Diabeł VIII

 

Stałam cały czas oparta o drzwi i próbowałam odzyskać oddech. Po kilku minutach na tyle doszłam do siebie, że byłam w stanie dojść do łóżka. Czułam się jakby ktoś mnie uderzył w twarz.

Muszę zrobić dygresję, bo bez tego nie da się opisać dokładnie tego co się ze mną działo. Dawno, dawno temu, jako nieświadoma relacji męsko-damskich nastolatka byłam na wakacjach u wujostwa. Co gorsza kompletnie nie wiedziałam o co chodzi,  jak to wygląda i co się dzieje z organizmem zarówno kobiety jak i mężczyzny. Były to tak zamierzchłe czasy, że dopiero będąc u nich widziałam swoją pierwszą w życiu kasetę video z filmem „Grease”. Komórki i internet … kurcze, zdaje się, że nikt nie wiedział co to jest. „Grease” puścił mi Mariusz, syn wujostwa – dojrzały (no ba – 21 lat) i światowy facet. Nie pamiętam co i jak, ale musieli kiedyś wszyscy wyjechać, a ja będąc na fali oglądania video, włączyłam jakąś tam taśmę. I przestałam cokolwiek rozumieć. Widziałam nagich ludzi. Facetów z czymś dziwnym, wystającym im spomiędzy nóg. Podskakiwało to, starali się to wcisnąć kobietom w usta, a potem krzycząc wylewał się z tego kija biały płyn.

Teraz wiem, że były to stare klasyczne niemieckie pornosy, ale wtedy czułam się jakby ktoś mnie napadł, miałam gorączkę, nie mogłam dojść do siebie. Wiem, że to brzmi głupio, ale przez dłuższą chwilę ja nie rozumiałam tego co widzę. Takie klasyczne wyparcie. Ja nie miałam zielonego pojęcia o tego typu relacjach. I zostałam uświadomiona przy użyciu siekiery.

I dokładnie coś takiego stało się teraz. Odkryłam coś nieznanego. Diabeł swoim zachowaniem jednocześnie wywołał u mnie taką panikę, że byłam bliska paraliżu. A z drugiej strony doprowadził do takiego szału i napięcia, że nie mogłam dojść do siebie. Czułam się nabrzmiała, drżałam, byłam przerażona i kompletnie nie ogarniałam tego co się stało.

Gorsze było coś innego – nie wiedziałam jak ja mam się teraz zachować.
Pierwotnie chciałam jakoś zaprotestować i nie spać razem z nim na jednym łóżku, ale odeszłam od tej myśli. Najbardziej w tyłek dostałabym ja. Raoul pewnie miał to gdzieś, czy się położę spać na podłodze czy nie. A ja obudziłabym się rano obolała i z siniakami. Nie mówiąc o tym, że wyszłabym na małomiasteczkową gęś.

Kiedy doszłam do siebie na tyle, że byłam w stanie oderwać się od drzwi bez natychmiastowego upadku na podłogę, powoli podeszłam do łóżka. W myślach cały czas sobie powtarzałam, że jestem na tyle duża, że dam radę i będę w stanie go zignorować. Tym bardziej, że on chyba rzeczywiście zasnął. Słyszałam tylko równy, miarowy oddech. Niestety o tym, że dam radę bez problemu przekonana byłam tylko do momentu, kiedy wsunęłam się w pościel. Położyłam się możliwie najbliżej brzegu łóżka i starałam się oddychać najciszej jak to jest możliwe. Byłam tak skoncentrowana na tym, żeby go nie obudzić, że sama zasnęłam.

Sen miałam bardzo niespokojny. Najpierw uciekałam brzegiem morza i kiedy okazało się, że plaża zamienia się w urwisko, nagle objawił się za mną Diabeł. Cofając się przed nim nagle straciłam grunt pod nogami i zaczęłam spadać w przepaść krzycząc.
Diabel skoczył za mną, ale zamiast mnie skrzywdzić szybko się do mnie zbliżył i objął mnie ramionami. I nagle znaleźliśmy się znowu na plaży. Piasek był bardzo ciepły i miękki, zupełnie jakbyśmy mieli pod sobą materac. Szum fal uspokoił mnie. Leżałam w mojej ulubionej pozycji – na brzuchu, z jedną nogą wyprostowaną, a drugą podciągniętą do góry. Głowa oparta na ramionach.

I poczułam , że jest mi ciepło i ciężko. Jednocześnie mam dreszcze i jest mi cholernie dobrze.
Ktoś potężny, gorący był tuż za mną. W sumie to częściowo na mnie leżał. Bezwiednie we śnie wyszeptałam imię Diabła. I zaczęły docierać do mnie słowa wypowiadane głębokim, chrapliwym męskim głosem.
- Jesteś moja. Jesteś bezpieczna. Otwórz się na mnie. Pragnę Ciebie. Zaopiekuję się Tobą.

Prężyłam się, bo ten mężczyzna ze snu nie poprzestał na szeptaniu. Jego ciało nacierało na moje powodując, że rytmicznie kołysałam biodrami, prężyłam się i jęczałam. To było jak uderzenia prądu. Pchnięcie i czułam nacisk i chrapliwy jęk. Lekkie wycofanie do tyłu i znowu natarcie. Jednocześnie ręka mężczyzny delikatnie odsunęła moje włosy tak, że jego usta, zęby i język mogły błądzić po mojej szyi i karku. Najpierw delikatnie kusiły jego wargi i język, ale z coraz to kolejnym pchnięciem tracił kontrolę i zaczął mnie lekko podgryzać. Jedną z moich stref erogennych jest szyja. Delikatnie dotknięcie powoduje spięcie. Taka dawka doprowadziła mnie do szału. Prężyłam się, mocno jęcząc i próbując się wyzwolić, tak by znowu odzyskać kontrolę nad ciałem. Mężczyzna był silniejszy i zdeterminowany. Zablokował moje ciało swoim udem, ale jednocześnie drugą ręką zaczął delikatnie muskać skórę na udach, opuszkami palców wodząc po linii majteczek. Więcej nie potrzebowałam. Zaczęłam kwilić bo byłam na granicy. Ale on delikatnie przesunął palcami po materiale w kroku. Dotknięcie w tym miejscu, nawet przez materiał wywołało reakcję łańcuchową. Nagle zesztywniałam i zaczęłam mocno krzyczeć jednocześnie próbując się wyrwać. To napięcie kumulujące się w dole, zebrało się w jedno miejsce i implodowało.
Nigdy nie miałam takiego orgazmu. Mężczyzna mocniej przycisnął do mnie biodra i sam zaczął chrapliwie jęczeć. Po moim wybuchu nie puścił mnie. Mocniej objął i znowu zapadłam się w ciemność.

Kiedy obudziłam się rano byłam obolała jak diabli. Nic dziwnego biorąc pod uwagę jazdę konną i wieczorną potyczkę podłogowo-drzwiową. Dziwne uczucie, kiedy budzisz się jednocześnie potłuczona i taka dziwnie radosna. Nie wiem jak mogłabym to opisać, ale po prostu czułam się zaspokojona.

W tym momencie uświadomiłam sobie jaki miałam sen. Od razu mi przyszło do głowy, że musiałam się nieźle drzeć. Odwróciłam się błyskawicznie i byłam już przygotowana na drwiąco-kpiące spojrzenie Diabła i pytanie czy ma mi pomóc i mi ulżyć w cierpieniu.
Nie wiem co bardziej poczułam – ulgę czy rozczarowanie kiedy się okazało, że druga połowa łóżka jest pusta. Świadoma, że co się odwlecze to nie uciecze zwlekłam się z łóżka i zamknęłam w łazience.

Podeszłam do wielkiego lustra i prawie siebie nie poznałam. Potargane włosy, nabrzmiałe wargi, sine ślady na biodrach i ramieniu gdzie Raoul zacisnął mocno palce. Odwróciłam się, żeby obejrzeć się z tyłu i zauważyłam dziwne ślady na dole koszuli. Ściągnęłam ją w ekspresowym tempie i kompletnie zamroczona patrzyłam na jasne, sztywne plamy. Nagle jedna myśl przeszła przeze mnie jak uderzenie pioruna. Rany boskie, to jego sperma.

To mi się nie śniło!

** ** ** ** ** ** ** **

Diabeł – część VII
Diabeł – część IX

 

Polubienia 10
Wyświetlenia 4241

Podobne wpisy:

  • Anonymous

    Wciąga!!!! Fajne opowiadanko.

    • Dzięki :) Taka mieszanina fantazji, ze snami i z rzeczywistością.

  • Anonymous

    opłacało się nie czekać tylko zaglądać tutaj :) z niecierpliwością czekam na kolejną część :)

    D.

    • HA! Daty publikacji to są ostateczne terminy kiedy coś dodam na bloga. Więc jeśli mnie suszy i ciśnienie nie pozwala mi normalnie funkcjonować to daję wcześniej.
      Całkiem możliwe, że i jeszcze w piątek w nocy coś wyląduje na blogu :).
      Tym bardziej, że Diabeł wbił się we mnie pazurami i nie puszcza.

  • Swietne:-)

  • Pingback: Diabeł IX | Skrywane pragnienia()