Paradoks XIX

 

Obudziło mnie szarpnięcie – samolot wpadł w turbulencje. Jeszcze trochę oszołomiona snem, spojrzałam na fotele znajdujące się w drugiej części małego pasażerskiego odrzutowca.
A dokładniej spojrzałam na śpiącego w jednym z tych foteli Maksa. Wyglądał tak cholernie pociągająco, że pomimo wcześniejszych postanowień nie mogłam oderwać od niego wzroku. Ubrany w rzeczy, które pewnie kosztowały więcej niż moja roczna pensja. Czarne spodnie, biała koszula. To wszystko w połączeniu ze zwichrzonymi włosami i tylko lekko przyciętą teraz brodą sprawiało, że wyglądał jak współczesny pirat.
Spał i nie powinien wyglądać tak groźnie. Ale wyglądał. Wyciągnięte nogi skrzyżowane w kostkach, jedna dłoń spoczywająca na piersi, druga przewieszona przez oparcie. Głowa lekko odchylona do tyłu, oparta o zagłówek fotela. I imponujący siniak pod okiem w miejscu, gdzie trafił mój but.

Ten widok przypomniał mi to, co się działo kilkanaście godzin temu.

Trochę czasu zajęło Joshowi uspokojenie swojego przyjaciela. Gdyby nie to, byłabym w poważnych tarapatach. Skończyło się na poważnej rozmowie o moim lekkomyślnym i impulsywnym zachowaniu. Po takim kazaniu nie pozostało mi nic innego jak podwinąć ogon pod siebie i posłusznie wskoczyć w rolę asystentki Maksa.
Jedyne, co przyjęłam z ulgą to informacja, że na razie lecimy sami. Alice miała dołączyć do nas dopiero na miejscu. Marne pocieszenie po tym strasznym uczuciu, które mnie ogarnęło, gdy zobaczyłam siebie w lustrze, w nowych ubraniach.
Prawie się rozpłakałam. W sumie nie rozryczałam się tylko dlatego, że Maks stal obok i mnie obserwował.

Patrzyłam w milczeniu na swoją bezkształtną sylwetkę. Szare, pensjonarskie ubrania dodały mi dobrych kilka kilogramów. Uczesana zgodnie z poleceniami, z włosami mocno ściśniętymi i związanymi w kok, bez makijażu, wyglądałam jak sfrustrowana kobieta, pragnąca za wszelką cenę udowodnić, że nie zależy jej na wyglądzie a tylko na doskonałym wykonywaniu swoich obowiązków. Zacisnęłam zęby i nie powiedziałam nic.
Właściwie od tego momentu mało się odzywałam. Kiwałam głową i tylko słuchałam tego, co do mnie mówili.

Maks początkowo obserwował mnie podejrzliwie, ale po jakimś czasie doszedł widocznie do wniosku, że wreszcie zrozumiałam gdzie jest moje miejsce i przyjął to za dobrą monetę.

I taka posłuszna i cicha siedziałam teraz z Maksem i dwoma innymi członkami z ekipy w samolocie lecącym do Francji.
Prywatny odrzutowiec był jeszcze jedną z zabaweczek bogatego playboya. Patrząc na to wszystko zaczęłam się zastanawiać, który Maks był prawdziwy.

Moje rozważania przerwało poruszenie się mojego zmartwienia i zmiana dźwięku silnika. Podchodziliśmy do lądowania.
Odwróciłam głowę i spojrzałam przez okienko. To co zobaczyłam sprawiło, że na chwilę zapomniałam o wszystkich zmartwieniach. Było już późno i Lazurowe Wybrzeże pokazywało swoje drugie oblicze. Niesamowita ilość świateł sprawiła, że jak zahipnotyzowana obserwowałam kolejno pojawiające się miejsca. To było tak cudowne, że moją smutną i poważną dotychczas twarz rozjaśnił uśmiech.
Zachwycona oderwałam się od tego widoku i spoglądając z powrotem do wnętrza napotkałam zafascynowane i wpatrzone we mnie trzy pary męskich oczu.
Jedne z nich, należące do Maksa, prawie natychmiast przybrały obojętny wyraz, ale spojrzenia Sean’a i Jeffrey’a nic nie straciły ze swojego blasku.

W drodze do hotelu milczałam. Obaj mężczyźni, ku wyraźnemu niezadowoleniu Maksa usiłowali mnie zagadywać, ale wchodząc błyskawicznie w rolę nieatrakcyjnej i skupionej tylko na pracy asystentki, odpowiadałam im półsłówkami.
Myślałam, że będę musiała zająć się formalnościami związanymi z meldunkiem w hotelu, ale nic takiego nie miało miejsca. Zostaliśmy przywitani przez jakiegoś managera, który na widok mojego ‘teraz szefa’ zaczął się prawie giąć w pas. Trzymałam się za Maksem obserwując całe to zamieszanie. Bagaże zostały elegancko przechwycone przez obsługę hotelu, a my tymczasem wsiedliśmy do windy.

Czytałam o apartamencie, widziałam plany i zdjęcia, ale pomimo to nie byłam przygotowana na to, co zastałam. To, że do apartamentu bezpośrednio wjeżdżało się windą było jeszcze do ogarnięcia. Niestety zawsze miałam problemy z wizualizacją wymiarów czy wagi. Te 380m2 oznaczało, że po prostu to będzie duży apartament. On jednak nie był duży, on był olbrzymi. Można było się w nim zgubić.

Nie zważając już na swoich towarzyszy, obeszłam całość chłonąc całą sobą niesamowity wystrój wnętrz i układ pomieszczeń. Na samym końcu trafiłam do mojej sypialni. Tylko świadomość, że Maks razem ze swoją kobietą będą obok, nie pozwoliły mi w pełni cieszyć się z tego, że jestem w takim miejscu.
Przestałam o tym myśleć w momencie, gdy zerknęłam za okno. Po chwili znajdowałam się już na tarasie, jak zahipnotyzowana wpatrując się w grę świateł i wody. Miałam doskonały widok na panoramę Cannes i Morze Śródziemne. To było tak nierealne, że kompletnie straciłam poczucie czasu. Dopiero klakson samochodu przejeżdżającego ulicą wybudził mnie z tego transu. Wróciłam do pokoju i ruszyłam na poszukiwanie trójki mężczyzn. W salonie znalazłam samotnie siedzącego Seana. Zajmował fotel przeglądając jakieś papiery, ale oderwał się od tego zajęcia jak tylko weszłam do pomieszczenia.

Nie musiałam nawet się odzywać, bo sam z siebie poinformował mnie o tym, co chciałam wiedzieć.
- Zeszli na dół. Alice przyjechała. – Moja mina musiała mówić więcej niż pragnęłam pokazać. Sean zmarszczył brwi i otworzył usta chcąc powiedzieć coś więcej, ale w tym momencie otworzyły się drzwi windy i usłyszeliśmy najprawdopodobniej ciąg dalszy wspaniałej awantury.
- Oszalałeś, będę mieszkała w jednym miejscu z twoimi ochroniarzami i asystentką? Masz mnie za głupią? Pewnie pieprzysz ją w wolnej chwili! Nie życzę sobie być z Twoją zabaweczką pod tym samym dachem! Liczyłam na odrobinę prywatności, romantyzmu, a Ty mi oznajmiasz, że będzie tu twoja asystentka?! Nie życzę sobie obok innej kobiety, rozumiesz??

Weszli do salonu i wtedy spotkało mnie jedno z większych upokorzeń w moim życiu. Wściekła Alice spojrzała na mnie i jej twarz rozjaśnił uśmiech. Uśmiech wrednej suki, która zobaczyła, że nie ma o co się martwić. Patrzyłam na nią bez słowa, wiedząc doskonale co ujrzała.
Spodziewała się pewnie seksbomby, a tymczasem jej oczom ukazała się szara mysz, w niezbyt korzystanie dobranych ubraniach, ze sporą nadwagą, bez makijażu i włosami związanymi schludnie, ale sprawiającymi dokładnie takie wrażenie. Schludności.
- To jest Twoja asystentka? – Tym razem już spokojnie zwróciła się do Maksa. Nic nie poradzę na to, że poczerwieniałam. Zarumieniłam się i ze wstydu i z upokorzenia słysząc złośliwą satysfakcję w jej głosie. Maks spojrzał na mnie obojętnie i zwrócił się do Alice.
- Oczywiście. A kogo się spodziewałaś? Chodź. Pójdziemy do mnie. Stęskniłem się już za Tobą. Moi pracownicy mają jeszcze kilka rzeczy do ogarnięcia.

Po czym schwycił jej dłoń i pociągnął w stronę swojej sypialni. Nie byłam w stanie oderwać spojrzenia od pleców Maksa. Odprowadziłam ich wzrokiem i dopiero, gdy zniknęli z pola widzenia, powoli odwróciłam się i usiadłam na drugim fotelu. Jeffrey, który jechał razem z nimi windą, przytomnie wycofał się z salonu i poszedł do siebie. Zostałam sama z drugim ochroniarzem. Wydawało mi się, że wszystko jest w porządku do momentu, gdy Sean nie podniósł się, pochylił nade mną i delikatnie otarł z mojego policzka łzy.
Spojrzałam na niego zaskoczona, ale w jego spojrzeniu nie było nic oprócz troski.
- Hej, czym się martwisz? Grasz swoją rolę. Tak jak my wszyscy. W sumie grasz ją perfekcyjnie. Pamiętaj, że widziałem jak wyglądasz bez tego przebrania.

Spojrzałam na niego uważniej i blado się uśmiechnęłam. Urocze, że usiłował mnie pocieszyć, ale nie o to chodziło. Nawet w swoich normalnych ubraniach, daleko mi było do takiej kobiety, jaką była Alice. Wysoka, smukła, z klasą i po prostu niesamowicie piękna. To z takimi kobietami umawiają się zabójczo przystojni milionerzy. A Maks był właśnie zabójczo przystojnym milionerem.
- Głowa do góry. To jest głupia suka, która nie ma o niczym pojęcia. – Sean miał rację. Niestety drugą osobą, która nie miała o niczym pojęcia był Maks.
- Idziesz spać, czy robisz pierwszy rekonesans?
O cholera! Mając w głowie mieszaninę składająca się z Maksa i jego kobiety, tego miejsca, niesamowitego widoku i mojego nowego wizerunku, kompletnie zapomniałam o swoim zadaniu. W sumie, dlaczego nie miałam się przyjrzeć już teraz części sklepowej. Moje rozważania przerwał Sean.
- Wiesz co? Zejdziemy na dół razem. Mam mały pomysł. Pewnie mnie za to zastrzelą, ale co tam.
Dlaczego sprawdzał, czy ma przy sobie portfel dowiedziałam się, gdy zjechaliśmy na parter. Od razy podszedł do nas ten sam manager, którego spotkaliśmy przy przyjeździe. Nie odzywałam się tylko dlatego, że myślałam, że po prostu śnię. Francuski znałam na tyle dobrze, że nie miałam wątpliwości co mówi Sean. A on wyjaśniał lekko spłoszonemu Francuzowi, że musimy nade mna popracować. Kosmetyczka, fryzjer, zakupy. Zrobił z Maksa potwora, który tłamsi i ukrywa piękną kobietę.
Manager spojrzał na mnie sceptycznie słysząc ‘piękna kobieta’, ale się nie odezwał. Przerażona spojrzałam na Seana.
- Zwariowałeś. On mnie zabije. Rany, co ja mówię. On nas zabije.
Sean wzruszył ramionami i pochylając się nade mną wyszeptał coś co mogłam słyszeć tylko ja.
- Bzdury. Z jakiegoś powodu szef jest na ciebie tak wściekły, że chciał cie upokorzyć. Twój wygląd nie ma zadnego znaczenia. W sumie im będziesz lepiej wygladac tym będzie tobie latwiej sprawdzić niektóre rzeczy. Nie zabije mnie z takiego powodu. To co? Podejmij decyzję. Zmieniamy czy zostawiamy tak jak jest?
Zamknęłam oczy i ujrzałam ponownie wyraz twarzy Alice gdy mnie zobaczyła w salonie.
- Zmieniamy!

Cóż mogę powiedzieć. Pieniądze mogą zdziałać cuda. Nie zdążyłam się nawet zapytać dlaczego Sean płaci za to z własnej kieszeni, gdy zostałam po prostu wciągnięta do SPA. Kosmetyczka i fryzjerka pracowały razem. W dodatku ubrania, buty i dodatki przyniesiono do salonu, więc nie musiałam nigdzie chodzić.

Wszystkie zabiegi trwały dobre trzy godziny. Nie wiedziałam czy Sean czeka na mnie, czy nie. Natomiast siedząc miałam bardzo dużo czasu na myślenie i coraz więcej wątpliwości czy robię dobrze.
Zatopiona w myślach kompletnie się wyłączyłam, więc nie słuchałam komentarzy i uwag robionych przez zajmujące się mną osoby.
Sceptycznie spojrzałam na pokazane mi ubrania. Jakim cudem miałam się wbić w takie spodnie? A bluzka? Jedyne, co mi się podobało to szpilki od Chanel. Wszystko czarne, szpilki z bezowym akcentem. Kolorystycznie cudownie, ale rozmiarowo, a krój? Zamknęłam się i po prostu pozwoliłam to wszystko na siebie założyć.
Ubrana, poczekałam aż poprawią mi fryzurę, spojrzałam w lustro i zamarłam.

Patrzyłam na piękną, uwodzicielską kobietę.

Spodnie wyszczupliły moją sylwetkę, rozcięcie w bluzce pokazywało delikatnie zarys biustu. Nie wulgarnie, ale kusząco zapraszało, by zatrzymać wzrok w tym miejscu na dłużej.
Pofarbowane na ciepły brąz włosy odzyskały blask i teraz lśniącymi falami opadały na ramiona. A makijaż sprawił, że sama nie mogłam oderwać od siebie wzroku.
Oszołomiona spojrzałam na personel. Praca, pracą, ale widać było, że to, co zrobili sprawiło im radość. Nie pozostało mi nic innego, jak pokazać się światu.

Gdy wyszłam do holu napotkałam zaintrygowane spojrzenia kilku mężczyzn i oniemiałego Seana.Dopiero po chwili był w stanie wyjęczeć.

- Kurwa, jak on cię taką zobaczy to mnie zabije.

 

** ** ** ** ** ** ** **

Paradoks – część XVIII
Paradoks – część XX

 

 

Polubienia 33
Wyświetlenia 7796

Podobne wpisy:

  • lkolac

    Alleluja!

    • Hm …. :P
      Jak widzę Twój nick, to aż się boję czytać co jest w komentarzu. :D

      • lkolac

        :)

  • Styna

    Kolejna ŚWIETNA część….

  • Bloom

    Więcej, więcej, więcej !!!

    • lkolac

      Wlasnie wiecej.nie moze sie to skonczyc czescia nastepna. Bede protrstowac. Ma byc wiecej ;) o konsekwencjach nie mysle

      • :D
        powiedzmy, że jestem na fali
        nie wiem czy skończę, ale … postaram się dać teraz o wiele dłuższy kawałek

  • IK

    Noo, w końcu :-) cześć bardzo fajna, ale jak zwykle chciałoby się więcej i więcej.

    Mam tylko taka uwagę techniczną. Zwykle wchodzę na bloga z telefonu i musze powiedzieć, że przez te strzałki „do góry” oraz „wróć” bardzo ciężko się czyta.

    Pozdrawiam,
    IK.

    • Już skorygowane :D
      Dzięki za uwagę

      • IK

        Niestety, te strzałki wciąż są.

        Kiedy możemy się spodziewać kolejnej części?

        Pozdrawiam,
        IK

        • wszystko jest juz ok.
          sprawdzimy jeszcze raz,

          • Meska

            Te strzalki niestety.nadal sa co utrudnia troche czytanie i komentowanie z telefonuu tez . A opowiadanie jak zwykle rewelacyjne, chociaz chcialabym juz poznac reakcje Maksa jego mina bedzie musiala byc bezcenna

  • Clary

    Za krótka ;( czytam, zachwycam się, a tu nagle koniec i jak ja mam wytrzymać do następnej części!

    • Jutro w nocy.
      Miałam do wyboru wrzucić tylko tyle, albo nic.

      i dziękuję :D

  • Paula

    Fantastyczne :-) To mój pierwszy komentarz w nowej odsłonie bloga. Opłacało się czekać na zakończenie „remontu” – piękna strona graficzna bloga i równie piękne opowiadania :-) Z radością czekam na kolejne części. Pozdrawiam serdecznie – Paula.

  • lkolac

    Sean wzruszył ramionami i pochylając się nade mną wyszeptał coś co mogłam słyszeć tylko ja.
    - Bzdury. Z jakiegoś powodu szef jest na ciebie tak wściekły, że chciał cie upokorzyć. Twój wygląd nie ma zadnego znaczenia. W sumie im będziesz lepiej wygladac tym będzie tobie latwiej sprawdzić niektóre rzeczy. Nie zabije mnie z takiego powodu. To co? Podejmij decyzję. Zmieniamy czy zostawiamy tak jak jest?

    To jest fragment i jest w nim zdanie „Nie zabije mnie z takiego powodu. To co?” Albo mi „nie zabije” nie pasuje albo ” to co?” tak jakos kupy mi sie nie trzyma

    • lkolac

      juz wiem, pewnie pauzy mi brakuje pomiedzy zdaniem o nie zabijaniu a „to co?”, dobra wiecej sie nie czepiam ale to tak spokoju mi nie dawalo

  • Basia S

    Cześć, Anno.
    To znowu ja niepokoję, tym razem jednak nie będę ani ganić, ani chwalić.
    Na francuskim przypomniało mi się, że widziałam w Twoich opowiadaniach kilka zwrotów w tym języku, a że byłam wtedy na telefonie i nie pamiętam, gdzie je widziałam, zwracam się do Ciebie z zapytaniem, czy może pamiętasz, jakich zwrotów po francusku używałaś w swoich tekstach? :D Trochę się dokształcam na boku, więc przyda mi się wtrącić do życia parę nowych słów. ;D
    Pozdrawiam!

    • Basiu
      Znając siebie, to pewnie klęłam jak szewc :D
      Na 99,99% słowa nie … hm … uznawane są za niecenzuralne i obelżywe.
      Jesteś pewna? :D

      PS> Francuski – super! Polecam. Ja akurat w tym języku jestem zakochana :D

      • Basia S

        Tak, Aniu, jestem pewna! :D
        Oprócz „merde!”, które mi się przypomniało wczoraj, widziałam też nawet zwrot z kilku słów, pewnie równie bogaty w tłumaczeniu, ale tego już nie dam rady sobie przypomnieć.
        Zatem wyczekuję listy!

  • ania anulka

    Nie zwasze komentuje, pewnie o wynik lenistwa, ale ta część, no super, brak słów, chyba pomrocznośc umysłu mnie dopadła?!

  • Z.Z

    Będzie dziś kolejna część?

  • lkolac

    a kiedy dalej?

  • Agata

    Więcej, więcej, więcej TERAZ! ;)

  • xyz

    i znowu tygodnie lecą i nic się nie dzieje

    • Po pierwsze nie tygodnie tylko tydzień. Zabrzmiało tak jakbym coś publikowała raz na rok.

      Po drugie będzie. Po raz kolejny przypominam, że mam życie, obowiązki i pracę. Musze zarabiać, chcę poświęcać czas moim bliskim.
      Nie jestem zamknięta w piwnicy tylko po to by pisać.
      Jeśli ktoś uważa, że tak powinnam zapraszam do siebie. Albo jeszcze lepiej do przeżycia za mnie jednego dnia – począwszy od obowiązków domowych po pracę. I wtedy pogadamy :D

      • lkolac

        I co wylazals juz z tej piwnicy? :D bo tez sie nie moge doczekac, tam praca, moze polezec, nie ucieknie :D moja mi jeszcze nigdy nie uciekla :D wiec twoja tez chyba dyla nie da (wg zasady jak nie smierdzi to poczeka)

        • ta … i kupy lepiej nie ruszać :D
          motywacja jak w mordę strzelił. … wygrzebuję się z gruzowiska :D

      • Aprecjator

        Nie tłumacz się. Jak ktoś nie rozumie, że istnieje życie prywatne, a to co robisz to jest hobby za które nie dostajesz pieniędzy co oznacza że trzeba jeszcze na chleb zarobić, to nic nie poradzisz. Jeżeli klient chce codziennie dostawać odpowiednią ilość tekstu do czytania to niech idzie do księgarni i wyłoży pieniądze na książkę.

  • Z.Z

    Kiedy kolejna część?

  • Basia S

    Usycham z tęsknoty.

  • Styna

    Usycham z tęsknoty za Twoimi tekstami, choć zdaję sobie sprawę, że przy nawale obowiązków nawet najbardziej pasjonujące hobby musi zejść na dalszy plan…
    Piszę tylko z zapytaniem – czy u Ciebie wszystko ok?
    Mam nadzieję, że jesteś zdrowa i nic złego się nie stało…
    Sił do walki z czasem i codziennością, a także weny Ci życzę!!!
    Pozdrawiam :)
    Styna

  • IK

    Aniu, czy wszystko jest w porządku? Zaczynam się martwić Twoją tak długą nieobecnościa.

    Pozdrawiam,
    IK

  • ggfjf

    Można w ogóle spodziewać się jakiejkolwiek części któregoś z opowiadań? Czy niestety nie znajdziesz czasu?

  • Paula

    Ja również dołączam się do pytań o Twoje zdrowie. Mam nadzieję, że u Ciebie Aniu wszystko gra. I Ty i Twoja Rodzina jesteście w dobrym zdrowiu. Przesyłam serdeczne pozdrowienia. Tęsknimy i martwimy się.
    Paula.

  • bleee

    Hej. Świetne opowiadanie zakochalam się kiedy kolejna część?

  • Aya

    Wymiatasz kobietko!!!!!

  • lkolac

    te, historia jak z pradoksu :)
    http://www.rbb-online.de/panorama/beitrag/2014/09/kudamm-apple-store-fahndung-weisses-auto.html

    wczoraj w berlinie jakies lapki zrobily skok na kase ze sklepu appla, podjechly zwinely i znikneli

    pomyslam sobie ze ty nam oczy mydlisz jakimis tajnymi akcjami, a tu prosze blisko poznania taki skok !
    to by tlumaczylo twoja nieobecnosc :D

  • Aprecjator

    Czy wszystko w porządku? Dołączam się do wcześniejszych wyrazów niepokoju?

    • Weronika A.

      Aniu, mam nadzieję, że u Ciebie tylko normalne życiowe zabieganie i nic się nie stało poważnego. Pozdrawiam serdecznie :)

  • Przebiegłam przez fantastyczne teksty, prawie bez tchu (i zarywając jedną nockę po drodze). A teraz przyłączam się do tych niepokojących się i mam szczerą nadzieję, że długie milczenie spowodowane jest normalnymi, życiowymi sprawami, a nie żadnymi kłopotami. Pozdrawiam :)

  • Wracam. Wybaczcie tak długą przerwę – siła wyższa, nie będę się rozpisywać.
    Dziękuję wszystkim za wyrazy troski! Naprawdę! Aż mi się ciepło zrobiło przy sercu, że tyle osób o mnie myślało.

    • Lkolac

      Tak tak to chyba byly wyrzuty troski. Gdzie moj ulubiony paradoks :D?

      • Kotłuje się ze wszystkim. Wrzucę dzisiaj zapowiedzi i jak sił starczy to ‚Paradoks’.
        Jak nie starczy będzie w ciągu dwóch dni.

        • Lkolac

          Dobra. Na tyle moge sie zgodzic. A jak nie to odszukam w poznaniu i zgwalce.

          • Hahahaha …ok, czyli umowa stoi. Będzie w ciągu dwóch dni :P

          • lkolac

            Dobra wypowiem sie za dwa dni :D

          • ghj

            dwa dni już minęły :(((((((((((((((((((((((( a tu nic nie ma

  • ania

    Aniu, czy wszystko w porządku?
    Znowu zamilkłaś?

  • Cam

    Kiedy nastepna czesc?

  • ackaa

    nie moge sie doczekać kiedy wrócisZ do pisania

    • Najpierw musiałam zapewnić tekst do „Geo” u Miki. Niedawno wrzuciła. :)

      Ikolac ma obiecany Paradoks jako pierwszy tekst, który wrzucę na swój blog. Pewnie zajmie mi to jeden-dwa dni. Oby nie dłużej

      • lkolac

        juz sie ciesze….

        taaaaaak!!!!!!!!!!
        a potem bed krecic nosem, wybrzydzac i czekac nanastepna czesc

        • cała przyjemność po mojej stronie :)

          .. .. …a potem wybrzydzaj, kręć nosem :) Serio :D

          nic bardziej nie poprawia nastroju, gdy ktoś szczerze chce więcej i więcej :)

          • lkolac

            czyli mam sie zaczac cieszyc ze wnajblizszym czasiebeda dwie nowe czesc paradoksu?

          • Na pewno dzisiaj piszę jedną.
            Po jutrzejszym treningu będę w stanie tylko wyć. Albo pewnie i na to nie będę mieć siły :D
            Więc jak nie dzisiaj to jutro na pewno nie.
            I jeśli Mika i Marek nie dadzą czadu i do wekeendu nie wpadną obie części Geo to będę mieć czas na Paradoks też w ten weekend… no to tak – możesz zacząć się cieszyć :D

          • lkolac

            Bede jak zobacze :D

            Mam nadzieje ze Mika postanowi wypuscic conajmniej taki jak dlugi jak Twoj i sie mega postara to bedzie wiecej paradoksu :)

  • lkolac

    luty sie zbliza :)

    • lkolac

      No i?

  • lkolac

    czekam?

  • Lkolac

    I?

  • Pingback: Paradoks XX | Skrywane pragnienia()