Powinnam była się przestraszyć, może zarumienić … jednym słowem w jakiś normalny sposób zareagować na zbyt poufałe zachowanie Callahana. W ostatnim czasie zbyt dużo się jednak zdarzyło – cały cyrk z szeryfem, Denise, słomiana bezdomność i niestety zrobiłam to co zrobiłam. Zachichotałam. W ten durny, pensjonarsko-wstydliwy sposób, który każdego normalnego faceta doprowadziłby do jęku rozpaczy. […]

Czytaj więcej >

    – Chryste Panie. – szepnęłam, cicho zamykając drzwi.  Jeszcze tego mi brakowało. Nie wątpiłam, że Denise jest pełna dobrych zamiarów i tak naprawdę to chce dla wszystkich jak najlepiej, ale takimi chęciami to piekło jest wybrukowane. – Tylko spokojnie. Oddychaj i pomyśl logicznie. Przecież to, że komuś coś się ubzdurało nie znaczy, że […]

Czytaj więcej >