Zapowiedź … Montana

I mała niespodzianka na otarcie łez, że Diabeł dzisiaj taki krótki. Czyli zapowiedź kolejnego opowiadania.

 

Denise mnie nie zawiodła. Z typowym dla Amerykanki optymizmem kontynuowała.
- Trochę tego za dużo na raz, co? Odebraniem z lotniska się nie przejmuj. Ja tak czy inaczej bym Tobie pomogła a poza tym to, że pośredniczyłam w zakupie domu to jedno, ale wydaje mi się, ze się polubiłyśmy.
Jej uśmiech roztopiłby górę lodową. Z drugiej strony co za zęby. Białe i egzemplarz wręcz wystawowy. Ale oni chyba wszyscy tak tutaj mają.
Dała mi kuksańca w bok i kontynuowała kompletnie nie zwracając uwagi na to, że prawie się nie odzywam.
- Myślałam, żeby przyjechać Twoim samochodem, ale mam do przewiezienia prezent dla George’a i trochę bym za bardzo musiała kombinować.
Zresztą zobaczysz sama.

Nie wiem co miałam zobaczyć, bo nie dałam rady wbić się w jej monolog. Usłyszałam więc całą serię rewelacji. O tym, że mimo iż nikomu nie mówiła to jednak mieszkańcy dowiedzieli się, że ranczo ‘Nad Potokiem’ zostało kupione, tylko że nie wiadomo przez kogo.
Że już w miejscowej społeczności są przyjmowane zakłady kto się może sprowadzać, a najwięcej zamieszania wprowadził fortepian.
Na hasło fortepian rzuciłam jej wymowne spojrzenie, ale Denise tylko wzruszyła ramionami i kontynuowała.
- Nawet się nie pytaj. To są potwory nie sąsiedzi. Z Denver załatwiałam transport, żeby nic nie wypłynęło i nawet to nic nie dało. Mój małżonek (dygresja – tak to George od tego prezentu) robi już podchody jak pięciolatek. Kim jest kupiec, a co lubi, a czy sprowadza się cała rodzina, dramat. Na szczęście wszystko trzymam w sejfie, bo inaczej miałabym wątpliwości czy nie przekupili go, żeby przeszukał mi papiery. W dodatku jeszcze ten samochód
Tu już wykazałam się stanowczością i zapytałam.
- Co jest złego w samochodzie?
- Jak to co? Załatwiłam to co chciałaś. I wszystkie panny na wydaniu szykują się już na błysk, żeby zaprezentować się temu niesamowitemu facetowi, który się zjawi.
Zaczęłam się śmiać.
- Dlaczego facetowi?
Denise się obruszyła.
- No cóż, kochanie. Żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie wprowadziłaby się do całkowicie pustego olbrzymiego rancza. W dodatku co jak co, ale kobiety u
nas nie wybierają forda rangera jako samochodu do codziennego użytku.
Westchnęłam, bo zapowiadało się całkiem wesoło. A ja chciałam, żeby było tak spokojnie i zwyczajnie. I dlatego wybrałam to miejsce. …..

Polubienia 5
Wyświetlenia 3194

Podobne wpisy: