Ukryłam twarz w dłoniach. Musiałam chociaż na chwilę odizolować się od tego co mnie otaczało i zebrać myśli. Gdyby to powiedział ktokolwiek inny, albo chociaż gdyby Mallroy doprawił to szczyptą swojej zwykłej złośliwości. Ale nie. On był śmiertelnie poważny. Nagle dotarło do mnie, że to co się dzieje wcale nie jest jeszcze najbardziej pokręconym scenariuszem. […]

Czytaj więcej >

Jechałam samochodem. Powoli, nie zbliżając się nawet do obowiązującego ograniczenia prędkości. Może dlatego nie zaniepokoił mnie majaczący w oddali patrol policji. Założyłam, że zatrzymują tylko szalejących za kółkiem wariatów. 
Okazało się, że jednak nie. Stojąca wcześniej na poboczu policjantka nie tylko machnęła dłonią, ale jeszcze wyszła na drogę. Nie mogłam mieć wątpliwości, że chodzi o […]

Czytaj więcej >

Minimalnie podniesiona brew była dla Margaret wyraźnym sygnałem, że ma wyznać wszystko co wie. Zaczęła mówić, ale z każdą upływającą sekundą miał coraz większe wątpliwości czy na pewno chciał się tego dowiedzieć i właśnie to usłyszeć. Na protesty było już jednak za późno. Podwładna – chcąc najwyraźniej mieć to już za sobą na zasadzie „niech […]

Czytaj więcej >

Wkurzona? Wkurzona?! Byłam tak wściekła, że znajdowałam się o krok od podpalenia tego kurnika. I może z dymem bym tej chatki nie puściła, ale na pewno zrobiłabym coś równie głupiego. Winiłam wszystko i wszystkich. Miał być spokój, miała być anonimowość i bezpieczna przystań na resztą moich dni. 
A wszystko robiło się na odwrót! Wparowałam zła […]

Czytaj więcej >

– Dobra, nie mamy czasu. Dalej. Idziemy. – Nie wiem co chciał osiągnąć, ale było tego wszystkiego za dużo. Przynajmniej dla mnie. Lekarstwo, pomijam surrealistyczny wieczór i on. Zabójcza mieszanka – równie koszmarna co skuteczna. Słyszałam co mówi i na tym koniec. Kompletne zawieszenie procesów myślowych i reakcji, stało się u mnie faktem. Ani drgnęłam. […]

Czytaj więcej >

  Patrzyłam na Dexter’a usiłując zapanować nad odruchem wymiotnym. Najgorsze, że wcale nie była to reakcja na jego słowa. Błędnikowi po prostu nie przeszkadzał fakt, że do tej pory byłam nieprzytomna. Jako pasażer, w samochodach i samolotach wymiotowałam zawsze i najzwyczajniej w świecie uznał, że nie ma powodu by tym razem zrobić wyjątek. Byłam w […]

Czytaj więcej >

Obsługa była perfekcyjnie wyszkolona. Kieliszek został ponownie napełniony musującym alkoholem. Miałam zajęcie dla dłoni – i wymówkę by się nie odzywać, jeśli ktokolwiek by do mnie zagaił. Na szczęście nikomu nie wpadło to do głowy. Niezręczną ciszę przerwała Kimberly, dopytująca się matki, ile może przeznaczyć na licytację. I robiąca jednocześnie dziwnego zeza w moją stronę. […]

Czytaj więcej >