Paradoks XXIX

 

Oddalające się kroki, cichnący szmer rozmowy.
Przeszli do innej części apartamentu.

Leżałam spokojnie – bo niby co innego mogłam teraz zrobić?

Wstać i rzucić się na nich z pięściami?! Zacząć krzyczeć?

Rzeczywiście na wiele by się to zdało!
Musiałam się uwolnić z tego bagna i to jak najszybciej.

Co mam zrobić już wiedziałam.
Pytanie tylko jak i kiedy? Zatonęłam w myślach i straciłam kontakt z otaczającym mnie światem.

 

Uginający się materac jasno zasygnalizował mi powrót Maksa.

Po chwili gorące ciało przytuliło się do pleców, a silne ramię jeszcze bardziej zmniejszyło dzielący nas dystans.

Zanurzył nos w moich włosach i zaciągnął się zapachem.

Nie wytrzymałam i drgnęłam. Zadrżałam w odruchu obrzydzenia, ale mężczyzna odczytał to po swojemu.

- Ciiiii. Nie bój się. Na dzisiaj wystarczy. Zresztą to pierwsza z wielu nocy. Bardzo wielu. – Jego słowa przetykane były delikatnymi pocałunkami w szyję i kark. – Śpij.

 

Co bym zyskała wykrzykując mu wszystko w twarz? Niestety nic oprócz satysfakcji i to trwającej zapewne bardzo krótko.

Zadrżałam znowu, ale tym razem pod wpływem jego dotyku.

 

Mimo iż byłam wściekła to moje ciało nie było obojętne na jego pieszczoty.

Zupełnie bezwiednie odchyliłam lekko głowę by dać mu do siebie większy dostęp. I nie wiadomo, co bym jeszcze zrobiła, gdyby nie reakcja Maksa.

Cichy śmiech, pełen samczego zadowolenia zadziałał lepiej niż kubeł zimnej wody.

Spięłam się znowu i znowu Maks odczytał to po swojemu.

- Śpij kochanie. Wiem, byłem dla ciebie za ostry. Nie bój się. Poczekamy teraz. Śpij.

 

Zamknęłam oczy tylko na chwilę.

 

Otworzyłam je, gdy było już jasno. Leżałam twarzą do okna i patrzyłam wprost w błękitne niebo.

 

Najpierw pomyślałam, że jestem sama, ale dosłownie w chwilę później Maks poruszył się za moimi plecami i przygarnął mnie do siebie.

I wtedy zrozumiałam, że jesteśmy nadzy.

Oboje!

 

Czułam go całą sobą!

Silne ramiona, które mocno mnie obejmowały.

Twardy brzuch ściśle przylegający do moich pleców.

Naprężoną męskość, wbijającą się w pośladki i uda.

 

Przytulił twarz do mojego karku i potarł go brodą i policzkami.

Nie chciałam!

Naprawdę tego nie chciałam!

Tylko, że sekundę później nie pamiętałam już czego.

Cholerne ciało znowu mnie zdradziło.

Jęknęłam i jeszcze bardziej się w niego wtuliłam.

Nic nie powiedział.

Nie musiał.

 

Twardy zarost drażnił wrażliwą skórę szyi i pleców. Łagodził to dotyk jego ust.

Dłoń rozpoczęła wędrówkę po skórze i zatrzymała się na wysokości piersi.

Delikatny ruch i musnął sztywny z podniecenia sutek.

Gwałtownie wciągnęłam powietrze i jęknęłam, gdy powtórzył gest.

Zaśmiał się gardłowo, objął pierś całą dłonią i zaczął ją rytmicznie uciskać.

A ja zaczęłam się kołysać w rytm tych ruchów.

Ocierałam się plecami o jego tors.

Czułam prężące się mięśnie, reagujące na każdy mój dotyk.

 

Nawet nie wiem kiedy Maks przesunął się odrobinę niżej. Na tyle, by jego penis zaczął się wpasowywać i wciskać pomiędzy uda, drażniąc zmaltretowaną wcześniej szparkę.

- Nie! – Zajęczałam. Był za duży! Będzie mnie znowu bolało.

- Cii maleńka. – Maks szeptał gorączkowo nie zaprzestając swoich ruchów. – Nie wejdę w ciebie. Zaufaj mi.
Jego członek wbijał się raz za razem, wchodząc coraz głębiej i po chwili masował mnie na całej dostępnej długości.

Załkałam z własnej bezsilności, bo wbrew wszystkiemu czułam rozkosz.

Twardy wał rozdzielił płatki i przesuwając się zbierał moją wilgoć.

Był coraz bardziej śliski.

Jego ruchy podniecały mnie. A moje podniecenie nakręcało go jeszcze bardziej.

- Pragniesz mnie. Odpręż się. Pozwól dać sobie rozkosz. – Chrapliwy głos Maksa, jego ruchy, mocne uciskanie piersi, oddech muskający moją skórę.

Mrowienie zaczęło się w koniuszkach palców u stóp.

Pojawiło się nagle i równie nagle obejmowało coraz to dalsze obszary.

 

Nagle okazało się, że nie tylko biodra Maksa sprawiają mi rozkosz.

Sama zaczęłam dociskać szparkę do jego kutasa, chcąc go czuć pełniej.

Moje biodra zaczęły krążyć, szukając mocniejszego dotyku.

Większej rozkoszy.

- Tak dziecinko. Współpracuj ze mną. Dalej. O tak. Dalej. – Bierne dotychczas dłonie przesunęły się do tyłu.

Wbiłam palce w udo Maksa, próbując zapanować nad tym co się we mnie działo.

Opóźnić to co nadchodziło chociaż o sekundę.

Nie dałam rady.

W jednej chwili mrowienie zaczęło pędzić w kierunku krocza i atakować pocierane przez penis miejsca.

Chciałam przestać, znieruchomieć, ale Maks mi nie pozwolił.

Jego ręka porzuciła pierś i obie dłonie mocno złapały mnie za biodra.

Zaczął przesuwać moje ciało w przód i tył, praktycznie szorując zmaltretowaną cipką o naprężoną męskość.
Już nic nie mówiłam.

Nie byłam w stanie.

Każdy ruch wywoływał mój coraz głośniejszy jęk.

- Już. Dojdź. Teraz. Chcę cię widzieć. – Nagle zaczęłam krzyczeć.

Czułam się jakby coś mnie rozrywało i rozrywało. Nie chciało się skończyć.

Ale Maks nie przerywał.

Nie pozwolił mi odetchnąć.

Cały czas wykonywał mocne pchnięcia biodrami.

Jeszcze raz.

Kolejne uderzenie.
Jego krzyk zbiegł się z wyczuwalnym pulsowaniem kutasa, gdy w końcu uwolnił spermę.
Objął mnie mocno ramionami, prawie zgniatając.

Czułam jak drży.

Oddychał ciężko.
I wtedy znów się odezwał.

- Boże! Co ty ze mną wyprawiasz. Nigdy nie pozwolę ci odejść!

 

 

** ** ** ** ** ** ** **

Paradoks – część XXVIII

Paradoks – część XXX

Polubienia 73
Wyświetlenia 5363

Podobne wpisy:

  • Cam

    Szkoda, że po tylu dniach czekania tak krótki rozdział, który nic nie wzniósł nowego tylko więcej seksu, no cóż.

    • Cam

      *wniósł

    • Trudno. Wszystkim nie dogodzę.

      • Cam

        Nie odbieraj tego jako ataku. Bo rozumiem, że przyjmujesz chętnie pochwały, ale co do osob wyrażających się nie zawsze pochlebnie przeważnie już nie jesteś tak miła. Chodzi mi o ten i poprzedni rozdział. Przykro mi, że trzeba było tyle czekać ( rozumiem zeby nie bylo mialas swoje sprawy.) ale myślałam że z kolejnym rozdzialem cokolwiek się wyjasni. A kolejny seks raczej nie wyjasnia niczego:)

        • Chyba tu umieszczę nagranie – opowiadania piszą się same. Nie siedzę z ołówkiem w ręku i nie planuję każdej sceny czy akcji. Wyszło jak wyszło – chyba bohaterowie nie narzekają (kurcze, w końcu to opowiadania erotyczne – a wychodzi na to, że wszyscy bardziej czekają na rozwój sytuacji niż na sceny seksu). Mogłam pewnie napisać więcej, ale nie napisałam. Bywa.
          Ale teraz będę złośliwa (wybacz, chora jestem – gorączka i te sprawy – to i na bezpośredniość mi się przekłada): Skoro uwagę w tonie żartobliwym odbierasz sama jako prztyczek w nos, to już nie moja wina.

          Idę faszerować się dalej … pisać też :)

          • Anko, ale to super, że nie po opisy rypania wyłącznie się tutaj przychodzi.
            To BAAARDZO dobrze! :D

          • No, ale jak zaczęli mi się parzyć jak króliki to co miałam zrobić? Żałować im? :D
            Tak na marginesie chyba czas na kategorię „krótko i na temat” :P

          • ..mi tam seks w Twoich opowiadaniach nie przeszkadza XD…więc wiesz, jak „się napisze” to trudno…przeczytam :D

  • Natalia

    Świetne opowiadanie ;) czekam z niecierpliwością na kolejną część

  • Mimo, że jaskiniowiec…heh, nie wiem czy zrezygnowanie z niego jest taką łatwą sprawą heh. To teraz się zacznie, odejść jej nie pozwoli… Ktoś musi przekonać jej psychikę o niego, albo ona sama, albo on :)

  • Wow! Cały rozdział to scena?
    Szacun, Anno. Szacunek :-)

    • taaaaaaa… aspiryna i ta reszta gówien rozpuszczona razem były bardzo złym pomysłem :P
      poznęcaj się :D, nie żałuj sobie :D

      PS> za Annę …!

      • Jakie znęcanie? Komplementuję, a Ty mnie zaś gryziesz, Anno?! :D
        Nie lubię tabletek. Z używek wolę piwo ;-)

        • Za „Annę”? Oczywiście, że gryzę :D
          Ja też nie lubię tabletek, ale jak już oddychać nie mogę to albo wyleczą albo dobiją

  • Sandra Ol

    „- Już. Dojdź. Teraz. Chcę cię widzieć. – Nagle zaczęłam krzyczeć.” – zapachniało Greyem :PPPP

    Mi się wydaje, że Max zgrywa twardziela przed Joshem, sam zakochał się w Ance i będą żyli długo i szczęśliwie;)
    A poważnie to podoba mi się:)
    Zdrowiej szybko! I jak pisałam na fb – miód, mleko i czosnek. Działa najlepiej ;) Mimo, że paskudne.

  • Pingback: Paradoks XXVIII | Skrywane pragnienia()

  • di

    Scena smakowita :) Jak dla mnie to o tylko trójkąt tutaj pogodzi interesy ,tylko to już było :)

  • Ciekawska

    Mnie również szkoda, że weszłam w ten rozdział i jedyne co zobaczyłam, to opis sceny seksu…
    Naprawdę liczyłam, że dowiem się czegoś więcej o sytuacji. Zresztą ta laska jest jakaś nienormalna! Przed chwilą usłyszała ich rozmowę, a po chwili parzy się z jednym z nich? Troszkę mało realne…
    Ps. What are you doing now, Anno?! Don’t have you enough time?

    • Mało realne? Ależ to są fantazje :D.
      Co w tym opowiadaniu jest realnego? :)

  • Przepraszam Was, ale muszę przesunąć opublikowanie Paradoksu o jeden dzień.
    Opowiadania piszą się same, a w tym przypadku utknęłam z bohaterami w łóżku. Z dwojga złego wolę się wstrzymać z wrzuceniem posta niż narażać Was na czytanie czegoś co nie wniosło nic nowego prócz seksu :D

    PS> czy u Was też jest tak koszmarnie gorąco?

    • Wiktor

      Witaj Aniu!!!. Dzięki za część!. Spokojnie wykuruj się, odpocznij. Poczeka się troszkę. Pozdrawiam Wiktor

    • Kasia

      a ja lubię sceny erotyczne i oprócz rozwoju akcji tych również tu oczekuję;) nawet jak by się kochali 20 odsłon po kolei to i tak będę Cię czytała, i , jak mniemam, cała reszta również;)

  • magda

    bardzo fajne opowiadanie.wciąga w całości. Gdybym nie musiała pracować przeczytalabym wszystkie tu dostępne w jeden .Osobiście dzien kibicuje Ance i Maksowi :-) lubie takich drani..

  • magdam

    Kiedy coś będzie? :(

    • Postaram się jak najszybciej, ale w tej chwili jestem zawalona pracą (nawet w weekendy).
      Możesz mi wierzyć – też bym wolała gdzieś się zaszyć i na spokojnie pisać, ale na rachunki muszę zarobić.

      • magdam

        Rozumiem, poczekam, zawsze czekam :) Miłego wieczoru.

  • Bardzo ciekawe opowiadanie! Przeczytałam pierwszy raz i od razu mnie wciągnęło… wyobrażałam sobie całą scenę… to musiał być dobry seks! ^^

    Pozdarwiam ciepło,

    Panna Joanna

    Ps: Zupełnie się nie tłumacz z tego co piszesz, jaka treść jest zawarta w tym a nie innym rodziale (opowiadaniu). To Twoje opowiadania, Twój blog… jeśli ktoś chce będzie czytał, jeśli nie to nie! Przecież piszesz dla siebie…- taka zapowiedź mnie tutaj przyciągnęła od Urszuli! :)

    • Hahah! Dzięki.Taki blog o przyjemności i dla przyjemności.
      P.S. Zbieram się i zbieram do przedstawienia u Urszuli. Chciałam tylko jej wysłać informacje, ale chyba zrobię to na forum.

  • Zuzka Iwak

    Ależ nie krępuj się :)

  • Pingback: Paradoks XXX | Skrywane pragnienia()