30 października, wtorek. Godzina 17:20 Jeszcze kilka drobiazgów i będę wychodzić z biura. Powiadomienie o przychodzącej rozmowie zauważyłam czystym przypadkiem. Telefon jak zwykle ustawiony na milczy leżał odłogiem, wśród tony papierów i drobiazgów. Mignęło światło, nie patrząc nawet kto, dzwoni wetknęłam słuchawkę w ucho i odebrałam. – Proszę? – Niech to szlag! Gdybym była […]

Czytaj więcej >

Ukryłam twarz w dłoniach. Musiałam chociaż na chwilę odizolować się od tego co mnie otaczało i zebrać myśli. Gdyby to powiedział ktokolwiek inny, albo chociaż gdyby Mallroy doprawił to szczyptą swojej zwykłej złośliwości. Ale nie. On był śmiertelnie poważny. Nagle dotarło do mnie, że to co się dzieje wcale nie jest jeszcze najbardziej pokręconym scenariuszem. […]

Czytaj więcej >

Jechałam samochodem. Powoli, nie zbliżając się nawet do obowiązującego ograniczenia prędkości. Może dlatego nie zaniepokoił mnie majaczący w oddali patrol policji. Założyłam, że zatrzymują tylko szalejących za kółkiem wariatów. 
Okazało się, że jednak nie. Stojąca wcześniej na poboczu policjantka nie tylko machnęła dłonią, ale jeszcze wyszła na drogę. Nie mogłam mieć wątpliwości, że chodzi o […]

Czytaj więcej >

Minimalnie podniesiona brew była dla Margaret wyraźnym sygnałem, że ma wyznać wszystko co wie. Zaczęła mówić, ale z każdą upływającą sekundą miał coraz większe wątpliwości czy na pewno chciał się tego dowiedzieć i właśnie to usłyszeć. Na protesty było już jednak za późno. Podwładna – chcąc najwyraźniej mieć to już za sobą na zasadzie „niech […]

Czytaj więcej >

Wkurzona? Wkurzona?! Byłam tak wściekła, że znajdowałam się o krok od podpalenia tego kurnika. I może z dymem bym tej chatki nie puściła, ale na pewno zrobiłabym coś równie głupiego. Winiłam wszystko i wszystkich. Miał być spokój, miała być anonimowość i bezpieczna przystań na resztą moich dni. 
A wszystko robiło się na odwrót! Wparowałam zła […]

Czytaj więcej >

– Dobra, nie mamy czasu. Dalej. Idziemy. – Nie wiem co chciał osiągnąć, ale było tego wszystkiego za dużo. Przynajmniej dla mnie. Lekarstwo, pomijam surrealistyczny wieczór i on. Zabójcza mieszanka – równie koszmarna co skuteczna. Słyszałam co mówi i na tym koniec. Kompletne zawieszenie procesów myślowych i reakcji, stało się u mnie faktem. Ani drgnęłam. […]

Czytaj więcej >

Przeskoczyłam przez leżące na progu torby, zatrzasnęłam drzwi i ogarnęła mnie ciemność. Może nie taka całkowita, ale więcej mi się wydawało niż cokolwiek widziałam. Bzdury. Wydawało mi się wszystko. Macanie ścian w pobliżu drzwi nie dało nic poza bonusową drzazgą. – Oprzytomniej. Przecież nic cię tu nie zje. No, może poza robalami.– Mówienie na głos […]

Czytaj więcej >