Obudziło mnie szarpnięcie – samolot wpadł w turbulencje. Jeszcze trochę oszołomiona snem, spojrzałam na fotele znajdujące się w drugiej części małego pasażerskiego odrzutowca. A dokładniej spojrzałam na śpiącego w jednym z tych foteli Maksa. Wyglądał tak cholernie pociągająco, że pomimo wcześniejszych postanowień nie mogłam oderwać od niego wzroku. Ubrany w rzeczy, które pewnie kosztowały […]

Czytaj więcej >