Tapeta na pulpit

 

 

Początkowo miał to być jeden z elementów newslettera, ale ten ruszy dopiero na początku przyszłego roku.

Pomysł wydawał mi się zbyt pozytywny, by z niego zrezygnować i przede wszystkim się nie podzielić.

 

Dlatego … w każdy ostatni weekend miesiąca będzie można pobrać tapetę na kolejny miesiąc.

 

 

Do pobrania: Tapeta na pulpit (październik 2016)

Parametry: 1920px x 1080px

 

… pozytywnego października!

 

Polubienia 33
Wyświetlenia 3014

Podobne wpisy:

  • Kasia

    Fajny pomysł. A kiedy wrócisz do nas z opowiadaniami? Tęsknię

    • Już wracam.
      Po kilku latach doszłam do wniosku, że jak będę wpisywać coś w harmonogram to teksty będą już napisane (ale odkrywcze, prawda? … nie pozostaje mi nic innego niż spojrzeć na siebie z dystansem … i to dużym).
      „Zła decyzja” poszła chwilowo do kąta, a za to do łask wróciła „Montana”

  • Ania

    Jupppi!! Tapeta super, ale jeszcze fajniej widzieć cię z powrotem.
    Ps. Już ją wrzuciłam na pulpit. Śliczna!!!!

    • Dziękuję. Przyznam się nieskromnie, że też mi się bardzo podoba.

  • Magda

    Pomysł rewelka!! Na reszcie nie będę miała czarnego pulpitu ;)
    PS Nie mogę się doczekać kolejnej części Pechowej i Montany

    • Świetnie, że się spodobał!
      PS. a ja się nie mogę doczekać Waszych reakcji na rozwój wypadków w „Montanie”.
      „Pechowa ósemka” jest na chwilę odłożona – muszę uzupełnić poziom truskawek i wtedy ruszę z tekstem.

  • Tony F.P.

    To mój pierwszy wpis na Twoim blogu, Aniu, więc przede
    wszystkim mówię: Dzień dobry:) Dobre wiatry mnie tu przygnały dwa tygodnie temu
    i moją uwagę przyciągnął „Diabeł” (czytałam do 3 rano, a w pracy
    podczytywałam tekst od nowa), potem dopadł mnie „Paradoks” (czytałam
    do 5, a w pracy wyglądałam jak zombie… i oczywiście podczytywałam od nowa:)), przeczytałam pozostałe historie i teraz tylko nogami przebieram w oczekiwaniu na ciągi dalsze, bo początki zrobiły mi ogromnego smaka. Uwielbiam, gdy przeczytana opowieść włazi mi pod skórę, żyje w mojej głowie, depcze mi po piętach i muszę przeczytać ją kilka razy, żeby się nasycić. Twoje opowieści to mi właśnie robią:) Za co stokrotnie dziękuję. Za „Montanę” wzięłam się na końcu i aż mi serce podskoczyło z radości, gdy ujrzałam Twój wpis, że ciąg dalszy nastąpi. Tym bardziej, że moja dusza stanowczo protestuje przeciwko uśmierceniu Diabła – nie zgadzam się z takim stanem rzeczy :) Wprawdzie nie raz i nie dwa miałam przeogromną chęć kopnąć go w miejsce bardzo wrażliwe, ale lubię tego drania i nie wyobrażam sobie nikogo innego u boku Ani – szeryf niech spada i rąk po kobietę Diabła nie wyciąga, bo mu je Diabeł utrąci u samej d… Uczepiłam się faktu, że nie pozwolili Ani sprawdzić czy Diabeł żyje, a poczytawszy komentarze innych czytelniczek upewniłam się w tym uczepieniu:)
    Wiem, że trochę (no dobra, całkiem:)) nie na temat piszę, bo głównym motywem postu
    jest piękna tapeta, ale hasło „Montana” i to, że nie możesz się doczekać reakcji czytelników na ciąg dalszy uruchomiło we mnie… Diabła:)
    Twój blog jest moją drugą aktywnością w necie, bo zazwyczaj tylko czytam (nie za bardzo ten wirtualny świat ogarniam), ale nie mogłam nie napisać jak bardzo podobają mi się Twoje opowiadania. Nie po tym, jak mi bez mała
    pranie mózgu zrobiły:)
    Serdecznie pozdrawiam i przepraszam, że taki elaborat tu umieszczam.

    • Jestem odpowiedzialna za taki chaos? Awesome!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      PS. Tak właśnie myślałam, że za tego koszmarnego piekielnika oberwę :P

      • Tony F.P.

        Jesteś, jesteś:) I o to przecież chodzi. Chciałabyś żeby owoce Twej wyobraźni spływały po czytelnikach jak woda po tłustej gęsi? Myślę, że nie. Przecież o to chodzi, żeby struny w duszy, sercu, lędźwiach poruszyć, czyż nie?
        Jakie tam „oberwę”? Rękę na Ciebie podniosłabym tylko po to, żeby Cię po główce pogłaskać, że takimi skarbami (swymi opowieściami ) się z innymi dzielisz. I czyż nie satysfakcjonujące jest stworzyć postać wzbudzającą tak silne/ambwiwalentne odczucia? Przy tym konkretnym piekielniku nie sposób zachować zdrowego rozsądku: ni to udusić, ni posiąść w szale (ku obopólnej satysfakcji:))

  • Alicja K.

    Jesteś!!! Nawet nie wiesz jak się z tego cieszę :-* :-* :-* pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na wszystko co wymyślisz :-) Najważniejsze że wróciłaś :-D

    • Jestem! Teraz mówię :) Wieczorem wracam. W nocy publikuję :)
      PS. rano publikuję. Złośliwość przedmiotów martwych ostatnio mnie osłabia.

      • Alicja K.

        A ja czekałam na tą noc. .. :-(

        • Alicja .. dlatego dałam zna :(
          W tej chwili pracuję na zastępczym komputerze prywatnym (taka maszyna do pisania z dostępem do internetu, ale działająca na słowo honoru) – bo ze służbowego nie mam jak wrzucić wpisów.
          Jeszcze dwa webinaria w pracy i jadę kupić komputer.
          czuję się jakbym nie spała dwie noce z rzędu.
          PS. mogę mieć tylko nadzieję, że teksty zrekompensują … niedogodności

          • Alicja K.

            Akurat tego że zrekompensują jestem pewna na 200% :-)
            Czekałam tyle,poczekam jeszcze chwilkę ;-) Tylko od razu ostrzegam! Jak już zaczniesz dodawać nowe teksty,bądź przygotowana na to że będę jedną z najbardziej upierdliwych i niecierpliwych czytelniczek… Zamierzam regularnie Cię dręczyć i męczyć o kolejne części ;-) Buziaki :-*

          • Alicja K.

            Aniu,jedno pytanie.
            Kiedy??? :-)

  • Waldemar Pać

    Też uważam że pomysł jest bardzo dobry. W punkt.

  • Świetny pomysł,mogę ukraść?:)

    • Dziękuję :)
      Ale warto pomyśleć o czymś swoim – możesz mi wierzyć, że inni to doceniają :)

  • Piekna tapeta, od razu pozytywnie nastraja do pracy :)

  • Fajny pomysł. Tapeta i kalendarz w jednym . super :)

    • Dziękuję. Właśnie takiej tapety potrzebowałam, taką wymyśliłam dla siebie .. i taką sie podzieliłam :)
      W dodatku lubię od czasu do czasu coś „przemeblować” … dlatego pomysł na comiesięczną zmianę :D

  • Bardzo ładna, jestem ciekawa kolejnych ;)

    • Dziękuję.
      Już są przygotowane. W dodatku będą edycje specjalne .. Haloween, Boże Narodzenie, nowy Rok :)

  • Fajny pomysł :)

  • no i jest tapeta w końcu i na blogu :D no to czekam na kolejne opowiadania.. :) Miłej niedzieli ! U nas nawet słońce – dobrze, bo już aż się trzęsę na myśl o deszczowych wieczorach :(