Spokojnym ruchem odłożyłam słuchawkę. Wsiadłam do samochodu. Odpaliłam silnik i wolno ruszyłam. Po chwili jazdy wyłączyłam klimatyzację i uchyliłam okno – zaczynało mi brakować tlenu. Niecały kilometr zatrzymałam się, zdążyłam tylko odpiąć pasy, uchylić drzwi i zwymiotowałam. Litościwie w panikę wpadłam dopiero na totalnym zadupiu i nikt mnie w czasie tej chwili słabości nie mijał. […]

Czytaj więcej >