Ruszyliśmy. George skupił się na prowadzeniu mojego potwora, a ja z kolej usiłowałam zapanować nad targającymi mną emocjami.   Mój umysł dokonał dużego przeskoku i wzmocniony sporą ilością piwa doszedł do wniosku, że wszystkiemu winien był szeryf. Im byliśmy bliżej posterunku tym bardziej się w tym upewniałam.   W końcu to jedno wielkie […]

Czytaj więcej >

- Wystarczy! – Wierzgnęłam ostro, o mało co nie trafiając go stopą w twarz. Rzeczywiście miałam dość. Wszystkiego! Cokolwiek było z moją nogą miałam to już w głębokim poważaniu. Najwyraźniej jej nie złamałam, więc nic się nie dzieje. Poboli i przestanie. Wielkie mi co. Natomiast wkurzał mnie DJ. Wkurzał mnie mój własny pech. Wnerwiał mnie […]

Czytaj więcej >

Bydlę mnie zauważyło i zamarło. Ja też zastygłam w bezruchu, ale tylko po to by nabrać powietrza w płuca i chwilę potem powietrze przeszył przeraźliwy krzyk. Mój. I łoś wpadł w panikę. Wycofał się równie błyskawicznie co mało subtelnie, przy okazji z donośnym hukiem wyciągając za sobą resztkę drzwi. Nie wierzyłam w to co widzę. […]

Czytaj więcej >

Gdy się obudziłam było już jasno. Jęknęłam. Było mi niedobrze, bolała mnie głowa. Żaden kac morderca, a raczej moralny dół. To nie była reakcja organizmu na alkohol tylko na wspomnienie tego, co zrobiłam. Jęknęłam jeszcze raz i na powrót zakopałam się w pościeli. Chciałam umrzeć. Nie było mi dane to zrobić w spokoju. Dobiegł mnie […]

Czytaj więcej >

    I znowu tu wylądował. Ciemno, sypiący coraz mocniej śnieg, a jego coś go ciągnęło w to miejsce. Zależało mu tak naprawdę tylko na ziemi, ale po raz kolejny skierował konia w stronę opustoszałego domu Lessley’ów. Beverly i Michael, po dosyć spektakularnym rozwodzie swojej córki i jej wyjeździe z miasta czuli się coraz bardziej […]

Czytaj więcej >

    – Jezu. – Wyszeptałam.Zrobiło mi się słabo, bo wyobraziłam sobie, co zostałoby z niego gdybym jednak nie zdołała wyhamować. Dopiero po chwili byłam w stanie oderwać wzrok od dłoni zaciśniętych na kierownicy i spojrzeć przed siebie. A dokładniej prosto w twarz stojącego tuż przed maską tubylca. Wysoki był. I wściekły jak jasna cholera. […]

Czytaj więcej >

  Paradoks na ukończeniu – czas na coś nowego. Mam nadzieję, że Montana przypadnie Wam również do gustu. Jest to moje drugie (po Diable) ukochane opowiadanie – zwłaszcza, że jest jego kontynuacją (w tej blogowej wersji). Przypominam Wam dzisiaj pierwszą część. W sam raz na wieczorną lekturę ze śniegiem szalejącym na zewnątrz. Wczujecie się w […]

Czytaj więcej >

I mała niespodzianka na otarcie łez, że Diabeł dzisiaj taki krótki. Czyli zapowiedź kolejnego opowiadania.   Denise mnie nie zawiodła. Z typowym dla Amerykanki optymizmem kontynuowała. – Trochę tego za dużo na raz, co? Odebraniem z lotniska się nie przejmuj. Ja tak czy inaczej bym Tobie pomogła a poza tym to, że pośredniczyłam w zakupie […]

Czytaj więcej >