Zapowiedź … Trzy muszkieterki

W liceum były nierozłączne.

Wpadły na siebie pierwszego dnia szkoły. Piątek 1 września 1989 był dla nich niesamowity z wielu względów. Nowe miejsce, nowe koleżanki, nauczyciele i tak naprawdę początek poważnej nauki. W końcu liceum było taką namiastką dorosłości. Smaczku dodawała sama szkoła, prowadzona przez siostry zakonne. Wybrana z bardzo prozaicznego powodu. Żeńskie Liceum Sióstr Urszulanek U.Rz. było jedyną w tym czasie szkołą w Poznaniu, mającą profil humanistyczny z rozszerzonym językiem angielskim. I tym sposobem wśród wielu nowych uczennic, jego szeregi zasiliły trzy indywidualności: Katarzyna, Beata i Anna.

Katarzyna – wysoki rudzielec w okularach, strasznie poważna jak na swój wiek.

Beata – krótkowłosa niska brunetka. Żywa iskierka, przemykająca pomiędzy kolejnymi ludźmi.

Anna – długowłosa blondynka z zaciekawieniem obserwująca kocioł nazywany powszechnie rozpoczęciem roku szkolnego.

Zauważyły siebie już w czasie uroczystego rozpoczęcia i z zadowoleniem przyjęły fakt, że są przydzielone do tej samej klasy. Początkowo z pewną rezerwą podchodziły do nowo zawartej znajomości, ale po czasie okazało się, że wszystkie mają tak samo. Czuły jakby znały się od lat, rewelacyjnie im się rozmawiało. Nawet lepiej, potrafiły zrozumieć się bez słów. Po kilku dniach wiedziały, że z nową szkołą każda z nich zyskała coś o wiele cenniejszego. Przyjaciółki.
Naturalną konsekwencją było to, iż stały się nierozłączne. Wszędzie razem, od przerw po wagary, od wspólnej nauki po zabezpieczanie tyłów na randkach. Po pewnym czasie otrzymały nawet przydomek ‘Trzy muszkieterki’. Niektórzy wymawiali to ze szczerą sympatią i podziwem, inni z przekąsem i zawiścią, a same dziewczyny stwierdziły, że ktokolwiek to wymyślił trafił w dziesiątkę. Tam gdzie była jedna, musiały być i dwie pozostałe.

Cztery lata liceum przeminęły szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Nie wyobrażały sobie tego momentu, gdy skończy się szkoła. Tym bardziej nie brały pod uwagę zmian, które wpłyną na ich dalsze kontakty. Zmiany w postaci przeprowadzek do innych miast jednak weszły, burząc ustalony wcześniej ład.

Siedząc po ostatnim ustnym egzaminie maturalnym na lodach, złożyły sobie obietnicę. Cokolwiek się stanie będą ze sobą w kontakcie. Jeśli nie będą miały możliwości pisania listów czy zadzwonienia, to co roku będą się spotykać pod pręgierzem. W Dzień Dziecka.

Polubienia 10
Wyświetlenia 3155

Podobne wpisy:

  • tekst wrzucam dzisiaj wieczorem, musiałam coś przetestować i dlatego opublikowałam tak jak jest