Diabeł XVIII

 

Babka naprawdę miała zadziwiające wyczucie czasu, ale głównie koszmarnego pecha. Jeśli chciała złowić Raoula to chyba jej to nie wychodziło. Byłam tak wykończona wcześniejszymi wydarzeniami, że nawet się nie odwróciłam by na nią spojrzeć.
Poza tym bałam się wykonać jakikolwiek ruch. To, że Diabeł mnie uspokajał deklarując, że mi nie zrobi krzywdy to jedno. A to, że zadziwiająco łatwo tracił przy mnie kontrolę to drugie.
Cały czas byłam jeszcze oszołomiona i przestraszona tym jak rozwinęła się niewinna sytuacja. Chcąc nie chcąc leżałam więc nadal zwrócona twarzą i przytulona do Diabła.

Nagle Raoul sięgnął po coś za moimi plecami i poczułam, że mnie nakrywa. Zanim zdążyłam w jakikolwiek sposób zareagować szepnął na tyle donośnie, że ta flądra musiała go słyszeć.
- Śpij dalej kochanie, nie wstaję. Ochłodziło się trochę, tylko Cię przykryłem.

Co?? O co mu mogło chodzić? Na tyle mnie zaintrygował, że nie protestowałam.
Nawet więcej, przymknęłam powieki.
Dla kogoś z zewnątrz rzeczywiście to mogło wyglądać tak, jak gdybym spała. Nie wiedziałam tylko po jaką cholerę mnie okrywał, dopóki nie usłyszałam głosu Ramona.
- Co Ty z nią robiłeś, że jest taka wycieńczona?

Teraz to już na pewno nikt by mnie nie zmusił do otwarcia oczu. Ten idiota
sam się w to wpakował, to niech teraz sam odpowiada. Jedyne za co byłam mu wdzięczna to, że mnie zakrył przed wzrokiem swojego znajomego.
A potem pomyślałam, że gdyby się nie opanował to Ramon i Angela mieliby naprawdę niezłe widowisko.
I znowu wróciły do mnie obrazy sprzed kilku chwil. Jego usta i język, napierająca męskość i ciężar ciała, który mnie obezwładnił. I to poczucie całkowitej bezradności i jego dominacji.
Zupełnie bezwiednie zaczęłam szybciej oddychać. W zapanowaniu nad sobą kompletnie nie pomagał mi Diabeł, którego dłoń krążyła teraz leniwie  po moich plecach.

Angela widocznie zgłodniała, bo oznajmiła to donośnym głosem i możliwe, że coś zaczęła jeść.
Sama sobie wzięła, albo jej Ramon podał. Diabeł się w każdym razie nie ruszył, a ja teoretycznie drzemałam więc tym bardziej nie zaoferowałam jej swojej pomocy.
Po chwili cała trójka zaczęła prowadzić luźną rozmowę, więc mogłam sobie pozwolić na luksus odpłynięcia w sen.
Może zachowałam się jak tchórz, ale nie miałam w tym momencie siły na żadną konfrontację. Tym bardziej bałam się stawić czoło i wrócić myślami do tego co się niedawno działo.
Szum fal, spokojna rozmowa, ciepło Diabła i głaskanie powoli mnie ukołysały do snu.

Ramon rozłożył się na plaży tuż obok nas. Podniosłam mu ciśnienie już w samochodzie. Mimo, iż starałam się mocno okryć zwrócił uwagę na biust, mocno kołyszący się przy każdym gwałtowniejszym szarpnięciu w czasie jazdy. Potem reakcja i zachowanie Diabła też nie uspokoiły jego tętna.
Jak młody nastolatek miał w głowie tylko jedno. Jak dojedziemy do zatoki to będę musiała się rozebrać.
Cała ta szopka z przebieraniem na plaży nieźle go rozbawiła. Widział wyraźnie, że czuję się niepewnie i spacer był tylko pretekstem.
A on aż się palił do tego by mnie obejrzeć bez zbędnych szmatek.

Niestety Raoul go ubiegł.
Gdy byli już w wodzie, Angela na chwilę zaprzątnęła jego uwagę o czymś mu opowiadając i kiedy zauważył, że jestem już z powrotem przy rzeczach i zaczynam się rozbierać to jego wspólnik był już na plaży.
Pozostał więc w wodzie, niby bawił się i rozmawiał z Angelą, ale cały czas miał na oku to co się dzieje na brzegu.
A potem już nie mógł wyjść z wody, by nie zwrócić na siebie uwagi. Takiej erekcji nie miał od dawna.
Cała ceremonia pokrywania mojego ciała kremem przez Diabła, potem pieszczoty i te cudowne reakcje, gdy prężyłam się jak kotka zaniosły go prawie na szczyt.
Angela odpłynęła dalej więc nie zastanawiając się zbytnio, doprowadził się kilkoma szybkimi ruchami ręki do orgazmu.

Widział, że Raoul przerwał i uśmiechnął się krzywo. On by się nie zatrzymał. Zerżnąłby mnie niezależnie od tego czy byłby ze mną sam, czy też w jakimkolwiek towarzystwie.
Angela wracała więc zyskał dobry pretekst by wyjść z wody. Oczywiście ta flądra ostrzyła zęby na Diabła, no może na niego też.
Ale najgorszą zniewagą dla niej było to, że jakikolwiek mężczyzna przekłada nad nią towarzystwo innej kobiety.

Co do mnie to miał mieszane uczucia. Niby wyglądałam i zachowywałam się łagodnie, ale kilka razy pokazałam jednak rogi i pazury. Zapowiadało się ciekawe przedstawienie gdyby doszło do konfrontacji.
Ale nie doszło.

Już zbliżając się do brzegu widział, że Raoul cały czas trzyma mnie w ramionach. Nie przeszkodziło mu to zlustrować tego co było widoczne.
Co prawda nie cieszył oczu zbyt długo bo natychmiast zostałam okryta, ale widział wystarczająco by utwierdzić się w swojej decyzji. Musiał mnie dostać!

Wypowiedziane przez Diabła tonem posiadacza słowa żebym spała, zmusiły go samego do reakcji.
Myślał, że sprowokuje go swoim pytaniem, ale zamiast tego Raoul uśmiechnął się spoglądając na mnie. Obdarzył mnie spojrzeniem, jakim kochanek patrzy na swoją wyczerpaną kobietę, gdy był dla niej zbyt wymagający, ale nie mógł opanować swojej żądzy.

Angela też to widziała i z jej spojrzenia sączył się jad. Nie była na tyle głupia by to okazać jawnie, ale Ramon zrozumiał, że ma sprzymierzeńca. Broń boże nie zamierzał się jej zwierzać, ale już widział że będzie można nią łatwo manipulować.
Podjął już wcześniej decyzję i wiedział, że będzie mnie mieć.

Co prawda będzie musiał grać trochę nieczysto, ale w tym przypadku cel uświęca środki.
Ma jeszcze dwa dni na to, by zamotać mi w głowie tak, żebym sama zniechęciła Diabła do siebie. A wtedy będzie na mnie czekał. Zadowolony rozłożył się na ręczniku i wziął udział w rozmowie.

Po chwili Angela wróciła do wody, a on położył się wygodniej i zamknął oczy. Niech Raoul nacieszy się mną póki może. Powoli w jego głowie krystalizował się plan.

 

** ** ** ** ** ** ** **

Diabeł – część XVII
Diabeł – część XIX

 

Polubienia 10
Wyświetlenia 4866

Podobne wpisy:

  • Anonymous

    Ja naprawdę kiedyś cię uduszę! :D

    • Anonymous

      miało być wczoraj wieczorem ;/

      w kazdym razie dawkujesz nam bardzo oszczednie tego diabełka a nie wiem czy wiesz ale apetyt rosnie w miare czytania ;D

      D.

    • Kurcze było wieczorem, chociaż może to była dla Was noc. Dla mnie wieczór to od 22 w górę. Niestety upał to jedno, ale rodzina …. Przypływ uczuć i blog leży.
      Jedyna dobra rzecz jakiej nie mogę się już doczekać to wyjazd na kilka dni. A więc wieczory wolne od rodzinnych obowiązków.

      I sama jestem wściekła na siebie, że dałam tak krótki kawałek. Eh ….

      A co do rosnącego apetytu to bardzo się cieszę :D
      Aczkolwiek uprzedzam, że Diabeł się skończy.

  • Anonymous

    To opowiadanie jest po prostu genialne:-) uwielbiam je:-)
    Pozdrawiam

  • Anonymous

    Nie dałoby się szybciej wrzucić kolejnego Diabełka ? Bo niestety nie widzę go w harmonogramie a ja to już bym chciał kolejnego Diabełka dzisiaj:D

    • O żesz! Nauczka na przyszłość by jechać tylko z 2 otwartymi opowiadaniami na raz. Ponieważ jutro i pojutrze wieczorem będę się byczyć w hotelu. Z ‚Kurą”, ‚Paradoksem” a właśnie widzę, że z ‚Diabłem” też muszę.
      A ponieważ ‚Paradoks II” częściowo już jest to: to s’il vous plaît. Zapraszam do zerknięcia w harmonogram

  • Pingback: Diabeł XVII | Skrywane pragnienia()

  • Pingback: Diabeł XIX | Skrywane pragnienia()