Tapeta na pulpit – listopad 2016

Też się zastanawialiście gdzie ten czas ucieka? I dlaczego tak szybko przemija? Nie zgadzam się z tym, nie ogarniam tego, ale jak to bywa ja swoje a czas swoje.

Listopad wziął mnie z zaskoczenia. , ale mam dla Was mały drobiazg (trzy drobiazgi jeśli mam być dokładna).

Zapraszam do pobrania tapety na pulpit, albo tapet na pulpit – bowiem ten miesiąc rządzi się swoimi prawami.

Do pobrania:
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś jesiennego
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś strasznego
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś pozytywno-dyniowego

Parametry: 1920px x 1080px

 

… słonecznego listopada

Polubienia 14
Wyświetlenia 3383

Podobne wpisy:

  • Od razu póki pamiętam … czy ma ktoś przepis na zupę z dyni (oczywiście sprawdzony), ale BEZ imbiru?
    Byłabym bardzo wdzięczna

  • Kasia

    Aniu kiedy wrzucisz tekst? Tęsknię, usycham, wegetuję. Nawet krótki. Byleby był. A dyni nie jadam ale się popytam :)

    • Spinam się! Stawiam na nogi! I wracam!
      Co do tej dyni będę bardzo wdzięczna.

  • antek

    Anna!!!!!!!!!!! Uduszę!!!!!!!!! Tapety śliczne ale gdzie opowiadania??? Gdzie moja Montana? ? Bądź człowiekiem. Miej litość :))))))))))

    • Winna! Odpokutuję za to w piekle. Zwłaszcza, że wskoczy nie Montana, a Wampirzyca.
      Już pisałam Karolowi, że pojawiła się w dosyć dziwnym okresie i niestety jestem przykładem nielubianego przeze mnie powiedzenia „do trzech razy sztuka”. Trzeba ją wykończyć (broń boże nie dosłownie) jak najszybciej.
      A Halloween jest dzisiaj, nieprawdaż?
      Ale Montana też jest – muszę tylko przeczytać zanim opublikuję (bo inaczej też na stos trafię – i również na to zasłużę).

      • anonimek

        Wampirzyca !!!!! Hip, hip, hura!!!

        • Błagam … dwa lata.. jedyne co względnie mnie ratuje to, że tekst „kręci się” wokół Halloween i uzasadnione było nie publikowanie go np. w okolicach maja

  • Tony F.P.

    Tapety fantastyczne – najbardziej ta listkowa mi się podoba… chociaż dynia trzymana przez panią też przykuwa uwagę… a rozświetlone dyńki czynią szarugę za oknem nieco znośniejszą.

    Uzbroiłam się w cierpliwość, spokojnie czekam na „Montanę” i chętnie przeczytam wszelkie inne opowieści, które opublikujesz.

    Mam przepis na zupę z dyni – bez imbiru – sprawdzony wielokrotnie przez wiele osób – pychota:)

    • Dziękuję – bardzo dziękuję!

      Wczoraj walczyłam jak lwica, a padłam jak mucha więc dopiero teraz sprawdziłam pocztę. Przyznam Ci się, że coraz częściej sięgam po curry (powiedzmy, że pod minimalnym wpływem koleżanki).
      Miód na moje serce, że byłam siłą napędową przekucia zamiarów w czyn.

      PS. sprawdź pocztę

      PS2. jestem na głodzie (dosłownie) i w głowie mam tylko jeden obraz
      https://uploads.disquscdn.com/images/c97dece47434f553eaa88e51f6a4e8369bf47dc40eb1c213ff84ab16a15a1cde.jpg

      • Tony F.P.

        Przez moją głowę przemknęła wizja lwicy transformującej się w muchę i głowa, niejako z automatu, wygrzebała z archiwum film „Mucha” – Jeff Goldblum jako mucha był drapieżny niczym lew:)
        Z curry jest trochę tak jak z gałką muszkatołową – przesadzisz odrobinę i potrawa nie nadaje się do zjedzenia.
        Myślę, że tylko dzięki temu, iż dla drugiego człowieka potrafimy postarać się bardziej, chce nam się więcej i damy radę zdusić w sobie lenia/egoistę/wygodnictwo/bezpieczną (pozornie)bierność, to ten nasz świat wciąż istnieje, a relacje międzyludzkie mają się całkiem dobrze.
        Zupka na talerzu wygląda dokładnie jak moja dyniowa i żałuję jedynie, że takiej pięknej łyżki nie mam, a i stołem bym nie pogardziła.

        • Cholera .. pisałam już o tym mam wrażenie. Ale ostatnio dużo się dzieje .. może myślałam.
          Łyżka srebrna ma do siebie, że pięknie wygląda a gorzej z korzystaniem (ciemnieje – lubując się zwłaszcza w jajkach). Coraz bardziej rozumiem posiadanie nie tylko służby, ale zapewnianie im rozrywki w postaci czyszczenia rodowych sreber.

  • Karol

    Witaj.
    Czy będzie ta Wampirzyca w końcu czy nie? Czekam czekam i nic

    • Karol. Mam Cię na sumieniu z Wampirzycą – problem z diabełkiem chyba rozwiązany. Zdaje się, że anioł stróż rozszerzył zakres działań i na niego.

  • Hmm….”kolega” z mojego wirtualnego półświatka sugestywnie napierał na moją psychikę tak, że buszuję….buszuję i poszukuję…życzenie kobiecie snów z dorodnymi mężczyznami…ech…aluzja przytul, potem sama Ciebie zajeździ do męskich uszu słabo dociera. Przyszłam powspominać, poszukać zapamiętanych dłoni na ciele…skoro sny miały być z dorodnymi okazami, chętnie zasnę z literkami nim kogoś rozszarpie….
    Rozszarpanie….też jakiś sposób zabijania….mrrr
    Trzeba się obudzić. Na noc, na jesień. Może na nowo urodzić.
    Pozdrawiam tak w ogóle i zostawiam słowotok na znak, że nadal jestem
    :)

    • Zostawiaj słowotok. Dzięki temu wiem, że ja też nadal jestem.

  • Pandemonia

    Ładna muszę przyznać miło zobaczyć że żyjesz :P wciąż czekam a w między czasie ściągam tapetę :)

    • Posypię głowę popiołem i kiedy wezmę urlop przeznaczę go na seks i pisanie. No .. spanie też. Ale będę pisać trochę na akord. Chociaż tak zrekompensuję sobie i Wam moją niedyspozycję i ciszę (chwilową!)

  • Martirio

    Po co robić harmonogram, jeśli ma to potem w poważaniu?

    • Tony F.P.

      Harmonogram robi się dlatego, że wierzy się, że uda nam się go trzymać, ale różnie w życiu bywa: siła wyższa, złośliwość losu, trybiku kosmosu nie trybią, dobre chęci szlag trafia… podobnież jak osoby harmonogram czyniące, że z przyczyn od nich niezależnych, nie są w stanie się harmonogramu trzymać.
      Ja też nie mogę się doczekać ciągu dalszego wielu opowiadań, ale na Boga! To nie jest sprawa życia i śmierci – to „tylko” opowiadanie. Tak swoją drogą, to dobrze, że czytelnicy się wściekają, bo nie mogą się doczekać ciągu dalszego opowieści:) Szklanka do połowy pełna, Anno!

      • kasia

        a nie uważasz ze nie pisanie nic od iluś miesięcy to nie jest odpowiednie dla czytelnikow którzy jak glupi siedza codziennie i zagladaja na bloga chcąc przeczytać bo w harmogramie jest napisane ze dzisiaj cos będzie a tu dupa nie ma nic, to jest po prostu zwyczajne walenie w konia ludzi i nic wiecej

        • Martirio

          Miło, że nie tylko ja się tak czuję.

        • Nie czuj się jak głupia. Ja mam kaca moralnego nie mając siły nic wrzucać. Albo walcząc ze sprzętem. Albo walcząc w pracy. W dodatku czas ucieka jak szalony i powoli czuję się jak kot na pustyni..

      • Martirio

        I teraz Pana odpowiedź jest „do nikogo”. Czas na usunięcie nieprzychylnych komentarzy zawsze się znajdzie ;)
        Pozdrawiam.

        • Zaczynam czuć się jak Alicja w Krainie Czarów. Kto? `Co?
          Na wszelki wypadek pozdrawiam ;)

    • Martirio – przepraszam, ale Twój komentarz wywołał szczery uśmiech na mojej twarzy. Nie tak dawno jak wczoraj (poważnie!) niezwykle słowny i obowiązkowy człowiek powiedział, że zrobi dzisiaj coś na 100%. Pomyślałam, że w moim przypadku „dzisiaj” urozmaicone by było wypadkiem, awarią i pewnie paraliżem, żeby tylko los się upewnił, że moje zamiary szlag trafił. Okazało się, że życie równo obdziela wszystkich i na szczęście nic tej osobie poważnego się nie stało, ale całe planowanie poszło w cholerę. I co?
      Mam się obrazić? Zastrzelić nie zastrzelę bo kłopot z ciałem.

  • Aleksandra

    Tapety ładne, aczkolwiek muszę przyznać, że jestem mocno zawiedziona. Nie tym, że nie dodajesz postów (w końcu każdy ma swoje życie, a blok to hobby nie praca), nie tym, że harmonogram się nie zgadza (rozumiem że był to tylko wstępny plan, zarys, a w życiu różnie bywa), lecz tym, że jesteś niesłowna. Nieustannie zarzekasz się, że jutro postarasz się coś dodać albo do końca tygodnia na pewno coś się pojawi, zamiast po prostu napisać „Nie mam teraz weny/czasu/ nastroju i nie jestem pewna kiedy dam radę dodać kolejny tekst”. Tak byłoby uczciwiej wobec ludzi, którzy faktycznie sprawdzają twoja stronę zgodnie z tym co obiecałaś, nie uważasz? Szanujmy się wzajemnie :) Pewnie zaraz znajdzie się ktoś, kto mi odpisze „Jak ci się nie podoba, to nikt cię nie zmusza, żebyś tu wchodziła i sprawdzała”. Owszem, jednak uwielbiam opowiadania Anny, czytałam każde z nich wielokrotnie, więc regularnie sprawdzam stronę, w nadziei, że tym razem tekst pojawi się w obiecanym terminie.

    Pozdrawiam

    • anonimek

      Trochę racji masz.
      Ale Anna nie zapominaj,
      że my i tak
      KOCHAMY Ciebie i Twoje opowiadania. :)

      • Aleksandra

        Ależ oczywiście, że tak! :) Nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej. Chciałam po prostu zwrócić uwagę na pewną rzecz, która mi od dłuższego czasu przeszkadza. Mam nadzieję, że zostanie to odebrane bardziej jako rada, niż złośliwość ;)

      • Grzeszników się kocha :) Grzesznicy zapewniają rozrywkę. Postaram się nie przesadzić.

    • Ostatnie pół roku było ciężkie. Kilka osób wie, nie ma sensu pisać wszystkim – bądźmy szczere – kogo to obchodzi, że nie mogłam pisać kiedy chciałam. Dla większości liczy się to czy jest tekst czy nie.
      Miałam zablokowany ostatni weekend na pisanie … a zdobyłam doświadczenie .. powiedzmy, że nikomu nie życzę :)

  • Aleksandra

    Trochę nierozumiem czemu mój komentarz został usunięty. Nie był wrogi ani złośliwy. Czy nie po to są komentarze, żeby wyrażać opinie?Anno czy mogłabyś to jakoś uzasadnić? Z góry dziękuje

    • Komentarze powariowały na stronie jakiś czas temu ( w sumie kilka miesięcy temu). Mi ręce opadły, ale dzisiaj pomógł anioł stróż tej strony. Powinno już działać.
      Uśmiecham się bo widzę w końcu na pasku najnowsze Wasze uwagi (nie rozumiem co prawda pojawienia się Geometrii, ale na dzisiaj już za dużo zagadek). Teraz będzie tylko lepiej.

      Aleksandra – pewnie do mnie strzelisz, ale nie czytałam więc nie odpowiem. Przeczytam. Mam nadzieję, że wtedy ja nie zacznę strzelać (żartuję).
      Ale na poważnie – jeśli nie są złośliwe, to odpowiem.

      Póki pamiętam – nieszczęsna Wampirzyca czeka. Nie mogę jej opublikować. W sumie nie mogę opublikować niczego co nie było pisane bezpośrednio w WP.
      Mam mały problem z moim nowym sprzętem. Zachciało mi się „diabełka” to go mam – z całym dobrodziejstwem inwentarza.
      Sama chciałam to mam … pół roku obchodziłam go, próbując znaleźć coś innego, ale w końcu postawił na swoim i trafił w moje ręce. Niech to diabli!

  • Rosa

    Mam pytanie. Blog na straty, czy coś? Bo nie wiem jak się ustosunkować do wiecznych obietnic i ponad pół roku bez jakiegokolwiek tekstu.

    • Czy coś .. nie. Na straty .. też nie. Trochę za dużo w niego włożyłam swojego serca żeby coś takiego zrobić :)
      Nie ustosunkowywać się – jeśli mogę prosić. Moje obietnice i chęci, niestety weryfikowane są przez życie i cały czas się uczę pokory.

  • aaa

    Czy opusciłas nas czy co? Mika z Babeczka daja chociz jeden tekst na tydzien, a ty zero aktywnosci :(((((

    • No nie. Próbowałam ze wszystkich sił, ale jeszcze nie pora.
      I mam nadzieję, że długo długo nie.

      PS. Ależ dobrze, że piszą i publikują. Gdybym była mogła też bym to robiła. Pisałam już o tym wiele razy, więc pozwolisz, że się nie będę powtarzać. Teraz pozostaje tylko pisać i publikować :)