W niecałe dwadzieścia minut pokonali trasę, która zajęła im wcześniej ponad godzinę. W prawie całkowitej ciszy, przerywanej jedynie kolejnymi przychodzącymi telefonami. Raoul był oszczędny w słowach. – Tak. Nie. Wszyscy. Zostawić dla mnie. Ramon był coraz bardziej zaintrygowany o co mogło tu chodzić. Kiedy prawie dojeżdżali do rezydencji, ostatni telefon naprowadził go na właściwy trop. […]

Czytaj więcej >

  Oparłam się bezwładnie o umywalkę cały czas patrząc na koszulę. Teraz już kompletnie nic nie rozumiałam i nie ogarniałam tego co się dzieje. Zupełnie mechanicznie weszłam pod prysznic, wykąpałam się i zawędrowałam do garderoby. Ale w głowie cały czas miała jedno wielkie kłębowisko myśli, których nie mogłam złapać. Po co on mnie ze sobą […]

Czytaj więcej >

… kiedy będziecie przy fragmencie w bibliotece, posłuchajcie tego kawałka Chopin Fryderyk – Etiuda Rewolucyjna (Shebanova)     Gdy zbliżałam się do rezydencji, na tarasie nie było już nikogo. Dopiero wtedy zwróciłam uwagę na większą niż zwykle ilość ochroniarzy – i to takich, których wcześniej nie widziałam. Kropką nad i był helikopter. To mnie trochę […]

Czytaj więcej >

Obudził mnie aromat świeżo zaparzonej kawy. Otworzyłam oczy i westchnęłam widząc nad sobą baldachim. Niestety to nie był sen. Poderwałam się na nogi i na stoliczku pod oknem zobaczyłam tacę z filiżanką i kawiarką, z której wydobywał się ten upojny zapach. Kilka łyków napoju bogów i byłam w stanie zacząć myśleć. Dzisiaj już nic nie […]

Czytaj więcej >

Nie wiem jak długo byłam nieprzytomna. Do rzeczywistości powracałam w typowy dla siebie sposób – powoli i niechętnie. Na pewno było mi ciepło, wygodnie. I otaczała mnie cisza… chociaż nie do końca. Ciszy towarzyszył przytłumiony szum morza. Morza? Jakiego morza?! Otworzyłam gwałtownie oczy, ale wcale nie miałam wrażenia, że się obudziłam. Wręcz przeciwnie – to […]

Czytaj więcej >

Obudził mnie krzyk i  dziwne zamieszanie w klasie ekonomicznej. Nagle do naszej części samolotu wpadło dwóch facetów, ciągnąc ze sobą stewardessę. – Cisza! – krzyknął jeden z nich. Po angielsku, ale ze strasznie dziwnym akcentem – Niech nikt nie wstaje i nie próbuje być bohaterem bo go zastrzelimy. Jeden z napastników został z naszą trójką, […]

Czytaj więcej >

Odetchnęłam głębiej kilka razy. Czekałam na wejście do samolotu i powoli docierało do mnie co zrobiłam. Wszystko zaczęło się od tego idiotycznego dnia w marcu, kilkanaście dni wcześniej. Byłam zdołowana zarówno monotonią życia jak i brakiem sensownego faceta przy boku. 39 latka, poznanianka, pracująca w korporacji i żyjąca z dnia na dzień. We wtorek rano, […]

Czytaj więcej >