Uśmiechnęłam się niejako w powietrze pomiędzy moim szefem i sprawcą mojego kretyńskiego zachowania. Również w przestrzeń rzuciłam informację, że to nic takiego – w końcu koledzy z pracy muszą sobie pomagać i używając czekających na mnie pacjentów, jako wymówki, zmyłam się błyskawicznie. Nie byłam gotowa, by spojrzeć mu w oczy i odezwać się do […]

Czytaj więcej >

  I nagle uświadomiłam sobie, że teraz to ja już naprawdę tkwię po uszy w bagnie i to z własnej winy, próżności i głupoty. Kiedy przez głowę przelatywały mi wszystkie możliwe związane z tym konsekwencje, Tara ze spokojem obserwowała moją twarz. Widoczny cały szereg emocji, od konsternacji i zagubienia po zmieszanie tylko potwierdził to czego […]

Czytaj więcej >