Cholerny akumulator! Nie! Cholerna ja! Coś mi się wczoraj wydawało, że słyszę jakiś dziwny dźwięk. Tym dziwnym dźwiękiem było ni mniej ni więcej tylko pikanie, które wydaje mój samochód, gdy zapomnę wyłączyć światła. Pikanie zignorowałam, świateł nie wyłączyłam – w efekcie rano wsiadłam do środka, przekręciłam kluczyk w stacyjce i na tym sobotni wyjazd na […]

Czytaj więcej >

- Cholera! – Dopiero, gdy zmarszczył brwi zrozumiałam, że powiedziałam to na głos. Ostatnie wydarzenia. Mój wczorajszy blamaż na posterunku. Incydent. Jego i moje podniecenie. Tego było za dużo. Szarpnęłam ostro. Chciałam się odsunąć. Odepchnąć go. Uciec. Zrobić cokolwiek byleby stracić kontakt z jego ciałem. Nie pozwolił. Silna dłoń zacisnęła się na szyi prawie odbierając […]

Czytaj więcej >

Następnego dnia wszyscy na komendzie chodzili wokół niego na palcach. Dosłownie. I dobrze. Na niewinnych nie trafiło. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest to zasługa jego wczorajszego zachowania, ale nic nie mówił. Raz na jakiś czas przyda się wszystkim pokazowa lekcja i mała demonstracja, kto tu jest samcem alfa i dlaczego. Po odprawie rzucił tylko. […]

Czytaj więcej >