie. On był śmiertelnie poważny. Nagle dotarło do mnie, że to co się dzieje wcale nie jest jeszcze najbardziej pokręconym scenariuszem. […]

Czytaj więcej >

Jechałam samochodem. Powoli, nie zbliżając się nawet do obowiązującego ograniczenia prędkości. Może dlatego nie zaniepokoił mnie majaczący w oddali patrol policji. Założyłam, że zatrzymują tylko szalejących za kółkiem wariatów. 
Okazało się, że jednak nie. Stojąca wcześniej na poboczu policjantka nie tylko machnęła dłonią, ale jeszcze wyszła na drogę. Nie mogłam mieć wątpliwości, że chodzi o […]

Czytaj więcej >