Następnego dnia wszyscy na komendzie chodzili wokół niego na palcach. Dosłownie. I dobrze. Na niewinnych nie trafiło. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest to zasługa jego wczorajszego zachowania, ale nic nie mówił. Raz na jakiś czas przyda się wszystkim pokazowa lekcja i mała demonstracja, kto tu jest samcem alfa i dlaczego. Po odprawie rzucił tylko. […]

Czytaj więcej >

– Wystarczy! – Wierzgnęłam ostro, o mało co nie trafiając go stopą w twarz. Rzeczywiście miałam dość. Wszystkiego! Cokolwiek było z moją nogą miałam to już w głębokim poważaniu. Najwyraźniej jej nie złamałam, więc nic się nie dzieje. Poboli i przestanie. Wielkie mi co. Natomiast wkurzał mnie DJ. Wkurzał mnie mój własny pech. Wnerwiał mnie […]

Czytaj więcej >

Bydlę mnie zauważyło i zamarło. Ja też zastygłam w bezruchu, ale tylko po to by nabrać powietrza w płuca i chwilę potem powietrze przeszył przeraźliwy krzyk. Mój. I łoś wpadł w panikę. Wycofał się równie błyskawicznie co mało subtelnie, przy okazji z donośnym hukiem wyciągając za sobą resztkę drzwi. Nie wierzyłam w to co widzę. […]

Czytaj więcej >

Gdy się obudziłam było już jasno. Jęknęłam. Było mi niedobrze, bolała mnie głowa. Żaden kac morderca, a raczej moralny dół. To nie była reakcja organizmu na alkohol tylko na wspomnienie tego, co zrobiłam. Jęknęłam jeszcze raz i na powrót zakopałam się w pościeli. Chciałam umrzeć. Nie było mi dane to zrobić w spokoju. Dobiegł mnie […]

Czytaj więcej >

    I znowu tu wylądował. Ciemno, sypiący coraz mocniej śnieg, a jego coś go ciągnęło w to miejsce. Zależało mu tak naprawdę tylko na ziemi, ale po raz kolejny skierował konia w stronę opustoszałego domu Lessley’ów. Beverly i Michael, po dosyć spektakularnym rozwodzie swojej córki i jej wyjeździe z miasta czuli się coraz bardziej […]

Czytaj więcej >

    – Jezu. – Wyszeptałam.Zrobiło mi się słabo, bo wyobraziłam sobie, co zostałoby z niego gdybym jednak nie zdołała wyhamować. Dopiero po chwili byłam w stanie oderwać wzrok od dłoni zaciśniętych na kierownicy i spojrzeć przed siebie. A dokładniej prosto w twarz stojącego tuż przed maską tubylca. Wysoki był. I wściekły jak jasna cholera. […]

Czytaj więcej >