Paradoks XXVIII

 

Rytmiczne ruchy, sprawiające lekki ból.
Palce masujące znowu wnętrze.
Rozrywający mnie orgazm.
Przez moje ciało przetaczały się fale, gdy Maks wysunął palce i wyszeptał.
- Teraz będzie łatwiej.

Te słowa ścisnęły mi gardło.

Nie miałam już złudzeń, co ma być łatwiej. Widziałam go wcześniej.
Ale tak samo wcześniej widziałam co robił z inną kobietą.

Wróciłam do tej chwili, gdy ujrzałam klęczącą Alice i wchodzącego w nią Maksa. Wyczerpana kobieta i znudzony mężczyzna.
Z tym, że teraz zamiast wyjącej z rozkoszy Alice będę ja. Tylko Maks będzie tak sam wchodził od tyłu w poddaną jego woli kobietę.

- Nie! – Samo wybiegło mi z ust, gdy poczułam jak łapie mnie mocno za biodra i unosi je do góry. Klęczał tuż za mną, trzymając mnie tak, że tkwiłam z pośladkami wypiętymi w jego stronę.
Chciałam się wyrwać, ale osłabiona wcześniejszymi orgazmami nie miałam siły. Mała próba buntu nic nie dała.

Zamilkłam i w ciszy czekałam na pierwsze pchnięcie.

Już się nie broniłam.

Po prostu będę kolejną, z którą będzie tak spółkował.

Czy będzie we mnie wchodził tak samo jak w Alice, mechanicznie, bez uczucia, byleby dojść?

Czy będzie bardzo bolało?

 

Nagle jeden zdecydowany ruch i wylądowałam na plecach, a Maks przygniótł mnie swoim ciałem do materaca.

Tuż nade mną znajdowała się jego gwałtownie opadający i wznoszący tors. Wpatrywałam jak zahipnotyzowana w pokrytą kropelkami potu skórę.

- Do cholery! Spójrz mi w oczy! – To nie była prośba, a pełne powstrzymywanej złości syknięcie. Wzrok powędrował wyżej i zwątpiłam. Maks znajdował się na skraju furii. Dlaczego? Dowiedziałam się prawie natychmiast.

- Myślisz, że zamkniesz powieki i będziesz w myślach rżnąć się z nim?! Powiedziałem ci już! Jesteś moja i tylko moja. Nikogo innego. Nawet Josha! – Jego głos huczał mi w głowie. Nie zapanowałam nad łzą, czułam jak ucieka po skórze spływając po policzku. Nie tylko ja ją zauważyłam. Ale Maks zinterpretował ją po swojemu.

- Jestem tylko ja! Masz na mnie patrzeć! Zbyt długo czekałem! – Była to jedna z najgłupszych rzeczy, jaka mogła mi przyjść do głowy.

Nie myśląc nic, zebrałam w sobie resztkę sił.
Jeden szybki ruch ręką i strasznie głośny odgłos uderzenia.

Moja dłoń.

Policzek Maksa.

Dopiero, gdy usłyszałam to charakterystyczne plaśnięcie dotarło do mnie, co zrobiłam. Bardzo powoli wycofałam dłoń o przyłożyłam ją do piersi.
Maks nie zareagował na to, co się stało. A przynajmniej tak mi się wydawało.

 

Dopiero po dłuższej chwili – gdy oboje tkwiliśmy nieruchomo w całkowitej ciszy, oderwałam wzrok od coraz bardziej czerwonej po uderzeniu skóry i spojrzałam mu ponownie w oczy.
Mroczne, wściekłe i pełne niewypowiedzianej groźby, którą spełnił od razu.

Dłonie oparł po obu stronach mojego ciała i jednym brutalnych ruchem wbił kolano między uda – gwałtownie je rozszerzając.

I zaczął wdzierać się do środka.

Zabolało.

Mój jęk.

Zachłyśnięcie się powietrzem.

Spięcie całego ciała w oczekiwaniu na kolejny atak.

Pchnięcie.

Ponowna fala bólu.

Minimalne wycofanie i ponowne uderzenie.

I następne.

Mocno, gwałtownie, rytmicznie.

Nie uciekałam. Nie było sensu.
Jedna ręka była cały czas mocno przyciśnięta do piersi.
Druga leżąca wzdłuż ciała, z dłonią zaciśniętą w pięść. Jakby to miało mi w czymkolwiek pomóc, czy przynieść ulgę.
Tylko nie mogłam opanować coraz silniejszego drżenia całego ciała.

 

I nagle – mimo, iż nie znalazł się cały w środku – to się skończyło.
Maks się zatrzymał.

Opadł na mnie całym ciężarem. Dłonie, na których się wcześniej opierał, znalazły się nagle w moich włosach, zaczęły dotykać moich policzków, czoła, nosa.

- Nie tak. Nie w ten sposób. Nie! – Czułam jego oddech na skórze, gdy wypowiadał te słowa. W ślad za dłońmi Maksa, podążyły jego usta. Muśnięcia warg, języka, ciepło oddechu. Powolne i subtelne – tak inne od tego, co robił jeszcze chwilę wcześniej.

Łagodna pieszczota tak inna od ciężaru przygniatającego mnie Maksa.

Czułe pocałunki składane na całej twarzy, będące zaprzeczeniem twardej męskości, rozpychającej boleśnie moje wnętrze.

Sam umysł może i by zaprotestował, ale był połączony z ciałem.

 

Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje.

Maks całując mnie, delikatnie się kołysał.

Naciskał i oddalał się. Ocierał i odsuwał.

Moje ciało nadal drżało, ale tym razem w oczekiwaniu na kolejny dotyk.

Oddychałam coraz głębiej.

Zaschło mi w gardle. Gorączka strawiła usta.

Jęk był odpowiedzią na język Maksa, który zabłądził na moje wargi. Aksamitny dotyk, który niósł ukojenie.

 

Gdy się odsunął, bezwiednie wysunęłam szyję, by nie tracić z nim kontaktu. Wrócił natychmiast, ale nie sam. Do języka dołączyły wargi.

Nadal delikatny i cierpliwy, ale teraz chcący więcej. Chciał moich ust, ale tym razem oczekiwał odpowiedzi.

Ponowne muśnięcie, dłuższy nacisk, uwodzący język – i wtedy się poddałam.

Dłoń, wcześniej kurczowo przyciśnięta do mojej piersi, wysunęła się do przodu i dotknęła Maksa.
Usta przylgnęły do jego warg, chcąc więcej i mocniej.

Nie myślałam, że aż tak można zatracić się w pocałunku. Już nie tylko wargi szukały ukojenia. Każdy centymetr mojej skóry pragnął jego dotyku. Dłonie zatopiły się we włosach, dotykały szorstkich policzków, silnych ramion, pleców.

Ciało kołysało się w rytm ruchów Maksa. Powoli bardzo delikatnych, ledwo zauważalnych. Ale z minuty na minutę, coraz mocniejszych.

Mój głośny krzyk, gdy twardy członek zaczął dalej torować sobie drogę do wnętrza, został zagłuszony przez jego usta. Bolało, ale teraz był to ból połączony z rozkoszą. Z każdym ruchem Maksa ciało zdawało się stawiać coraz mniejszy opór. Chciało go przyjąć całego. Wziąć i dać rozkosz.
Oddychałam nim.

Chciałam go mieć jeszcze bliżej.

Objęłam go nogami i zawyłam, bo teraz miał już do mnie pełen dostęp.

Jeden ruch i dobił do końca.

 

Nie dał mi nawet chwili wytchnienia.
Wycofał się i wbił ponownie.

Jego język zdobywał usta w tym samym rytmie, w którym poruszały się jego biodra.
Krzyk i jęk powtarzający się wraz z każdym ruchem.

To obezwładniające odrętwienie, które zaczynało ogarniać moje ciało musiało znaleźć ujście.
Ale teraz było inaczej.
Mocno.Zbyt mocno.
Drżenie zaczęło koncentrować się w jednym miejscu. Nie byłam na to gotowa, chciałam uciec.

Zaczęłam się wyrywać, przeorałam Maksowi tors i nagle doszłam.
Uczucie, które można porównać z implozją.
I mój krzyk.
Ruchy Maksa.

Krzyk wydobywający się z głębi mężczyzny, gdy doszedł w moim wnętrzu.
Jego pocałunki, gdy czułam jak powoli wysuwa się ze mnie.

Nie miałam siły odpowiedzieć.
Nie miałam siły się ruszyć.
Zapadłam w sen.
Nie wiem, co mnie obudziło.

Może to, że Maks wstał z łóżka?

A może rozmowa dwóch mężczyzn?

Musieli stać w drzwiach.

Nawet nie drgnęłam. Nie otworzyłam oczu.

 

- Mówiłem Ci, że mi ulegnie. Każda ulega. Masz jeszcze jakieś wątpliwości? – Cyniczny i zimny głos Maksa był tak sprzeczny z tym, co działo się nie tak dawno temu, ze w pierwszej chwili myślałam, że śnię.

- Żadnych. Obserwowałem was od samego początku. – odpowiedział mu Josh.

 

** ** ** ** ** ** ** **

Paradoks – część XXVII

Paradoks – część XXIX

Polubienia 69
Wyświetlenia 6771

Podobne wpisy:

  • Podmiana zdjęcia jutro.

  • camille

    Niech się pojawij jakiś trzeci. Superprzystojny i czarujacy tajny agent i uwolni ją od tych dwóch cholernie mnie iryrujacych, zadufanych dupkow. Maks to palant. A josh ciamajda.

    • A to jest dobry pomysł! Wczesniej pojawił sie ten ochroniarz. Scoot, Sean czy jakos tak… Moze Anna z nim zrobi ten skok i razem sie rozpłyną…

  • Ooo. Raz, że czytałam początek nie mogąc umiejscowić kto, co, gdzie i z kim, w końcu doszłam…co do czego :), ale za końcówkę to któryś z panów powinien stracić klejnoty…tylko nie wiem który, może dwóch.
    Uch, było gorąco ;)

  • Moments M.

    Jedyne co przychodzi mi na myśl po końcowce to &$#@!!!!
    LAĆ ICH OBU TO MORDACH (I nie tylko tam)!! Tak mnie wkurzyli.

    • Sandra

      Czuje to samo

  • Sandra

    Jestem zła na Ciebie że tak postąpiłaś :( tak jak cały czas czekałam na kolejną część to teraz jestem zła że ją przeczytałam. No kurcze miało być tak że Josh wkroczy do akcji i uratuje Annę z rąk Maksa

    • Opowiadanie tak samo zaskakuje mnie jak i Was.
      Naprawdę

      • Sandra

        Jeśli ty jesteś szalenie ciekawa to co my mamy powiedzieć. Ja chyba umrę z ciekawości

  • magdam

    No moja mina po przeczytaniu tego kawałka jest w stylu: what the f*uck?! Ale świnie, a Maks przerósł samego siebie. Toż to paradoks co to się dzieje.

  • Natalia

    Zakończenie mnie zaskoczyło. Nie podejrzewałabym że Maks jest aż taki dupkiem , Ciekawa jestem co będzie dalej ;)

  • Ania

    Cześć zaskakująca, a obaj Panowie to dokumentne dupki do kastracji.
    Myślałam, że Josh jest inny a okazał się nie lepszy od Maksa.
    W każdym bądź razie opowiadanie toczy się dalej i jest coraz ciekawsze….
    Pozdrawiam
    Ania

  • Asiaa

    Wiesz…Ja tak mam,że jak coś czytam to budzą się we mnie wszelkie emoje. Tak samo było teraz,ale aż scisnelo mi gardło. Wiem że to opowiadanie,ale całkiem realistyczne. Potraktowali ja strasznie. Wczulam się w to, co ona mogła czuć.
    Więc tak jak ich lubiłam,tak mnie wkurzaja. Jeden gorszy od drugiego. Pewni siebie palanci. Ale oczywiście wszystko się wyjaśni. Choć teraz widzę połączenie z Montana:) Teraz jest spójne:)

    • ania s

      ale Montana to z Diabłem ma się łączyć, o ile się orientuję..?

      • Asiaa

        Też się zastanawiałam czy nie jeb..mi się,…Ale nie edytowalam już:D chociaz do tego też mi pasuje- odcięcie się od wszystkiego- ale dobrze,że czuwasz:D

    • Rany …. Namieszałam.
      Wyglada to tak:
      1. Facet na którym wzorowałem Maksa zostanie tez wykorzystany w Montanie. Potrzebuje takiego dużego, groźnego samca
      2. A na blogu Montana jest kontynuacją Diabła.

      • Asiaa

        No teraz wim!:D
        Ale ja to taka jestem czasem…zakręcona- mnie to nie przeszkadza:D

        Wszystko wyjaśnione,więc pełen luz:)
        Dzięki!!:)

  • ania s

    nie skomentuję bo nie wiem co napisać, poczekam na nastepną cześć i moze wtedy coś sensownego mi się w głowie ułoży, teraz nie wiem co napisac, żeby obu nie zbesztać.
    poczekam:)

    • W trakcie pisania nagle zobaczyłam ich obu stojących w drzwiach. Nawet nie próbowałam zmieniać zakończenia

  • Frania

    O kur..ka.
    Fajnie opisane zbliżenie. Krótkie proste zdania sprawiły, że czuło się napięcie, każdy ruch.
    A końcówka… no cóż: FACECI… za coś takiego to tylko powiesić za jajka na pierwszym lepszym drzewie ;-)

  • Issle

    Na początku lubiłam główną bohaterkę a teraz mam nadzieję, że obaj ją w dupę kopną. Ona jest chora, powinna się leczyć. Rozumiem, że może nie wiedzieć kogo wybrać, ale jak już myślałam, że się na jednego zdecydowała to dała się bzyknąć drugiemu i to jeszcze podczas stosunku zmieniając pięć razy zdanie. Raz nie a raz bzykaj mnie, pragnę Cię a potem znowu nie, bo boli… Co za babsztyl. Mam nadzieję, że wymyślisz coś co sprawi, że znów nabiorę do niej szacunku.

    • Zobaczymy co się napisze – w najgorszym razie ją ubiją i zakopią.

      • camille

        A bedzie cos dzisiaj ?

      • Issle

        No i to będzie dobre zakończenie :)

        • Jakby to było takie proste to już by jej w łeb dali i to dawno – przecież tylko same problemy z taką babą.
          Gdyby ona była tak naprawdę zdecydowana na jednego – lub w drugą stronę – gdyby któryś z nich sobie ją odpuścił, to tez nie byłoby takich cyrków.
          Nie uważasz?

          Tak na marginesie uśmiałam się i to zdrowo widząc Twój komentarz. Po opublikowaniu tej części czekałam, aż posypia się na mnie gromy – właśnie za zachowanie bohaterki. Skoro już sobie wyjaśniła, że chce Josha i powinna być tego pewna, to Maks – niezależnie od tego jak by się starał i kusił nic by nie osiągnął. A tymczasem uległa.
          I dokładnie: „What the f*ck?”

          Pisałam już wcześniej – te opowiadania mnie zaskakują tak samo jak Was. Ja po prostu siadam, dotykam klawiatury i próbuję nadążyć ze spisaniem kolejnych scen, które widzę w głowie.
          Wolisz nie wiedzieć jakie są czasem moje reakcje na to co się dzieje :D

          • Issle

            Zawsze lubiłam Twoje bohaterki a ta… działa mi na nerwy :) może dlatego, że od początku chciałam, żeby była z Joshem a ta durna se troglodyte Maksa wymyśliła. Ja sądziłam, że inni też ją za to pojadą a tu widzę, że im zachowanie chłopaków się nie podoba… Nie rozumiem ich toku rozumowania tak samo jak głównej bohaterki :).

            A, to ona w końcu nie zdecydowała się na tego Josha? Bo wygląda to tak, że chce być z nim, ale mimo wszystko ten jej zwierzęcy instynkt się w niej obudził czując feromony Maksa. XD co nie zmienia faktu, że jest durnym babsztylem, który ulega żądzom cielesnym zamaist podążać za głosem serca. :D

            Lubisz takie zagmatwane bohaterki? Podobnie jest w Pechowej ósemce. Ja nie wiem jak można uciec jak facet który Ci się podoba Cię całuje.. Kolejne dziwne zachowanie Twojej bohaterki :).

          • Issle, i tak któraś z grup mnie spali. Nie przewidziałam (nawet nie przypuszczałam, że coś takiego się stanie), że powstały dwie frakcje – jedna Josha a druga Maksa. Nie ma opcji, komuś podpadnę.
            A co do pokręconych bohaterek – hm … ja tez jestem pokręcona. Może to się przekłada na te opowiadania? Piszą się same z siebie, ale coś mojego w nich jest.
            Kobiety mają w sobie coś co powoduje, że bardziej je ciągnie w stronę niegrzecznych i złych chłopców. Wyłączają wtedy logiczne myślenie i nie liczy się nic i nikt.

            Tak samo jak jest za dobrze, za idealnie – nie przyjmują tego do wiadomości i uciekają jak mogą najdalej.
            Nie wiesz jak można w panice uciec od faceta na widok którego drżą Ci kolana? A ja mówię, że jest to cholernie proste. A stan bliski paniki jest wtedy niezwykle łatwy do osiągnięcia.

  • Wskoczyłam na konia o nazwie „Paradoks”. Następny będzie więc „Paradoks ” :)

  • kasia

    a może okaże się, ze to nie o Max i Anię tylko o zupełnie inną sytuację ????????????????

  • ooooo yeah! Doczekałam sie! Dziekuje! Koncowka mega ,tak mnie Max wkurzył, że nogi z dupy bym mu powyrywała i waliłabym go nimi po głowie! Same brzydkie słowa mi sie cisna na ” palce” wiec wiecej napisze jak mi złość na tego dupka przejdzie…

  • Weronika A.

    Aniu, ta część jest rewelacyjna! Niesamowity zwrot akcji i to po mojej myśli, bo od początku jestem „Team Josh” :DDD

    • Tuśka

      Też kibicuję Joshowi i jestem wdzięczna, że on się pojawił. Może w końcu zawalczy o nią :D

      • gree

        A ja tsm sie ludzilam ze Maks tylko grs a tak powaznie okaze sie ze jest w niej zakochany po uszy tylko myśli ze ona nic do niego nie czuje bo woli josha. Ale on ciapowaty mi sie wydawal od samego poczatku.. mimo wszystko wolalabym żeby wszedl w fabule jakis trzeci superfacet. Tak byloby najlepiej dla wswszystkich. Głównej bohaterki, kluskowatego josha i maksa..
        Bedzie cos dzis?

  • Ciekawska

    Nie czujesz się niefajnie z tym, że Ty komentujesz praktycznie każde opowiadanie Miki, a ona u Ciebie już nie?

    • ? ?

    • Sandra

      A to jakiś obowiązek jest? Podoba się to komentuje.

    • Ja nie mam problemu. Mika też nie.
      A co? Ktoś ma?

      • aha

        Wybacz ale kiedt coś. Kiedy??! :D

    • Spędzamy na rozmowach telefonicznych codziennie tyle czasu, że tracimy rachubę co i kto :D
      Pozdrów Cori ;-)

      • Ciekawska

        No ja też czekam na coś nowego :D a szczególnie na „Niezdrową fascynację”!
        Pozdrowienia (niechętnie) przyjęte.

  • Lesiu

    Mam nadzieje ,że to tylko zły sen.

  • magdam

    Kiedy coś będzie, smutam się okropnie :(

    • Askaa

      Jakaś niespodzianka ma być:D
      Dzisiaj:D Już siedzę jak na szpilkach :D

  • Camilla

    Droga autorko pamiętasz jeszcze o nas? Kiedy znajdziesz czas i ochotę by coś dodać?

  • Kochani! Przepraszam!
    Żyję (jak padnę Mika wrzuci tu słowo albo i trzy).

    A teraz…..
    Najpierw szalony tydzień, a kiedy to teoretycznie opanowałam to się po prostu rozchorowałam. Klimatyzacja to cichy zabójca!
    Chciałam coś dzisiaj wrzucić, ale logiki w tym nie będzie żadnej.

    Paradoksu wyjdą jeszcze trzy części :) Ani mniej ani więcej.
    I w głowie mam kolejne opowiadanie („Tabu”). Tak, wiem – zamiast kończyć istniejące zaczynam następne, ale biega mi po głowie i wyje, że chce na świat to je wydam.

    • Styna

      Oczywiście – jak zwykle – (nie)cierpliwie poczekamy ;) Tymczasem szybkiego powrotu do pełni sił i zdrówka życzymy!
      Dopisującej weny!!!
      Pozdrawiam :)

  • Daję tylko znać, że właśnie usiadłam i pisze Paradoks …

  • Pingback: Paradoks XXIX | Skrywane pragnienia()