Diabeł XXX

 

Gdyby wzrok mógł zabijać padłby trupem. Okazało się, że to nie koniec. Angela nagle klasnęła w dłonie i zapiszczała.
- Ojej. A dlaczego nie teraz skorzystać z okazji. Ksiądz jest, goście już są. Pobierzecie się dzisiaj!

Patrzyłam na nią i byłam pewna, że się przesłyszałam. W głowie miałam tylko jedno. Nie brać takiej ilości prochów na raz, bo później przestaję panować nad sytuacją. Nad sytuacją przestałam panować szybciej niż myślałam, bo ta idiotka tak się nakręciła pomysłem, że poleciała do swojej matki.
Spojrzałam bezradnie w stronę Raoula i zamarłam.
Zbliżał się do mnie powoli, kompletnie nie zważając na szepty i zaczepki ze strony innych gości. Serce waliło mi tak jakby zaraz miało wydostać się z klatki piersiowej. Wiedziałam, że zaraz będzie jeszcze gorzej. Nie wiedziałam tylko, co spadnie mi na głowę. Gdy Diabeł znalazł się tuż przede mną, rzucił w przestrzeń.
- Zostawcie nas samych. – Spokojny, zimny głos nie dopuszczał nawet możliwości sprzeciwu.
Nie wiem, na co liczyłam? Że ktoś go nie posłucha?
Tylko ja miałam takie zapędy.

To był moment i było wokół nas pusto.
- Masz teraz na mnie patrzeć, uśmiechać się i milczeć. Nie słyszą nas, ale widzą. – Nie odzywałam się, bo to nie miało najmniejszego sensu.
Jakim cudem on był taki spokojny? Ja na jego miejscu już bym dawno siebie zabiła.
Ej moment, dlaczego siebie? Co ja mogę na to poradzić, że złapałam ten cholerny bukiet? Za bukietem przyszła mi do głowy kolejna myśl? O czym ten chory Ramon mówił? Jakie dziecko? Jakie zaręczyny?
Dla Diabła moje milczenie było oznaką posłuszeństwa, więc gdy powiedział z tą wkurzającą satysfakcją w głosie.
- Grzeczna dziewczynka. – Nie wytrzymałam.
- Ty draniu. – Syknęłam, ale to było za mało. Miałam ochotę go kopnąć. Gest wykonałam zanim pomyślałam i oczywiście zaplątałam się w zwoje materiału. Runęłabym jak długa, gdyby nie Diabeł. Złapał mnie błyskawicznie, lekko odchylił do tyłu, mruknął.
- Do cholery, skoro tylko tak możesz siedzieć cicho … – Po czym mnie pocałował.
Zaskoczył mnie.

Na tyle, że przez dłuższą chwilę sama rozkoszowałam się tym pocałunkiem. Całą sobą chłonęłam jego dotyk, zapach, siłę gdy trzymał mnie tak władczo w ramionach. Zapomniałam kim jest, tylko czułam obok siebie mężczyznę, który doprowadzał moje zmysły do szału.
Twarde wargi rozgniatały moje usta, a jego język poczynał sobie coraz śmielej.
Nie do końca się zapomniałam.
Nie spodziewał się tego co zrobiłam.
Nikt by się nie spodziewał.
Ugryzłam go.
Nic się nie zmieniło, oprócz tego, że  w ustach poczułam smak krwi. Nie mojej.
Dopiero po chwili przestał, ale tylko mnie całować.

Nadal trzymał mnie w objęciach a usta były oddalone tylko o kilka centymetrów od mojej twarzy.
- Kocica. Już ja cię nauczę, jakie są konsekwencje bycia niegrzeczną. Jeśli jeszcze raz mnie ugryziesz, jeśli zrobisz teraz coś głupiego, zerżnę cię. Tu, na ich oczach.
Musiałam być blada jak trup, ale wątpię czy się tym przejął.
- Jeśli zrozumiałaś to zliż krew z moich warg. Teraz! – Drgnęłam słysząc ostanie polecenie. Spojrzałam mu w oczy i wiedziałam, że nie żartował.

Źrenice miał tak powiększone, że prawie całkowicie przykryły tęczówki. Twarz stężała w wyrazie takiej furii, że zadygotałam. Spojrzenie pobiegło niżej i zatrzymało się na jego ustach. Tylko kilka kropel krwi i zaczerwienienie. Wahanie trwało sekundę, ale gdy jego usta zaczęły zaciskać się w wąską linię, wiedziałam, że czas, który mi dał dobiegł końca.
Nie miałam wyboru.

Wyciągnęłam szyję, by go dosięgnąć i musnęłam go językiem. Poczułam ten metaliczny smak, którego nie da się z niczym pomylić. I zapomniałam się. Wiem, że wytłumaczeniem mógłby być aviomarin, ale wątpię czy to było powodem tego, co zrobiłam.
Gdy go musnęłam po raz pierwszy, język trafił na samą granicę pomiędzy gładkimi wargami, a bardziej szorstką skórą twarzy.

Ta różnica i kontrast zafascynowały mnie tak bardzo, że zanim pomyślałam język znowu go dotknął. Tym razem nie było to muśnięcie, bo został na skórze i delikatnymi kolistymi ruchami starał się wychwycić wszystkie różnice. Ocknęłam się dopiero, gdy usłyszałam chrapliwy jęk Raoula.

Natychmiast się odsunęłam, ale opamiętanie przyszło trochę za późno. Raoul powoli się wyprostował i zaczął wypuszczać mnie z objęć, ale to co się stało zaburzyło mój świat bardziej niż myślałam.
Zachwiałam się i byłabym upadła, ale na szczęście jeszcze mnie trzymał. Przytulił mnie do siebie tak, że musiałam się na nim oprzeć i nadal trzymając mnie w ramionach zaczął mówić.
Nie przerywałam mu.
Na początku nie miałam siły będąc cały czas oszołomiona przez to co się stało, a potem odebrało mi głos z przerażenia.
- Wiesz, że to zrobimy, prawda? Myślałem o tym od dawna, ale dzisiaj zbyt wiele rzeczy prowadzi do tego, żeby te znaki zignorować. Wybrałaś właśnie ten pierścień. Twoje zachowanie jakbyś była w ciąży. Twoja reakcja na mój pocałunek na tarasie. Twoja reakcja teraz. Jest gubernator. Jest pastor. Zbyt wiele rzeczy mówi mi, że teraz jest odpowiednia pora. Nigdy nie pozwolę Tobie odejść. Musisz to wiedzieć. Musiałaś już się domyślić. Poza tym rzeczywiście możesz spodziewać się mojego dziecka.

Ostatnie zdanie mnie odblokowało. Silnie drgnęłam, ale uzyskałam tylko tyle, że mocniej mnie do siebie przytulił.
Myślałam, że zwariuję, gdy kontynuował.
- Tej nocy, gdy byłem z tobą pierwszy raz skończyłem w twoim wnętrzu. Nigdy tego nie robię. Ty jesteś jedyna. Chciałem w tobie być, chciałem w tobie pozostawić moje nasienie, chciałem cie oznaczyć jako moją. Wiem, że byłem wtedy brutalny, ale dla mnie to było jak narodzenie się na nowo.

Jezu, o czym on mówił. Jaki brutalny?! To był gwałt!!
- Wiesz, ze będziemy się kochać. I nie pozwolę by cokolwiek zakłóciło ten akt. Chcę rozkoszować się tobą, tak samo jak chcę, żebyś ty mogła w pełni mi się oddać. Nie pozwolę by moje dzieci poczęły się, jako bękarty. Nie jestem w stanie dłużej trzymać się z daleka od ciebie. A teraz, po raz pierwszy chcę zrobić wszystko jak należy. Najpierw ślub, potem miłość, a potem dzieci. W tej kolejności. A to, że już możesz być już w ciąży…. Tym bardziej dzisiaj musisz należeć do mnie. W oczach innym ludzi i w świetle prawa.
Złapał mnie mocno za ramiona i odsunął od siebie.
- Chcę żeby było wszystko jak należy.

O czym on mówi?! Byłam przerażona. Zaczynał zachowywać się jak szaleniec. Cokolwiek sobie ubzdurał w tej głowie, ja byłam integralną częścią planu.
Gdy mnie puścił i uklęknął przede mną na jedno kolano myślałam, że mam zwidy.
Złapał mnie za dłoń, na której miałam ten idiotyczny pierścień.
- Jesteś moim światłem i życiem, bez Ciebie wszystko staje się szare. Nie chcę być dłużej ślepy, chcę zobaczyć świat w kolorach, z Tobą, na zawsze. Zostań ze mną, zostań moją żoną.  Oddaję się cały w Twoje ręce.
Patrzyłam na niego oniemiała. Cisza z mojej strony była na tyle długa, że Diabeł lekko ściągnął brwi. Na moje szczęście widocznie uznał, że po prostu zaskoczy mnie taką deklaracja uczuć.
- Czy zostaniesz moja zoną – Ponowił pytanie łagodnym głosem, ale widziałam jego oczy.
Powoli traciły ciepły blask.

I nagle nabrałam pewności, że jeśli mu odmówię on, pomimo wcześniejszych deklaracji, nie pozwoli by ta hańba ujrzała światło dzienne.
A ja chciałam żyć! Pomimo moich wcześniejszych kretyńskich pomysłów chciałam żyć!
I w tym momencie pomyślałam o tym o mi mówił, o tym, że mogę spodziewać się dziecka. Początkowo w głowie zrodziła się wręcz ordynarna myśl ‘mógł mnie zapłodnić’.
Ale w tym momencie ujrzałam siebie z brzuszkiem, a potem trzymającą małą kruszynę w ramionach i złagodniałam. Nie wybiegałam myślami w przyszłość, trzymałam się mnie kurczowo tylko jedna myśl. Mogę być w ciąży i nie mogę myśleć tylko o sobie. Odpowiedź mogła być tylko jedna.
Patrząc mu prosto w oczy, skinęłam głową i powiedziałam
- Tak.
Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Nie ciepły uśmiech szczęśliwego człowieka, tylko uśmiech wojownika, który zdobył to, co chciał i zawarł pakt na swoich warunkach.

 

** ** ** ** ** ** ** **

Diabeł – część XXIX
Diabeł – część XXXI

 

Polubienia 18
Wyświetlenia 7730

Podobne wpisy:

  • Anonymous

    Zwariuję czekając na ciąg dalszy. :)

  • Anonymous

    O ja pierdole co to jest… O Jezu normalnie spodziewałam się wszystkiego tylko nie tego.

  • Anonymous

    Jestem w szoku ale się dzieje:-)
    czekam z niecierpliwością na więcej!!! mam nadzieję na piękny sex i szczera rozmowę na koniec i szczęśliwe zakończenie (o ile nie za dużo wymagam)
    pozdrawiam E.

  • Anonymous

    Dziękuję, strasznie mnie ciekawi jak to się dalej potoczy.

  • Anonymous

    Właśnie piję poranną kawusie i rozkoszuje się Twym opowiadaniem na które długo czekałam. Miłego Dnia. Aga.

  • Anonymous

    Uwielbiam twoje opowiadania ♥ Dominika

  • Diabeł na klęczkach… podoba mi się ta scena :)
    Ciekawa jestem czy potwierdzą sie moje podejrzenia dotyczące zachowania Raoula. Poczekamy – zobaczymy :)

  • Zatkało mnie. Aż tak się uzależniliście od piekielnika? :)

  • Anonymous

    My poprosimy już 2 tom powieści!b:-Db :-D

  • Anonymous

    Ulala!!! To było niesamowite!!! Kocham to opowiadanie!!!

  • Anonymous

    Jak mogłaś no powiedz jak…….. Cdn

    • Ale co? :) Przecież nikogo na razie nie zabiłam :)

    • Anonymous

      „na razie”? D:

    • Anonymous

      dać tak mało a ja tak czekam z utęsknieniem

    • O raju! No fakt. Ale upał mnie pokonał. Serio!
      Byłam blisko tego, żeby nic nie wrzucić :(.

      PS. Zaraz się zacznie Spartakus, a ja mam niedosyt pewnego aktora (oczywiście, że go wykorzystam) …. ale z drugiej strony Diabeł …
      Eh te wybory …

  • Anonymous

    Nikogo nie zabiłaś, ale trzymasz w niepewności! Szczególnie, że na wstępie obiecałaś dodać w ciągu dnia ciąg dalszy…
    Cierpliwie czekamy, ale… zlituj się nad nami i spełnij obietnicę ;-)
    PS. Świetnie piszesz i wręcz uzależniasz od swojej twórczości!!!
    Pozdrawiam :-)
    Styna

  • Emilia

    Powiem tak… Kopara mi opadła. Jesteś mistrzem.

  • Będzie dzisiaj Diabeł, ale moim zwyczajem bardzo późno.
    Co do zmiany postu zrezygnowałam i wszystko co miało być wrzucę w tej części.
    Wszystko chyba jedno gdzie to będzie byleby było (przynajmniej mam taką nadzieję).

  • Anonymous

    Czekam na next oby jeszcze dziś.

    • Niestety, będzie pewnie tak jak zwykle (czyli ok. 02:00).
      Co prawda nie jest tak źle ze Spartakusem, bo akurat wyjątkowo jest mało scen z tym aktorem, ale mimo wszystko jestem rozproszona.
      :)

    • Anonymous

      Okej to czekam.

  • Anonymous

    Nie myśl proszę, że próbuje ci cokolwiek narzucać, ale mi się marzy najpierw wspanialy seks, a potem ucieczka Anny od niego. Diabeł nie może cały czas wygrywać, o nie; a triumf=zemsta Anny byłby dla mnie przewspaniały.
    Jeśli mogę zapytać, to chodzi Ci zapewne o serial „Spartakus”? (nie film) i aktora – Spartakusa pierwszego, czy tego, co go zastąpił?

    • Nic nie powiem :) O piekielniku oczywiście.

      A co do Spartakusa to nie. Moją uwagę i to bardzo przyciąga Manu Bennett.
      Zarówno Andy Whitfield (śp) jak i Liam McIntyre nie zawładnęli moją wyobraźnią :)

    • Spokojnie, zakończenie teoretycznie już jest zaplanowane. Były dwa, ale w międzyczasie mi się zmieniło.
      Dobra, wracam do pisania bo nawet o 3 ta część nie będzie gotowa :)

  • Anonymous

    Dzięki. A co do piekielnika, to serio nie próbuję ci cokolwiek narzucać. Po prostu wywołuje on we mnie silne emocje i wymarzone wizje ich przyszłości same układają się mi w głowie.

  • Anonymous

    A twój ideał faceta z wyglądu? Albo coś koło tego. Może jakiś aktor?

    • Cóż, nie da się ukryć, że mam słabość do zimnych drani :) Grzeczni chłopcy mnie nie kręcą

    • Anonymous

      A konkretniej?

    • A zapraszam do opowiadań :) Ideały staram się wykorzystywać na maksa :)

    • Anonymous

      Wiem. Czytam wszystkie twoje opowiadania z zapartym tchem tylko chcialam sobie zwizualizować ogólnie mężczyzn którzy przymykają w twoich opowiadaniach ;-)

    • No tak,
      Tylko, że w takim przypadku może czekać Ciebie rozczarowanie.
      Tak jak mnie z Władcą Pierścieni. W mojej wyobraźni gdy wracam do Tolkiena Obieżyświatem jest Sean Bean. A film ….

      Ja nie chcę brać za to odpowiedzialności. Gusta są różne!!

  • Anonymous

    Gdzie kolejna część ?! Szaleje za tym opowiadaniem :)

  • Anonymous

    Hej. Nie zabardzo intetesuje tym gatunkiem filmu.Aktora z nazwiska nie kojarze ehhh taka man glowe ze nazwiska uciekaja z niej szybko. Za to do twarz tak . Ja tego aktora kojarzylam ; az wrescie pamietam go z serialu Rajska Plaza. Wtedy w Polsce seriale robily furore. Tam nie gral pozytuwnego bohatera. Aczkolwiek nial swoj urok . Jesli on z wygladu ma przypominac Diabla to ok

  • Anonymous

    Wyrazista szczeka, swietnie umiesniony aczkolwiek jak dla mnie trochę za bardzo. Ma w sovie ten seksabil. Pozdrawiam czekajac na kolejnąc część.

  • Anonymous

    To już nie wiem do jakiego aktora przyrównac Diabelka. :(
    Czy dzisiaj wrzucisz Diabelka?
    Czytam Cie miedzy karmieniami .
    Przyjemnosc mam ja i maluszek :)
    Moze Anna tez bedzie w ciazy…..
    Dziekuje,że piszesz.

  • Pingback: Diabeł XXXI | Skrywane pragnienia()