Diabeł XXXII

Jego zapach mieszał się z zapachem moich perfum, czułam dotyk jego muskularnych ud. Przytłaczał mnie, gdy pochylał się nade mną i trzymał twarz w swoich dłoniach. Czułam się jak na karuzeli, oszołomiona doznaniami i już nie taka pewna, czy chcę by przestał.
- Pozwól mi pokazać jak będzie nam cudownie. – Gdy tylko to powiedział musnął moje wargi.
To była kropka nad i. Gdy tylko poczułam jego dotyk jęknęłam i wyprężyłam się chcąc więcej.
Chciałam jego.

Myślałam, że rzuci się na mnie, ale jedyne, co zrobił to do subtelnego dotyku ust dołączył równie delikatne muśnięcia języka.
Teraz wiedziałam co czuł, gdy zlizywałam mu wcześniej krew z warg. On mnie tylko delikatnie pieścił, a ja myślałam, że oszaleję.
- Moja słodka. Nie ma czego się bać. Widzisz. Wszystko jest dobrze. – Szeptał w przerwach pomiędzy kolejnymi pocałunkami. Szarpnęłam się znowu, ale nie ustępował i nadal jedyne co od niego dostawałam to delikatna pieszczota i dotyk.
Nic więcej.
Ale ja czułam już tylko to drażniące napięcie, które mógł ukoić tylko Raoul.
Bolało mnie już wszystko, plecy, piersi, naprężone sutki ocierające się o materiał koszulki.
Wiłam się, chcąc zmusić go do mocniejszego pocałunku. Chciał mnie, ale na swoich warunkach.
Czułam jak cały drży, ostatkiem woli powstrzymując się od tego by nie być brutalnym i gwałtownym, ale nie robi nic więcej.
Do czasu.
Nie odrywając się od moich ust, delikatnie musnął pierś. Byłam w stanie tylko krzyknąć, gdy jego dłoń chwilę później przesunęłam się nad ciałem, drażniąc twardy sutek. To bolało tak bardzo, ale pomimo tego wygięłam się mocno szukając silniejszego dotyku.
Szeptał.
–Tak skarbie … właśnie tak …. zapragnij mnie.

Boże, o czym on mówił?! Ja płonęłam!!!! Nie byłam w stanie zapanować nad zawrotem głowy, rosnącą we mnie falą gorąca, brakiem oddechu.
- Proszę. – Wyjęczałam.
Miałam już gdzieś moją dumę. Pragnęłam tylko jednego.
- O co prosisz? … czego chcesz? …. – Nie był z kamienia. Jego głos drżał, tak samo jak jego usta.
- O ciebie! Chcę ciebie! Nie dam rady już dłużej uciekać przed tobą!!!!! – Wiedziałam, że kręcę sobie sznur na własną szyję, ale było mi wszystko jedno. To była prawda.
Był draniem, bandytą i pewnie mordercą, ale pożądałam go jak diabli. I nie chciałam już dłużej odmawiać sobie tego, czego moje ciało pragnęło od samego początku.
- Nareszcie. – Z jękiem zbiegł się mocniejszy pocałunek. Już nie klęczał. Nawet nie wiem kiedy się przesunął i teraz leżał częściowo na mnie. Jego ciało przylegało ściśle do mojego.
Czułam każde jego drgnięcie, ruch, napięcie mięśni.
Czułam jak jest podniecony.
Jego ręce już nie były delikatne.
Subtelne muśnięcia zastąpił dotyk spragnionych męskich dłoni, głodnych kobiecego ciała.
A ja, wreszcie mająca swobodę ruchów mogłam się do niego przytulić i objąć.
Wtuliłam twarz w jego tors, ocierając się o niego jak kot.
- Moja żona, moja jedyna żona. Tylko moja. – Złapał moje włosy i odgiął mi głowę do tyłu tak, że musiałam spojrzeć mu w twarz.
- Powiedz to na głos. – Wychrypiał.
Było mi już wszystko jedno. Nie wiedziałam co chce wiedzieć, wiedziałam co ja chcę mu przekazać.
- Jestem tylko twoja. Pragnę tylko ciebie. – To właśnie pragnął usłyszeć, bo z pomrukiem pochylił się i wpił w moje usta.
Jeśli myślałam, że wcześniej to były szaleńcze pocałunki to teraz znalazłam się w centrum tornada.
Diabeł dostał w końcu to, czego pragnął.
I stracił nad sobą kontrolę.
Gdy zaczął w szale lekko mnie podgryzać, dotknęłam jego twarzy. Usłyszałam chrapliwe jęknięcie i nagle znalazłam się pod Raoulem.
Jego dłoń w mocnym chwycie złapała moje nadgarstki i skrzyżowane przytrzymała nad głową. Uklęknął pomiędzy moimi udami i naparł na mnie mocno.
Przez bieliznę czułam jak jest twardy i gorący. Z pomrukiem pochylił się i lekko wgryzł w moją szyję, a biodra zaczęły poruszać się w szalonym tańcu, który sprawił, że miałam ochotę wyć z rozkoszy.
Dotyk jego członka, ocierające się o brutalność pieszczoty sprawiły, że wyginając się w łuk wypchnęłam biodra do przodu i sama otarłam się o jego męskość.
- Tak.. moja kocica… – I natarł na mnie ostro. Moje ciało poddało się i głośno jęcząc dotarłam na szczyt. Zaczęłam się szarpać, ale Raoul nie pozwolił mi uciec. Nie pozwolił bym skończyła za wcześnie.
Pamiętając co działo się poprzednio, z pomrukiem wrócił do pieszczenia szyi, jednocześnie przypierając mnie biodrami do łóżka. Dopiero gdy moje jęki zamieniły się w kwilenie, puścił uwięzione wcześniej dłonie.
- Kochanie … już dobrze… już … już spokojnie … już nie stracę nad sobą kontroli … – Szeptał.
A ja nie mogłam opanować drżenia.
Znowu poczułam się jak na rollercoasterze, ale to nie był jeszcze koniec szaleńczej jazdy.
Nieruchome, ale drżące ciało Raoula, jego gorąca skóra obok mojej, płonące oczy i szybki oddech.
Znowu wystarczył tylko jego dotyk, by doprowadzić mnie na szczyt.
Było cudownie, ale ja pragnęłam więcej.
I nie chciałam delikatnego Raoula, pragnęłam brutalnego i władczego Diabła.
Istniał tylko jeden sposób, by to osiągnąć.
Zachrypniętym głosem zaczęłam mówić.
- Zapragnęłam cie od tego pierwszego spojrzenia w samolocie. To, że byłeś wtedy tak brutalny … -
Gdy usłyszał te słowa, jego twarz zamieniła się w maskę.
- …. To bolało, ale jeśli tylko tak mogłabym być z tobą to zdecydowałabym się na to za każdym razem. Uwielbiam Twój delikatny dotyk … – Schwyciłam się jego ramienia
- …. , ale na to będzie czas. Chcę żebyś mnie porwał, żebyś mnie starł. Jestem silniejsza niż się tobie wydaje, nie zrobisz mi krzywdy. Dajesz mi jedynie rozkosz. Uwielbiam czuć twoją gwałtowność i brak kontroli. To znaczy, ze mnie pragniesz tak bardzo, ze tracisz panowanie nad sobą.
Mówiąc to otworzyłam bramy piekła i wypuściłam Diabła na wolność.
O ile wcześniej jego twarz zaczynała zmieniać się w maskę, o tyle teraz jego oczy płonęły ogniem.
Błyskawicznie uniósł się tak, że uklęknął między moimi nogami.
Uniósł moje biodra do góry, a uda oparł na swoich.
Mogłam tylko patrzeć jak z chrapliwym jękiem rozdziera koszulkę i bieliznę. Leżałam teraz bezwstydnie wyeksponowana, a jego spojrzenie błądziło od twarzy, przez piersi, brzuch po kobiecość.
Jakby nie wierząc własnym oczom, w ślad za wzrokiem podążały dłonie. Ramiona, dekolt, gdy ścisnął mi piersi nie powstrzymałam jęknięcia. Spojrzał mi w twarz, ale gdy szepnęłam.
- Raoul. – Nie zareagował. Nie wiem czy cokolwiek usłyszał.
Nacisnął brzuch jakby badał jego sprężystość, objął biodra i jedna z jego dłoni zawędrowała pomiędzy uda.
Krzyknęłam, gdy musnął mnie palcem przez sam środek.
- Jaka piękna. – Wymruczał. – Jaka soczysta.
Nie mógł oderwać wzroku od przed chwilą dotkniętego miejsca.
Znowu poczułam dotyk przez całą długość i nagle zorientowałam się, że to nie jego ręka mnie dotyka.
Spojrzałam w dół ciała i zobaczyłam najbardziej podniecający widok w swoim życiu.
Oparta na jego udach, byłam całkowicie na niego otwarta.
Raoul klęcząc między moimi nogami wodził wzdłuż szparki swoim wzwiedzionym penisem, tym samym lekko rozchylając płatki.
Byłam go tak spragniona, że nie byłam wilgotna.
Ja byłam mokra.
Zadrżałam i w tym samym momencie zdecydował się nie zwlekać ani chwili dłużej.
Przytrzymując mnie jedną ręką za biodro, drugą nakierował swój członek i wbił się we mnie jednym mocnym ruchem.
Tego było dla mnie za wiele.
Krzycząc wygięłam się w łuk. Diabeł nie był w stanie zmieścić się we mnie i wejść do końca z pierwszym uderzeniem.
Złapał mnie oburącz za biodra i zaczął rytmicznymi ruchami zagłębiać się coraz bardziej.
Czułam jak jego penis toruje sobie drogę do mego wnętrza, jak mnie rozpycha do granic możliwości.
Bezwiednie zaczęłam kołysać biodrami chcąc poczuć go jeszcze głębiej i tym samym nadziewając się na niego.
Samo wbijanie się we mnie nie wystarczało mu. Pochylił się i jego zęby zaczęły brutalnie znaczyć moje ciało.
Teraz już nie pieszczotliwie podgryzał moją szyję, ramiona, piersi.
Tak jakby zamierzał zostawić trwały ślad, oznaczyć mnie tak by nikt nie miał wątpliwości, że jestem jego.
Ten ból doprowadzał mnie do szaleństwa.
Początkowo tylko mocno trzymałam go za ramiona, ale przy pchnięciu wbiłam mocno paznokcie w jego skórę i przeorałam mu plecy.
Z jego ust, wraz z kolejnymi atakami na moje wnętrze, wydobywał się coraz głośniejszy jęk.
Moje ciało oszalało, nawet nie wiem czy krzyczałam.
I nagle poczułam nadchodzący potężny orgazm.
Po raz pierwszy w życiu same ruchy mężczyzny w moim wnętrzu, doprowadzały mnie na szczyt.
To było tak niespodziewane i takie nowe, że spanikowałam i chciałam się wyrwać, ale Raoul przytrzymał mnie mocniej i w szale ugryzł mnie w szyję.
Rozpętało się piekło.
Wstrząsnęły mną potężne drgawki i poczułam tak silną rozkosz, jakby mnie ktoś rozrywał od środka.
Raoul od dawna znajdował się na granicy, ale czując moje ciało spazmatycznie zaciskające się wokół jego penisa, pchnął mnie jakby chciał mnie przebić i sam zaczął szczytować.
Nie byłam w stanie opanować silnego drżenia, odpływałam, ale czułam jeszcze jak on pulsuje w moim wnętrzu.
Objął mnie mocno i nie pozwolił się wyrwać.
Trzymając mnie w uścisku, sam ciężko dyszał.
- Jesteś moja … oznaczona ….
Kiedy zaczęłam znowu widzieć otaczający mnie świat, pierwsze co ujrzałam to jego oczy.
Mroczne, czarne i płonące.
A potem zdałam sobie sprawę, że on jest cały czas we mnie i mimo przeżytego orgazmu był cały czas twardy.
- Raul. – Wyszeptałam.

Pokonał mnie. Nie byłam w stanie opanować targających mną wstrząsów, a przebyte uniesienia osłabiły moją samokontrolę. Czułam się jakbym miała gorączkę.
Jego spojrzenie złagodniało, gdy wyjęczałam.
- Raoul, ja .. nigdy … – Ale w odpowiedzi tylko uniósł się nieznacznie.
Oparł się na rękach po obu stronach mojej głowy i zaczął powoli poruszać biodrami.
Moje ciało jeszcze nie uspokoiło się po ostatnim orgazmie.
Byłam wrażliwa na każdy dotyk.
A on ponownie penetrował moje wnętrze.
Jęknęłam bezradnie, wpiłam się palcami w jego ramiona próbując znaleźć oparcie. Jego podniecenie porwało mnie tak, że mimo wyczerpania, zaczęłam poruszać się w rytm jego pchnięć.
Już znajdował się w środku, a poprzedni, mimo iż brutalny atak, przygotował mnie na przyjęcie jego dużego członka.
Jego nasienie i moje soki spowodowały, że był teraz w stanie o wiele łatwiej się poruszać.
I zrobił to.
- Patrz na mnie… patrz mi w oczy cały czas … chcę widzieć jak znowu dochodzisz… – Chrapliwy jęk spowodował, że go posłuchałam.
I zatonęłam.
To była otchłań.
Diabeł w tym momencie wysunął się prawie całkowicie na zewnątrz i wbił do środka jednym ruchem.
Zabolało.
Piekielnie zabolało, ale nie zamieniłabym tego uczucia na nic innego. Krzyknęłam i pojawiły się łzy, ale nie przestałam patrzeć mu w oczy.
Natychmiast wycofał się i wbił ponownie.
Teraz już zawyłam.
W jego oczach pojawił się ten diabelski blask. Mężczyzny, który kocha się ze swoją kobietą i widzi, że doprowadza ją do utraty zmysłów.
A ja byłam doprowadzana do utraty zmysłów.
Z każdym kolejnym uderzeniem pchał mnie bliżej w stronę kolejnego orgazmu. Całą sobą, każdym milimetrem ciała czułam jak jego penis przedziera się do mojego wnętrza.
A potem zepchnął mnie ze szczytu.
Czułam się jakbym implodowała i zanim straciłam świadomość, krzyknęłam.

- Diabeł!!!

** ** ** ** ** ** ** **

Diabeł – część XXXI
Diabeł – część XXXIII (wersja Alfa)

Polubienia 23
Wyświetlenia 9533

Podobne wpisy:

  • Anonymous

    Przeżyć coś takiego raz i można umrzeć

  • Anonymous

    Boskie hmmm. Kochankowie fantastyczni. Rozmarzylam sie na reszte dnia. Jeju a u mnie juz 24 C.

  • Anonymous

    Ja tez tak chceeeee ♥

  • Anonymous

    Cóż nic dodać nic ująć, czekam na kolejne. Cudo.

  • Anonymous

    Tak, ja jestem bardzo niegrzeczną dziewczynką, bo wg mnie był to najlepszy rozdział ze wszystkich:-) To było niesamowite!!! Musisz jak najszybciej dodać kolejny rozdział, bo umrę do tego czasu:-) Chylę czoła przed Twoim talentem. Pozdrawiam:_)

  • Anonymous

    Zastanawiam się jak to zakończysz… FBI/CIA wpadnie na trop diabła i zastrzelą go na oczach Anny? Anna dalej będzie trzymać się tej wersji o dziewicy? To chore. Mam nadzieję że wyjawi prawdę. Proszę nie daj nam długo czekać na zakończenie. Piszesz cudownie ;)

    • Spoko, Diabeł to nie idiota, ale Anka też go w błąd nie wprowadzała :)

      Oficjalnie ogłaszam, że kolejna część będzie kończyła ten cykl. Zresztą komplikacji tutaj starczyłoby na 5 opowiadań.

  • U la la.. jaki gorący rozdzialik.. Aż mi się jeszcze bardziej gorąco zrobiło.. ;) W ten upał to nie wskazane takie rozdzialiki dodawać.. ;D
    Ech czemu nigdzie nie ma takich facetów..?!.. – ach rozmarzyłam się ;)
    Pozdrawiam:)

  • Anonymous

    Tez myślalam o policji itd . Jednak wolalabym , aby dobrze się zakończyło.Ta para stworzona jest dla siebie. Wszystko zależy od autora. Wspaniałe opowiadanie.
    Wyrazy uznania.

  • Anonymous

    możesz zdradzić kiedy planujesz wstawić ostatnią część diabełka? :)

  • Anonymous

    Nie mogłam zasnąć i kiedy ocknęłam się o 5 i zobaczyłam post myślałam że jestem w niebie i nie pomyliłam się! Świetny rozdział. Czekam na zakończenie oby nie za długo :) Pozdrawiam

    • :) na ukojenie i jako środek nasenny ten rozdział chyba się nie nadawał :D (przynajmniej taką mam nadzieję)

    • Anonymous

      Zdecydowanie się nie nadawał a wręcz przeciwnie tak mnie pobudził że nie mogłam już zmrużyć oka a jestem raczej z tych osób które lubią pospać do południa :)

  • Mam urlop i jutro zamierzam korzystać ( o ile będzie słońce) z ogrodu.
    Pomijając to, że powinnam sobie zrobić przynajmniej jeden dzień wolnego od bloga.
    Kusi mnie ta Montana, ale najgorsze jest to, że jak dotykam już jakiegoś opowiadania to potem nie mam ochoty ruszać żadnych innych :).

    Diabeł wleci do końca tego tygodnia. Ale kiedy? nie mam pojęcia :(
    Na pewno za to będzie to bardzo długi post.

  • Anonymous

    Dokładnie już 6 raz czytam ten rozdział! Uzależniłam się:-)

  • Anonymous

    mogę iść spać? czy mam czekać bo gwałce przycisk f5 i czekam czekam czekam :(

    • Iść spać :)

      Wrzucę coś jutro wieczorem (w sensie w czwartek).
      Nie mam siły dzisiaj.

  • Anonymous

    Mhmm napalilam sie :P ide wykorzystać mojego faceta :D

  • Anonymous

    czy ty wiesz kobieto że nas wszystkich w bez senność wprowadzisz! wstaje o 4 do pracy a o od pół nocy czekam na twoje opowiadanie wyglądam jak zombie ale cóż warto :)

  • Od razu piszę, że zaktualizowałam harmonogram. Dzisiaj wchodzi Paradoks.

    • Na drugi raz nie kładę się spać popołudniu. Mam mega obsuwę w czasie. Jeśli ktoś czeka na wpis to proszę wchodzić jutro. Zwłaszcza jak ktoś wstaje o 4 rano!!!!!!!
      Bardzo proszę!
      Może zdążę, może padnę. Chciałabym umieścić jedną scenkę, ale na to potrzebuję czasu, żeby nie wyszła ‚popierdółka’.
      Ja co prawda mam jeszcze resztki urlopu, ale ostatnio obrywam po głowie jak mnie jakikolwiek fragment rodziny łapie przy kompie w nocy.
      :(

  • Anonymous

    dziekuje ze o mnie pomyślałaś bo wstaje jak zawsze i czekałam :)

  • Anonymous

    Kobieto nie przejmuj się nami. Masz urlop odpoczywaj, spędzaj go z rodzina. Pamiętaj że blog to tylko twoje hobby. Nie musisz dodawać tekstów codziennie. Pamiętaj o tym. Pozdrowionka Justa. ;)

    • Eh … poszłam spać praktycznie chwilę po tym jak to napisałam i wstałam dopiero teraz. Masakra.

    • Anonymous

      A właśnie codziennie pięć razy dziennie po 50 stron worda dziennie. Nie wiem czy się zrymowalo

  • A ja kolejny raz napiszę – nie spiesz się, wypoczywaj :) Takie czekanie tylko zaostrza apetyt :DD Pozdrawiam!

  • Anonymous

    a jak dzisiaj mamy się kłaść spać ??

    • Siedzę i płodzę ‚Paradoks”. Zakręciłam się na biciu się w piersi przez Josha.
      Proszę iść spać.
      Nie wiem czy coś będzie, a zawsze można rano przeczytać :)

  • Anonymous

    Ja i tak co 3 godz. Małą karmię. To sobie siedzę i czekam….:)
    Takie to życie matczyne. :)
    Dzięki za Twoje opowiadania i Babeczki.

    • Ej! Ja mam teraz wyrzuty sumienia. Zaczęłam za bardzo coś sprawdzać i w efekcie popłynęłam z czasem :). W sumie to zdrowo popłynęłam.
      Jedyne co dobre, to chociaż upałów już nie ma. Biedaku, ale i tak niewyspana jesteś.

      A co do babeczek to można to zrobić jako babeczkę, ale się nie opłaca. Kiedyś zrobiłam i zeżarli tak samo szybko jak ciasto.
      A pożera się to ciasto na pniu, więc po prostu szkoda zachodu. Z jednej strony serce się raduje bo fajnie, że tak schodzi i im smakuje, ale z drugiej równie dobrze łopatą można to zaserwować. Zjedzą i tak, w dodatku w takim samym tempie.

      PS. i jeszcze leci ‚Pół żartem, pół serio’. Masakra! No jak tak można!

  • Anonymous

    i jak wena przyszła opowiadanie się klei bo czekamy i chociaż wiem że mogę się nie doczekać to w sumie jutro weekend więc posiedzę i poczekam a nóż widelec :)

    • Opowiadanie się klei aż za dobrze. Rąk mi brakuje by to spisać. Dopiero Josh podniósł się z lizania podłogi, a to może 1/20 tego co chciałam w tej części napisać.
      Iść spać proszę! I zajrzeć jutro. Proszę nie czekać!

      Znając życie pewnie wrzucę mniej, ale na pewno nie dam tylko tego co mam teraz.

  • Anonymous

    josh podniósł się z lizania podłogi? hmm … i jak tu usnąć co on zlizywał ? ale ok jak spać to spać :) jutro z rana pewnie moja psinka później pójdzie bo jak zawsze pancia wystartuje na kompa i się zaczyta ale cóż przyzwyczajona że najpierw pancia zaspokoi swoje potrzeby a później długi spacer dla niej :) to dobranoc tym co czekali oby do jutra :)

    • Oj, najpierw powinien być spacer! Biedna psina.
      :)
      Dobra, pisze tyle na ile mi sil starczy. Potem pi razy oko korekta (jakbym kiedyś inaczej ją robiła), tak żeby rano można było przeczytać.
      PS. Co to dla Ciebie jest rano? :D

    • Anonymous

      rano to koło 10 a nawet 11 a piesek pierwszy spacer ma z panem o 5 wiec bez stresu mogę poczytać :)

  • Anonymous

    U mnie to ciasta kupne czy robione szybko schodza. Czytalam ostatnio w necie przepis na gotowany sernik. U mnie w domu jest pozeracz sernika to pewnie 2 tortownice będę robić. Ma ktoś jakieś rady na bolące piersi. Mala ostatnio tak zaczęła ssać, ze orgazmu można dostać.

    • Z ostatnim problemem nie pomogę, ale może jakaś czytelniczka?

  • Anonymous

    Hehe. Gdy moją połówkę namowiłam na szaĺeństwo w łóżku i poza nim , ż to spłodziliśmy małą . Tak to się rozbrykał hihi
    Nawet jak byłam w ciąży to uprawialiśmy czasami dziki seks . Teraz troszkę przygasł. :(
    Ok Mala nakarmiłam . Mały żarłok hihi :)

    • Dziecko, odpowiedzialność, Czasami potrzeba chwili by dojść do siebie. I nie mówię tylko o kobietach, ale i mężczyznach :)

      Potrzebuję jakieś 20 minut by rozbić tekst i publikuję. Oczywiście tylko mały fragment, ale rozrósł się strasznie.

  • Anonymous

    Ja ta kura niebojowa. Mala nakarmiłam.Tatko z cora na spacer a ja relaksuje się czytając Paradoks. Przypominają mi sie czasy gdy nie było tego całego kochanego zamieszania. Pojechalismy na koncert kapeli jazzowej i po tym koncercie szalelismy do rana….. wiecie co mam na myśli.
    Wtedy czulismy się wolni.
    Ostatnio moje kochanie wpadło na pomysl , zeby Mała porzucic dziadkom. Na razie to nie możliwe bo karmie ehhh

    • Jak tylko będziecie mogli bezwzględnie zrobić sobie urlop! Krótki!
      Od dzieci, domu i obowiązków!!!
      Gorąco polecam!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Anonymous

    Chcialabym znow z nim poszalec po uliczkach krakowskich.
    Super jest kichac sie w deszczu.
    Nigdy tego niezapomne…..
    przepraszam zagalopowalam się…uwielbiam Twoje opowiadanko.

    • Teraz ja się rozmarzyłam.
      Trzy lata mieszkałam w Krakowie i wspominam to jako najcudowniejsze chwile w moim życiu :)

  • Ja tu sobie czytam, bo myślałam, że jest skończone i dostałam po łapach :-))) No nic… Poczekam. Niecierpliwie ;-)

    • Wybacz :) Jak będę miała wrzucać wyślę mail :) Szansa jest na środę, bo wypycham ostatnie obce ciało z biura i wieczór będzie względnie spokojny.

  • ren

    Kiedy nowy wpis i wersja beta? :)

  • Pingback: Diabeł XXXIII (koniec – wersja alfa) | Skrywane pragnienia()