Też się zastanawialiście gdzie ten czas ucieka? I dlaczego tak szybko przemija? Nie zgadzam się z tym, nie ogarniam tego, ale jak to bywa ja swoje a czas swoje.

Listopad wziął mnie z zaskoczenia. , ale mam dla Was mały drobiazg (trzy drobiazgi jeśli mam być dokładna).

Zapraszam do pobrania tapety na pulpit, albo tapet na pulpit – bowiem ten miesiąc rządzi się swoimi prawami.

Do pobrania:
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś jesiennego
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś strasznego
Tapeta na pulpit (listopad 2016) … coś pozytywno-dyniowego

Parametry: 1920px x 1080px

 

… słonecznego listopada

Podziel się:
14 polubień
4830 Views

Poczytaj więcej

37 komentarzy

  • Anna ValettaPaździernik 31, 2016 at 9:50 am

    Od razu póki pamiętam … czy ma ktoś przepis na zupę z dyni (oczywiście sprawdzony), ale BEZ imbiru?
    Byłabym bardzo wdzięczna

    Odpowiedz
  • KasiaPaździernik 31, 2016 at 10:14 am

    Aniu kiedy wrzucisz tekst? Tęsknię, usycham, wegetuję. Nawet krótki. Byleby był. A dyni nie jadam ale się popytam 🙂

    Odpowiedz
    • Anna ValettaPaździernik 31, 2016 at 11:02 am

      Spinam się! Stawiam na nogi! I wracam!
      Co do tej dyni będę bardzo wdzięczna.

      Odpowiedz
  • antekPaździernik 31, 2016 at 10:42 am

    Anna!!!!!!!!!!! Uduszę!!!!!!!!! Tapety śliczne ale gdzie opowiadania??? Gdzie moja Montana? ? Bądź człowiekiem. Miej litość :))))))))))

    Odpowiedz
    • Anna ValettaPaździernik 31, 2016 at 11:00 am

      Winna! Odpokutuję za to w piekle. Zwłaszcza, że wskoczy nie Montana, a Wampirzyca.
      Już pisałam Karolowi, że pojawiła się w dosyć dziwnym okresie i niestety jestem przykładem nielubianego przeze mnie powiedzenia „do trzech razy sztuka”. Trzeba ją wykończyć (broń boże nie dosłownie) jak najszybciej.
      A Halloween jest dzisiaj, nieprawdaż?
      Ale Montana też jest – muszę tylko przeczytać zanim opublikuję (bo inaczej też na stos trafię – i również na to zasłużę).

      Odpowiedz
      • anonimekPaździernik 31, 2016 at 11:55 am

        Wampirzyca !!!!! Hip, hip, hura!!!

        Odpowiedz
        • Anna ValettaPaździernik 31, 2016 at 1:37 pm

          Błagam … dwa lata.. jedyne co względnie mnie ratuje to, że tekst „kręci się” wokół Halloween i uzasadnione było nie publikowanie go np. w okolicach maja

          Odpowiedz
  • Tony F.P.Październik 31, 2016 at 8:09 pm

    Tapety fantastyczne – najbardziej ta listkowa mi się podoba… chociaż dynia trzymana przez panią też przykuwa uwagę… a rozświetlone dyńki czynią szarugę za oknem nieco znośniejszą.

    Uzbroiłam się w cierpliwość, spokojnie czekam na „Montanę” i chętnie przeczytam wszelkie inne opowieści, które opublikujesz.

    Mam przepis na zupę z dyni – bez imbiru – sprawdzony wielokrotnie przez wiele osób – pychota:)

    Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 1, 2016 at 8:54 am

      Dziękuję – bardzo dziękuję!

      Wczoraj walczyłam jak lwica, a padłam jak mucha więc dopiero teraz sprawdziłam pocztę. Przyznam Ci się, że coraz częściej sięgam po curry (powiedzmy, że pod minimalnym wpływem koleżanki).
      Miód na moje serce, że byłam siłą napędową przekucia zamiarów w czyn.

      PS. sprawdź pocztę

      PS2. jestem na głodzie (dosłownie) i w głowie mam tylko jeden obraz
      https://uploads.disquscdn.com/images/c97dece47434f553eaa88e51f6a4e8369bf47dc40eb1c213ff84ab16a15a1cde.jpg

      Odpowiedz
      • Tony F.P.Listopad 1, 2016 at 6:31 pm

        Przez moją głowę przemknęła wizja lwicy transformującej się w muchę i głowa, niejako z automatu, wygrzebała z archiwum film „Mucha” – Jeff Goldblum jako mucha był drapieżny niczym lew:)
        Z curry jest trochę tak jak z gałką muszkatołową – przesadzisz odrobinę i potrawa nie nadaje się do zjedzenia.
        Myślę, że tylko dzięki temu, iż dla drugiego człowieka potrafimy postarać się bardziej, chce nam się więcej i damy radę zdusić w sobie lenia/egoistę/wygodnictwo/bezpieczną (pozornie)bierność, to ten nasz świat wciąż istnieje, a relacje międzyludzkie mają się całkiem dobrze.
        Zupka na talerzu wygląda dokładnie jak moja dyniowa i żałuję jedynie, że takiej pięknej łyżki nie mam, a i stołem bym nie pogardziła.

        Odpowiedz
        • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:13 pm

          Cholera .. pisałam już o tym mam wrażenie. Ale ostatnio dużo się dzieje .. może myślałam.
          Łyżka srebrna ma do siebie, że pięknie wygląda a gorzej z korzystaniem (ciemnieje – lubując się zwłaszcza w jajkach). Coraz bardziej rozumiem posiadanie nie tylko służby, ale zapewnianie im rozrywki w postaci czyszczenia rodowych sreber.

          Odpowiedz
  • KarolListopad 1, 2016 at 9:53 pm

    Witaj.
    Czy będzie ta Wampirzyca w końcu czy nie? Czekam czekam i nic

    Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:15 pm

      Karol. Mam Cię na sumieniu z Wampirzycą – problem z diabełkiem chyba rozwiązany. Zdaje się, że anioł stróż rozszerzył zakres działań i na niego.

      Odpowiedz
  • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.Listopad 2, 2016 at 12:44 am

    Hmm….”kolega” z mojego wirtualnego półświatka sugestywnie napierał na moją psychikę tak, że buszuję….buszuję i poszukuję…życzenie kobiecie snów z dorodnymi mężczyznami…ech…aluzja przytul, potem sama Ciebie zajeździ do męskich uszu słabo dociera. Przyszłam powspominać, poszukać zapamiętanych dłoni na ciele…skoro sny miały być z dorodnymi okazami, chętnie zasnę z literkami nim kogoś rozszarpie….
    Rozszarpanie….też jakiś sposób zabijania….mrrr
    Trzeba się obudzić. Na noc, na jesień. Może na nowo urodzić.
    Pozdrawiam tak w ogóle i zostawiam słowotok na znak, że nadal jestem
    🙂

    Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:16 pm

      Zostawiaj słowotok. Dzięki temu wiem, że ja też nadal jestem.

      Odpowiedz
  • PandemoniaListopad 2, 2016 at 8:49 pm

    Ładna muszę przyznać miło zobaczyć że żyjesz 😛 wciąż czekam a w między czasie ściągam tapetę 🙂

    Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:16 pm

      Posypię głowę popiołem i kiedy wezmę urlop przeznaczę go na seks i pisanie. No .. spanie też. Ale będę pisać trochę na akord. Chociaż tak zrekompensuję sobie i Wam moją niedyspozycję i ciszę (chwilową!)

      Odpowiedz
  • MartirioListopad 4, 2016 at 10:03 pm

    Po co robić harmonogram, jeśli ma to potem w poważaniu?

    Odpowiedz
    • Tony F.P.Listopad 4, 2016 at 11:08 pm

      Harmonogram robi się dlatego, że wierzy się, że uda nam się go trzymać, ale różnie w życiu bywa: siła wyższa, złośliwość losu, trybiku kosmosu nie trybią, dobre chęci szlag trafia… podobnież jak osoby harmonogram czyniące, że z przyczyn od nich niezależnych, nie są w stanie się harmonogramu trzymać.
      Ja też nie mogę się doczekać ciągu dalszego wielu opowiadań, ale na Boga! To nie jest sprawa życia i śmierci – to „tylko” opowiadanie. Tak swoją drogą, to dobrze, że czytelnicy się wściekają, bo nie mogą się doczekać ciągu dalszego opowieści:) Szklanka do połowy pełna, Anno!

      Odpowiedz
      • kasiaListopad 6, 2016 at 2:58 pm

        a nie uważasz ze nie pisanie nic od iluś miesięcy to nie jest odpowiednie dla czytelnikow którzy jak glupi siedza codziennie i zagladaja na bloga chcąc przeczytać bo w harmogramie jest napisane ze dzisiaj cos będzie a tu dupa nie ma nic, to jest po prostu zwyczajne walenie w konia ludzi i nic wiecej

        Odpowiedz
        • MartirioListopad 8, 2016 at 2:08 pm

          Miło, że nie tylko ja się tak czuję.

          Odpowiedz
        • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:30 pm

          Nie czuj się jak głupia. Ja mam kaca moralnego nie mając siły nic wrzucać. Albo walcząc ze sprzętem. Albo walcząc w pracy. W dodatku czas ucieka jak szalony i powoli czuję się jak kot na pustyni..

          Odpowiedz
      • MartirioListopad 13, 2016 at 10:27 pm

        I teraz Pana odpowiedź jest „do nikogo”. Czas na usunięcie nieprzychylnych komentarzy zawsze się znajdzie 😉
        Pozdrawiam.

        Odpowiedz
        • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:32 pm

          Zaczynam czuć się jak Alicja w Krainie Czarów. Kto? `Co?
          Na wszelki wypadek pozdrawiam 😉

          Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:27 pm

      Martirio – przepraszam, ale Twój komentarz wywołał szczery uśmiech na mojej twarzy. Nie tak dawno jak wczoraj (poważnie!) niezwykle słowny i obowiązkowy człowiek powiedział, że zrobi dzisiaj coś na 100%. Pomyślałam, że w moim przypadku „dzisiaj” urozmaicone by było wypadkiem, awarią i pewnie paraliżem, żeby tylko los się upewnił, że moje zamiary szlag trafił. Okazało się, że życie równo obdziela wszystkich i na szczęście nic tej osobie poważnego się nie stało, ale całe planowanie poszło w cholerę. I co?
      Mam się obrazić? Zastrzelić nie zastrzelę bo kłopot z ciałem.

      Odpowiedz
  • AleksandraListopad 13, 2016 at 2:07 pm

    Tapety ładne, aczkolwiek muszę przyznać, że jestem mocno zawiedziona. Nie tym, że nie dodajesz postów (w końcu każdy ma swoje życie, a blok to hobby nie praca), nie tym, że harmonogram się nie zgadza (rozumiem że był to tylko wstępny plan, zarys, a w życiu różnie bywa), lecz tym, że jesteś niesłowna. Nieustannie zarzekasz się, że jutro postarasz się coś dodać albo do końca tygodnia na pewno coś się pojawi, zamiast po prostu napisać „Nie mam teraz weny/czasu/ nastroju i nie jestem pewna kiedy dam radę dodać kolejny tekst”. Tak byłoby uczciwiej wobec ludzi, którzy faktycznie sprawdzają twoja stronę zgodnie z tym co obiecałaś, nie uważasz? Szanujmy się wzajemnie 🙂 Pewnie zaraz znajdzie się ktoś, kto mi odpisze „Jak ci się nie podoba, to nikt cię nie zmusza, żebyś tu wchodziła i sprawdzała”. Owszem, jednak uwielbiam opowiadania Anny, czytałam każde z nich wielokrotnie, więc regularnie sprawdzam stronę, w nadziei, że tym razem tekst pojawi się w obiecanym terminie.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • anonimekListopad 13, 2016 at 7:19 pm

      Trochę racji masz.
      Ale Anna nie zapominaj,
      że my i tak
      KOCHAMY Ciebie i Twoje opowiadania. 🙂

      Odpowiedz
      • AleksandraListopad 13, 2016 at 9:05 pm

        Ależ oczywiście, że tak! 🙂 Nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej. Chciałam po prostu zwrócić uwagę na pewną rzecz, która mi od dłuższego czasu przeszkadza. Mam nadzieję, że zostanie to odebrane bardziej jako rada, niż złośliwość 😉

        Odpowiedz
      • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 6:14 pm

        Grzeszników się kocha 🙂 Grzesznicy zapewniają rozrywkę. Postaram się nie przesadzić.

        Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 4:41 pm

      Ostatnie pół roku było ciężkie. Kilka osób wie, nie ma sensu pisać wszystkim – bądźmy szczere – kogo to obchodzi, że nie mogłam pisać kiedy chciałam. Dla większości liczy się to czy jest tekst czy nie.
      Miałam zablokowany ostatni weekend na pisanie … a zdobyłam doświadczenie .. powiedzmy, że nikomu nie życzę 🙂

      Odpowiedz
  • AleksandraListopad 15, 2016 at 8:04 am

    Trochę nierozumiem czemu mój komentarz został usunięty. Nie był wrogi ani złośliwy. Czy nie po to są komentarze, żeby wyrażać opinie?Anno czy mogłabyś to jakoś uzasadnić? Z góry dziękuje

    Odpowiedz
    • Anna ValettaListopad 15, 2016 at 3:25 pm

      Komentarze powariowały na stronie jakiś czas temu ( w sumie kilka miesięcy temu). Mi ręce opadły, ale dzisiaj pomógł anioł stróż tej strony. Powinno już działać.
      Uśmiecham się bo widzę w końcu na pasku najnowsze Wasze uwagi (nie rozumiem co prawda pojawienia się Geometrii, ale na dzisiaj już za dużo zagadek). Teraz będzie tylko lepiej.

      Aleksandra – pewnie do mnie strzelisz, ale nie czytałam więc nie odpowiem. Przeczytam. Mam nadzieję, że wtedy ja nie zacznę strzelać (żartuję).
      Ale na poważnie – jeśli nie są złośliwe, to odpowiem.

      Póki pamiętam – nieszczęsna Wampirzyca czeka. Nie mogę jej opublikować. W sumie nie mogę opublikować niczego co nie było pisane bezpośrednio w WP.
      Mam mały problem z moim nowym sprzętem. Zachciało mi się „diabełka” to go mam – z całym dobrodziejstwem inwentarza.
      Sama chciałam to mam … pół roku obchodziłam go, próbując znaleźć coś innego, ale w końcu postawił na swoim i trafił w moje ręce. Niech to diabli!

      Odpowiedz
  • RosaStyczeń 11, 2017 at 11:00 pm

    Mam pytanie. Blog na straty, czy coś? Bo nie wiem jak się ustosunkować do wiecznych obietnic i ponad pół roku bez jakiegokolwiek tekstu.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaStyczeń 27, 2017 at 2:16 am

      Czy coś .. nie. Na straty .. też nie. Trochę za dużo w niego włożyłam swojego serca żeby coś takiego zrobić 🙂
      Nie ustosunkowywać się – jeśli mogę prosić. Moje obietnice i chęci, niestety weryfikowane są przez życie i cały czas się uczę pokory.

      Odpowiedz
  • aaaStyczeń 14, 2017 at 9:07 am

    Czy opusciłas nas czy co? Mika z Babeczka daja chociz jeden tekst na tydzien, a ty zero aktywnosci :(((((

    Odpowiedz
    • Anna ValettaStyczeń 27, 2017 at 2:15 am

      No nie. Próbowałam ze wszystkich sił, ale jeszcze nie pora.
      I mam nadzieję, że długo długo nie.

      PS. Ależ dobrze, że piszą i publikują. Gdybym była mogła też bym to robiła. Pisałam już o tym wiele razy, więc pozwolisz, że się nie będę powtarzać. Teraz pozostaje tylko pisać i publikować 🙂

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.