30 października, godzina 17:20. Jeszcze kilka drobiazgów i będę wychodzić z biura. Powiadomienie o przychodzącej rozmowie zauważyłam czystym przypadkiem. Telefon jak zwykle ustawiony na milczy leżał odłogiem, wśród tony papierów i drobiazgów. Mignęło światło, nie patrząc nawet kto, dzwoni wetknęłam słuchawkę w ucho i odebrałam. – Proszę? – Niech to szlag! Gdybym była spojrzała! Ale […]

Czytaj więcej >

Cecha, za którą tak wcześniej doceniałam dr Nowaka, doprowadzała mnie teraz do szału. Jeśli miał coś trzymać w tajemnicy, to prędzej dałby się obedrzeć ze skóry niż cokolwiek zdradził. Tak było i w tym przypadku. Nie pisnął nic więcej. Szlag mnie trafiał, ale nie pomogły żadne delikatne podchody, pytania i próby wydobycia przynajmniej strzępka informacji, […]

Czytaj więcej >

  Śniadanie przebiegło bez większych zakłóceń. Jedynym zgrzytem były dziwne spojrzenia Alice. Gdy patrzyła na mnie była po prostu wściekła. Nie chcą doprowadzać do niepotrzebnych spięć – zwłaszcza że swoje miałam za uszami, potulnie kończyłam posiłek, nie reagując na jawną wrogość. Tylko, że po śniadaniu Maks zamknął się z Alice w gabinecie. Jeśli chciał mieć […]

Czytaj więcej >

- O Jezu! – Wyszeptałam, wpatrując się w prześladującą mnie twarz. Pan Doskonały spojrzał w naszą stronę, obdarzył uśmiechem z rodzaju „jestem dobrze wychowany, nie znam Was jeszcze, dałyście już plamę spóźniając się na to spotkanie, ale macie drugą szansę”, po czym odwrócił się do siedzącego po jego drugiej stronie Szymcia. Patrzyłam na niego oniemiała, […]

Czytaj więcej >