WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE   Maks stał nieruchomo, a ja przestałam na chwilę oddychać. I znowu przez moją głowę przewalił się tabun myśli. Wyjdzie! Albo mnie wyciągnie ze sobą! Siłą? Gdy już żałowałam, że się odezwałam, Maks się poruszył. Drgnęłam i wręcz zachłysnęłam się powietrzem, gdy jego dłoń zawędrowała pod […]

Czytaj więcej >

W oczach mężczyzny był jeden wielki znak zapytania. A ja zrozumiałam, że to jest ostatni możliwy moment, by się wycofać. Dotarło do mnie, że jeśli teraz powiem to, co chciałam powiedzieć, to klamka zapadnie. Zero możliwości odwrotu. A teraz? Dopóki się nie odezwałam, mogłam jeszcze wszystko obrócić w żart. I o ile byłam wcześniej pełna […]

Czytaj więcej >

  Jęknęłam. Chciałam coś powiedzieć, ale głos odmówił mi posłuszeństwa. Nie mogłam opanować drżenia. Musiał to czuć. – Już. Wiem. Ja też!- Szeptał, nie pozwalając jednocześnie odsunąć mi się nawet na milimetr. Był w tej chwili ucieleśnieniem najskrytszych marzeń każdej kobiety Czuły i władczy kochanek, pieszczący swoją kobietę i cały czas jej spragniony. Tylko, że […]

Czytaj więcej >

  Oddalające się kroki, cichnący szmer rozmowy. Przeszli do innej części apartamentu. Leżałam spokojnie – bo niby co innego mogłam teraz zrobić? Wstać i rzucić się na nich z pięściami?! Zacząć krzyczeć? Rzeczywiście na wiele by się to zdało! Musiałam się uwolnić z tego bagna i to jak najszybciej. Co mam zrobić już wiedziałam. Pytanie […]

Czytaj więcej >

  Rytmiczne ruchy, sprawiające lekki ból. Palce masujące znowu wnętrze. Rozrywający mnie orgazm. Przez moje ciało przetaczały się fale, gdy Maks wysunął palce i wyszeptał. – Teraz będzie łatwiej. Te słowa ścisnęły mi gardło. Nie miałam już złudzeń, co ma być łatwiej. Widziałam go wcześniej. Ale tak samo wcześniej widziałam co robił z inną kobietą. […]

Czytaj więcej >

Spięłam się w sobie, ale zanim zrobiłam cokolwiek Paweł postawił mnie na ziemię, klepnął dosyć mocno w pośladek i wyszedł. Stałam nieruchomo, wpatrując się z niedowierzaniem w ponownie zamknięte drzwi. Ten prostak nie dość, że sięgnął po mnie jak po swoją własność, to w dodatku potraktował jak … jak  …. – aż się zapowietrzyłam. No […]

Czytaj więcej >

Byłam głodna, ale konsekwentnie ignorowałam to uczucie – do przerwy. Pacjent wyszedł, a ja czułam coraz większe ssanie w żołądku. I byłam rozdarta – z jednej strony przez rosnący głód, a z drugiej chęć odwleczenia maksymalnie konfrontacji z Pawłem. Tego, że nie mogłam jej uniknąć byłam pewna, ale wcale mi się do niej nie spieszyło. […]

Czytaj więcej >

  Uśmiechnęłam się niejako w powietrze pomiędzy moim szefem i sprawcą mojego kretyńskiego zachowania. Również w przestrzeń rzuciłam informację, że to nic takiego – w końcu koledzy z pracy muszą sobie pomagać i używając czekających na mnie pacjentów, jako wymówki, zmyłam się błyskawicznie. Nie byłam gotowa, by spojrzeć mu w oczy i odezwać się do […]

Czytaj więcej >

Chciałam zatrzasnąć drzwi, ale Jacek był szybszy. Zdążył wcisnąć stopę i nocną ciszę przerwał ryk. – Kurwa! – Drzwi było solidne, ja machnęłam nimi uczciwie i w efekcie przywaliłam mojemu byłemu z całej siły. Chyba po raz pierwszy w życiu kryzys wieku średniego na coś się przydał. Jacek ostatnio chodził w Martensach i tylko dzięki […]

Czytaj więcej >

Cecha, za którą tak wcześniej doceniałam dr Nowaka, doprowadzała mnie teraz do szału. Jeśli miał coś trzymać w tajemnicy, to prędzej dałby się obedrzeć ze skóry niż cokolwiek zdradził. Tak było i w tym przypadku. Nie pisnął nic więcej. Szlag mnie trafiał, ale nie pomogły żadne delikatne podchody, pytania i próby wydobycia przynajmniej strzępka informacji, […]

Czytaj więcej >