Paradoks na ukończeniu – czas na coś nowego. Mam nadzieję, że Montana przypadnie Wam również do gustu. Jest to moje drugie (po Diable) ukochane opowiadanie – zwłaszcza, że jest jego kontynuacją (w tej blogowej wersji). Przypominam Wam dzisiaj pierwszą część. W sam raz na wieczorną lekturę ze śniegiem szalejącym na zewnątrz. Wczujecie się w […]

Czytaj więcej >

  Podszedł i stanął tuż obok łóżka. Gdy dotknął dłonią mojego policzka, szarpnęłam głowę odruchowo do tyłu. Jego jedyną reakcją było pełne ironii parsknięcie. Nic dziwnego. Nie miałam szans, żadnych – a w tej sytuacji jakakolwiek próba przeciwstawienia się czy oporu była po prostu śmieszna. Jego dłoń przeniosła się niżej. Koniuszkami palców gładził skórę, ledwie […]

Czytaj więcej >

Zamarłam. Może na sekundę, ale dla mnie trwało to wieczność. Jeszcze dzień wcześniej rozpaczliwie płakałam tęskniąc do tego mężczyzny całą sobą, a teraz stał w progu. Znalazł mnie. Sekunda była aż nadto by zobaczyć dodatkowe siwe włosy na głowie i brodzie. Cienie pod oczami. Wąsko zaciśnięte usta. A potem spojrzałam mu w oczy. Tak jak […]

Czytaj więcej >

    Nie mam pojęcia, jakim cudem zapanowałam nad chęcią jak najszybszego odejścia. W myślach jak mantrę powtarzałam wciąż te same słowa. – Żadnych gwałtownych ruchów. Żadnego szybkiego marszu. On może cię zauważyć. Nie panikuj do cholery. Schowaj się. Ze spokojem odwróciłam się w stronę witryny, po czym weszłam do sklepu. – Nie, dziękuję. Sama […]

Czytaj więcej >

Dopiero gdy znalazłam się na peronie, dotarło do mnie, ze na czas podróży muszę rozstać się z torbą – a konkretniej wpakować ją na półkę nad siedzeniem. – Uspokój się. – Powiedziałam do siebie w myślach. – Tylko ty wiesz, co tam masz. Mój problem rozwiązał się szybciej niż przypuszczałam, bo przedział drugiej klasy świecił […]

Czytaj więcej >

Spokojnym ruchem odłożyłam słuchawkę. Wsiadłam do samochodu. Odpaliłam silnik i wolno ruszyłam. Po chwili jazdy wyłączyłam klimatyzację i uchyliłam okno – zaczynało mi brakować tlenu. Niecały kilometr zatrzymałam się, zdążyłam tylko odpiąć pasy, uchylić drzwi i zwymiotowałam. Litościwie w panikę wpadłam dopiero na totalnym zadupiu i nikt mnie w czasie tej chwili słabości nie mijał. […]

Czytaj więcej >

    Josh przeciągnął się spoglądając na swoją najnowszą zdobycz. Nie zamierzał żyć jak mnich, a po ostatnich wydarzeniach tylko utwierdził się w postanowieniu, że w trójkącie Anna, Maks i on, to właśnie on jest tym trzecim, który powinien się ulotnić. Już miał przysunąć się do kochanki, ale zrezygnował. Maks i Anna – samo wspomnienie […]

Czytaj więcej >

  Cholerny akumulator! Nie! Cholerna ja! Coś mi się wczoraj wydawało, że słyszę jakiś dziwny dźwięk. Tym dziwnym dźwiękiem było ni mniej ni więcej tylko pikanie, które wydaje mój samochód, gdy zapomnę wyłączyć światła. Pikanie zignorowałam, świateł nie wyłączyłam – w efekcie rano wsiadłam do środka, przekręciłam kluczyk w stacyjce i na tym sobotni wyjazd […]

Czytaj więcej >

WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO PRAWDZIWYCH POSTACI I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE   Maks stał nieruchomo, a ja przestałam na chwilę oddychać. I znowu przez moją głowę przewalił się tabun myśli. Wyjdzie! Albo mnie wyciągnie ze sobą! Siłą? Gdy już żałowałam, że się odezwałam, Maks się poruszył. Drgnęłam i wręcz zachłysnęłam się powietrzem, gdy jego dłoń zawędrowała pod […]

Czytaj więcej >

    Moi Kochani   Tak sobie pomyślałam, że może chcielibyście mieć udział w jednym z opowiadań. Zresztą z tego co pamiętam, to pokusiłam się o coś podobnego rok temu. A teraz kilka słów wyjaśnienia.   Mam zawsze mały zgryz z opowiadaniami. A dokładniej z imionami bohaterów. Inspirują mnie prawdziwi ludzie, ale co innego pisanie […]

Czytaj więcej >