Staliśmy w holu mając niczym nieskrępowany widok na salon. Walające się wszędzie stosy przemieszanych ze sobą ubrań, butów i torebek. Było tego bardzo dużo, a wszystko leżało bez ładu i składu. O ile wcześniej – gdy znosiłam rzeczy w czasie porządków – starałam się je układać w miarę logicznie, to wszystko zostało przemieszane w czasie […]

Czytaj więcej >

– Nie. – Wyszeptałam. Był zbyt blisko, przytłaczał mnie. Był obcy. Czym innym było myślenie o nim, a czym innym tak intensywna fizyczna obecność. Mój protest odnosił się właśnie do tej bliskości. Nie chciałam czegoś takiego! Kompletnie nie pomyślałam, że on może to odebrać, jako odpowiedź na swoje pytanie. W olbrzymiej naiwności liczyłam, że słysząc […]

Czytaj więcej >

– O Jezu! – Wyszeptałam, wpatrując się w prześladującą mnie twarz. Pan Doskonały spojrzał w naszą stronę, obdarzył uśmiechem z rodzaju „jestem dobrze wychowany, nie znam Was jeszcze, dałyście już plamę spóźniając się na to spotkanie, ale macie drugą szansę”, po czym odwrócił się do siedzącego po jego drugiej stronie Szymcia. Patrzyłam na niego oniemiała, […]

Czytaj więcej >

Przytomnie jeszcze w trakcie jazdy zaczęłam szukać pieniędzy w torbie. Chociaż tak naprawdę to usiłowałam je wymacać, bo kompletnie nic nie widziałam. Przy okazji cudem trafiłam na klucze od domu. Trzymałam je mocno w garści, razem z 50 złotowym banknotem wiedząc, że jeśli którekolwiek z nich wrzucę z powrotem do torby to umarł, przepadł, do […]

Czytaj więcej >

Zamurowało mnie. Najzwyczajniej w świecie zamarłam z szeroko otwartymi oczami. Nie ma co ukrywać, że od wypadku tkwił w mojej głowie, ale absolutnie nie liczyłam na to, że go jeszcze zobaczę. Teraz wziął mnie niejako z zaskoczenia. Na chwilę wszystko wokół przestało istnieć. Poczekalnia, ludzie, awantura. Wszystko znalazło się daleko, poza mną. Istnieliśmy tylko on […]

Czytaj więcej >

Od samego początku wiedziałam, że dzień będzie należał do tych ‘udanych’. Robiąc sobie poranną kawę stłukłam ukochany kubek. Potem był telefon od eks-męża, który pomimo iż nie był już moim mężem nadal uważał, że może wydzwaniać do mnie z każdym problemem dentystycznym. Kretyn! W sumie to ja wykazywałam się większym zidioceniem. Gdy byłam zakochaną żoną, […]

Czytaj więcej >