Inicjator i główny pomysłodawca intrygi w końcu stwierdził, że dosyć oryginalną wizytę czas zakończyć.  I tak zostałam sama – z doprowadzonym do ładu domem, rozwiązaniem problemu podanym na tacy, morzem alkoholu i toną naczyń do zmywania. Powinno być normalnie, prawda? A nie było. Nie umiałam tylko doprecyzować o co tak naprawdę chodzi i co jest […]

Czytaj więcej >