Ciszę zakłócał Vivaldi i dźwięk klawiatury przeplatający się z szelestem kartek. Jeszcze jedenaście pozycji i będę miała z głowy nanoszenie poprawek do katalogu. Nienawidziłam takiej papierkowej pracy, ale nie było możliwości bym tego uniknęła. Nie tym razem. Westchnęłam. Jeszcze dziesięć. Na szczęście ratowała mnie muzyka. I kawa. Ale przede wszystkim fakt, że siedziałam już w […]

Czytaj więcej >

  Coś mnie obudziło. Powinnam już była przywyknąć do tego, że w nocy nie było cicho, ale tym razem to było coś innego. Chyba. Nawoływania załogi, szmery rozmów i hałasy, których nie dawało się uniknąć przy takiej ilości ludzi na pokładzie były czymś oczywistym. Możliwe, że teraz było to wszystko trochę szybsze i głośniejsze. Spojrzałam […]

Czytaj więcej >

  Cholerny akumulator! Nie! Cholerna ja! Coś mi się wczoraj wydawało, że słyszę jakiś dziwny dźwięk. Tym dziwnym dźwiękiem było ni mniej ni więcej tylko pikanie, które wydaje mój samochód, gdy zapomnę wyłączyć światła. Pikanie zignorowałam, świateł nie wyłączyłam – w efekcie rano wsiadłam do środka, przekręciłam kluczyk w stacyjce i na tym sobotni wyjazd […]

Czytaj więcej >

Znowu wynajęłam ten sam domek przy plaży i tak samo jak w poprzednich latach na cały miesiąc znikałam ze świata. Wyłączony telefon, brak dostępu do Internetu – tylko ja, stosy książek, dobra herbata i towarzystwo mew. Nie chciałam nic więcej. I potrzebowałam tego jak nigdy wcześniej. A miejsce było idealne! Turyści kręcili się po drugiej […]

Czytaj więcej >

W liceum były nierozłączne. Wpadły na siebie pierwszego dnia szkoły. Piątek 1 września 1989 był dla nich niesamowity z wielu względów. Nowe miejsce, nowe koleżanki, nauczyciele i tak naprawdę początek poważnej nauki. W końcu liceum było taką namiastką dorosłości. Smaczku dodawała sama szkoła, prowadzona przez siostry zakonne. Wybrana z bardzo prozaicznego powodu. Żeńskie Liceum Sióstr […]

Czytaj więcej >

Taki maluteńki, tyci fragment zapowiadający kolejne opowiadanie….     Sobotni wieczór. Jest tuż przed północą. U mojego sąsiada jest impreza. Od pierwszej popołudniu. Najpierw byłam spokojna, potem zrobiłam się trochę nerwowa. Po 20-tej przypominałam rozszalałą harpię. Głośne śmiechy, dudniąca muzyka. Ja rozumiem, że jest lato, weekend, ludzie chcą się bawić, ale to już jest przegięcie. […]

Czytaj więcej >

… na osłodę daję fragment jednego z czekających na publikacje odpowiadań. Siedziałam już w swoim boksie, gdy nagle w innej części samolotu powstało małe zamieszanie. Nie zwróciłam na to zbytniej uwagi myśląc cały czas o tym, co mnie czeka w czasie tych wymarzonych wakacji i co takiego głupiego zrobię. Początek był fatalny, a znając moje […]

Czytaj więcej >