E-book w przygotowaniu …

Moi Drodzy

Mieliście już pewnie okazję przeczytać zapowiedź na stronach Babeczki i Miki.

Potwierdzam więc i ja. Ebook jest w przygotowaniu, praca wre, szczegóły wkrótce.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

 

AV

 

 

Polubienia 11
Wyświetlenia 3240

Podobne wpisy:

  • lkolac

    To kiedy on sie ukarze?

    Widze ze sie przejelas skowami mymy. Zostalo jakues 36 godzin.

    • W przygotowaniu …. czyli w przygotowaniu … trzy kobiety .. ramy czasowe doprecyzuję dzisiaj … chyba

  • lkolac

    W sumie to pytanie powinnp noe kiedy tylko za ile sie ukarze :)

    • Wiem na kiedy są plany, a kiedy się ukaże to się okaże :)
      A na poważnie to potwierdzę później. Nie wychodzę przed szereg :)

      • lkolac

        Dobra. Dwuznacznosci „za ile” to n ie bylo pytanie o czas tylko o kase. Osobiscie uwazam ze troche pracy wkladacie w projekt to i jakas gratyfikacja pienirzna za to tez powinna byc. Chocby mala. Bo ziarnko i ziarnko itp.

        • Ja już kupuję farbę do włosów bo zmieniają kolor na srebrny jak się patrzy na pracę i to co nas czeka.
          Powtarzam więc „Ebook jest w przygotowaniu, praca wre, szczegóły wkrótce”

  • lkolac

    To juz dzis. A jak nie to mysze zaczac sie nad tym gwaltem zastanawiac….

    • spoko, spoko – będzie :D

      • lkolac

        Serio? Bo sie doczekac nie moge

  • Z.Z

    O której będzie paradoks?

  • lkolac

    Ty sie cieszysz jak dziecko na ten gwalt co? :D

    • Drukuję billboardy i robię znaki świetlne. Inaczej nie ma prawa być, bo obsuwa jest potężna.
      Niestety się nie rozdzielę. Czeka coś co może poczekać – blog.

  • IK

    Anno, kiedy będzie coś więcej niż tylko zapowiedzi?

    Pozdrawiam,
    IK

    • Nie napiszę, że w ten weekend bo do 16 października mam piekło na ziemi.
      16/10, po 17:00 pozbędę się wszystkich, Zycie odzyska znamiona normalności i będę zarobiona zwyczajnie jak osioł, a nie jak teraz jak stado wołów rolnych.
      Przepraszam!

      • IK

        Spokojnie, rozumiem że są rzeczy ważniejsze niż blog. Myślę po prostu, że chyba byłoby lepiej, gdybyś od razu napisała że nie będzie Cię przez jakiś czas, bo jak widać czytelnicy się martwią i trochę niecierpliwią.

        Pozdrawiam,
        IK

  • Basia S

    Ech. Bardzo nie lubię gołosłownych osób. Dobra, jasne, rozumiem – praca, rodzina, etc., ale ktoś kto prowadzi bloga musi się liczyć z tym, że ma pod sobą czytelników, którzy oczekują choć grama systematyczności, prawdziwych informacji. Według Twojego wpisu, Anno, kolejna część miała ukazać się do dwóch dni, a nadal jej nie ma, jak i nie ma żadnej informacji na temat jej braku. Spotykam się z tym na kolejnym blogu i strasznie mnie to deprymuje. A mówią, że kobieta jest bardzo zorganizowanym stworzeniem. ;)
    Bez złośliwości, pozdrawiam.

    • Basiu

      Nauczyłam się jednego – nie będę podawała już żadnych terminów.
      Jeśli padam na twarz i ze zmęczenia się dzieje to co się dzieje ze mną teraz, to ja nawet nie mam siły żeby napisać dwa zdania.

      Kiedy miałam ‚powiedzmy luźniejszy okres’ to wpisy ukazywały się częściej. Niestety specyfika mojej pracy jest taka, a nie inna i nic na to nie poradzę. Dwa razy do roku znikam dla świata. I właśnie teraz jest taki okres, Wcześniej zniknęłam na dwa miesiące i jakoś dało się przeżyć.

      Zrekompensowałam to potem wpisami, tak będzie i tym razem.

      Blog jest dla mnie odskocznią. I może dlatego też czytacie go z taką przyjemnością – bo wkładam w to całe serce i duszę.
      Ale blog jest dla mnie również przyjemnością. Pewnie też dlatego dobrze się go Wam czyta. Nie wiem kto ma z tego większą frajdę – Wy czytając czy ja pisząc.

      Z tych względów piszę wtedy kiedy mogę. Ale nie zawsze się da.

      W przygotowaniu jest ebook. W pracy teraz siedzę na dwóch pełnych etatach (nie powiem co słyszałam prywatnie, gdy z biura wychodziłam o 22).Mężczyzna też potrzebuje uwagi, chociaż i tak jest mega cierpliwy bo też nie mam czasu. Pytanie ile będzie cierpliwy. Dom się sam nie posprząta, obiad się nie ugotuje. Pomijam drobiazgi jak załatwianie drewna, albo telefony od dziadka (żyje – ponad 90 na karku) w stylu ‚do piwnicy się włamali’ (no i cholera co ja zrobię będąc x kilometrów dalej? Co ja jestem? Jedyna do tych rzeczy?! Okazuje się, że tak).

      I jestem w cholerę zorganizowana. Gdybym nie była to nie powiem co by się działo (i nie mówię tu o blogu). Ale doba ma tylko 24h, a ja jestem ograniczona czasem, wytrzymałością materiałów i ludzkiego organizmu i funduszami.

      Ja się mogę teraz tylko zarżnąć.

      Poważnie!!
      Przynajmniej jak padnę to się wyśpię!

      I jeśli mi by na Was nie zależało to na cholerę bym
      - po pierwsze prowadziła tego bloga (równie dobrze zapiski mogłyby pozostać w szafie dla potomnych)
      - po drugie rozwijała go (jak ktoś myśli, że ta stronka od dobrej wróżki jest to wyprowadzam z błędu – nie jest, coś takiego kosztuje! Trafiłam w swojej głupocie na świętego geniusza i zrobił to idealnie.Dzięki!)
      - po trzecie brała udział w mega projekcie Miki i Babeczki (czuje się zaszczycona będąc jego częścią, ale do j… ch…. to musi poziom trzymać! Na to tez trzeba czasu! I pomysłu!)
      - po czwarte się przejmowała takimi komentarzami! ( bo tak, jest mi przykro)
      - po piąte miała kaca moralnego, że nie macie czego czytać. Nie macie bo nie piszę. Nie piszę, bo nie mogę. To nie sklep z bułkami, gdzie o godzinie x jest dostarczany towar! I mamy klasyczną kwadraturę koła.

      PS> właśnie dostałam opierdol, że w pracy jestem. Serio, Idę się wieszać

      • Basia S

        Aniu, nie musiałaś się tak denerwować. Wcale nie chodzi o to, że ja czy ktoś inny, mniej kulturalny i nie przyjaźnie nastawiony, nie docenia Twojej pracy. Pewnie, że doceniamy. Rozumiem też, że masz masę zajęć, ale Polacy lubią marudzić i narzekać, sama nie mogę się oprzeć. Nie chciałam Ci nic zarzucić, ani obrazić Cię czy urazić. Wybacz. ;) Będę dalej czekać. A Tobie życzę powodzenia i siły. Trzymaj się!

      • lkolac

        A ja glupia myslalam ze nie piszesz bo na ten obiecany gwalt czekasz. Oj mylilam sie. Oj bardzo. :D

      • Styna

        Aniu :)
        Poczekaliśmy tyle, to poczekamy jeszcze, szczególnie, że czekamy na e-booka!!! :)
        Każdy z nas ma gorszy okres, więc SIŁY do realizacji planów i ZDRÓWKA życzę!!!
        I nie przejmuj się komentarzami na temat organizacji, bo widać, że piszą je osoby, które mają sporo wolnego czasu, a nie wypełnionego obowiązkami w pracy i w domu….
        Pewnie, że codziennie tu zaglądam (czasami kilka razy dziennie) z nadzieją na nowy tekst, ale rozumiem, że blog to Twoja odskocznia i przyjemność, a robiąc to nieodpłatnie trzeba zarobić na „szarą rzeczywistość” i rachunki pracując – normalna sprawa :)
        Mogę tylko napisać DZIĘKUJĘ, że w ogóle piszesz i publikujesz, bo niejednokrotnie polepszyłaś mi nastrój!!!
        Pozdrawiam :)

  • Beata

    Gdzie och gdzie jest nasza Anna :)

  • jasmine

    Anno, wrócisz do nas? Tęsknimy za tobą całym sercem, brak nam Ciebie i twojej twórczości. Mam nadzieję że wszystko u ciebie dobrze i tylko intensywność dnia powszedniego sprawia że nie dzielisz się z nami swoją osobą. :)

    • Niestety stara jestem i padłam :)
      Dosłownie.
      Zakończyłam duży projekt. Takie mam dwa razy do roku. Poprzednio też zniknęłam z bloga na dwa miesiące :) Plus e-book. Plus migreny.
      O najważniejszym nie wspominając :D :*

      Wczoraj wieczorem padłam, obudziłam się w nocy i mając w głowie problem z zębem ale tym razem znajomej napisałam ciąg dalszy ‚Osemki,
      dzisiaj muszę wygładzić i wrzucę – ale późno wieczorem. Dopiero wtedy będę mogła usiąść w spokoju do komputera.
      teraz walczę ze szkoleniem .. na szkoleniu .. :D .. bez komentarza proszę

  • M.

    Mam nadzieję, że nic Ci nie jest, bo nie dajesz żadnych znaków życia. A jeśli żyjesz to możnaby się dowiedzieć kiedy coś dodasz? Czekamy już półtora miesiąca. Wybacz szczerość, ale to już lekka przesada. Rozumiem, że masz inne zajęcia i na pewno pełno pracy, ale raczej watpię, że aż tyle, że nie możesz napisać paru zdań na blogu odnośnie swojej niedyspozycji w pisaniu. Masz swoich fanów i takim czymś ich tracisz. Nie piszę tego, żeby Cię skrytykować, ale po to, żeby Ci uświadomić, że prowadzenie bloga to też jakaś odpowiedzialność, a nie podjeście : „E tam, jak wstawię za rok też będzie dobrze.” To taka tylko mała uwaga :)
    Pozdrawiam . M

    • Pisałam już wcześniej, nie powiem ile razy.Zaczynam wątpić czy jest sens pisania czegokolwiek i tłumaczenia skoro i tak „x” osób nie dotrze do wiadomości, albo ma je gdzieś i potem i tak pisze swoje.
      Odsyłam zatem do mojej odpowiedzi z 6 października (wystarczy zerknąć wyżej) – jest to jedna z wielu, ale pierwsza z brzegu, która mi przyszła na myśl

      Z chęcią napisałabym dosadniej co myślę o takim uświadamianiu, grożeniu i straszeniu.

      Ale nie mam siły.

      Tym, którzy mnie znają i wiedzą że niedługo wpisy znowu będą regularne dziękuję :)
      Wiem, że rozumiecie, że krótki termin jaki narzuciłyśmy sobie wszystkie trzy na e-book wymaga poświęceń. Żeby ze wszystkim zdążyć na święta, musimy mieć gotowe teksty do końca października. Nie mam już nawet siły pisać jaki to jest sajgon!
      Wiem, że rozumiecie, wiecie, pomyśleliście o tym i za to również dziękuję.