Spięłam się w sobie, ale zanim zrobiłam cokolwiek Paweł postawił mnie na ziemię, klepnął dosyć mocno w pośladek i wyszedł. Stałam nieruchomo, wpatrując się z niedowierzaniem w ponownie zamknięte drzwi. Ten prostak nie dość, że sięgnął po mnie jak po swoją własność, to w dodatku potraktował jak … jak  …. – aż się zapowietrzyłam. No […]

Czytaj więcej >

Byłam głodna, ale konsekwentnie ignorowałam to uczucie – do przerwy. Pacjent wyszedł, a ja czułam coraz większe ssanie w żołądku. I byłam rozdarta – z jednej strony przez rosnący głód, a z drugiej chęć odwleczenia maksymalnie konfrontacji z Pawłem. Tego, że nie mogłam jej uniknąć byłam pewna, ale wcale mi się do niej nie spieszyło. […]

Czytaj więcej >

  Spodziewałabym się wszystkiego, tylko nie Pawła. Sekunda – tyle trwało moje zmieszanie spowodowane jego obecnością. Rzut oka na czerwonego ze złości Jacka, z powrotem na zrelaksowanego i cholernie pewnego siebie Pawła i furia osiągnęła 8 w 10-stopniowej skali.   – Czego? – Warknęłam. Jeśli liczyłam, że to go wyprowadzi z równowagi srodze się zawiodłam. […]

Czytaj więcej >

Chciałam zatrzasnąć drzwi, ale Jacek był szybszy. Zdążył wcisnąć stopę i nocną ciszę przerwał ryk. – Kurwa! – Drzwi było solidne, ja machnęłam nimi uczciwie i w efekcie przywaliłam mojemu byłemu z całej siły. Chyba po raz pierwszy w życiu kryzys wieku średniego na coś się przydał. Jacek ostatnio chodził w Martensach i tylko dzięki […]

Czytaj więcej >

Cecha, za którą tak wcześniej doceniałam dr Nowaka, doprowadzała mnie teraz do szału. Jeśli miał coś trzymać w tajemnicy, to prędzej dałby się obedrzeć ze skóry niż cokolwiek zdradził. Tak było i w tym przypadku. Nie pisnął nic więcej. Szlag mnie trafiał, ale nie pomogły żadne delikatne podchody, pytania i próby wydobycia przynajmniej strzępka informacji, […]

Czytaj więcej >

  Zakręciło mi się w głowie i poczułam się jak pijana. Mocny, zdecydowany dotyk. Jego zapach. Muśnięcia ust na karku. To było czyste szaleństwo. Nie myślałam nic. Po prostu chłonęłam te doznania całą sobą. Nie wiem jak daleko bym się posunęła, gdyby nie Paweł. Obejmujące mnie dłonie nie spoczywały nieruchomo, tylko pieściły każdy dostępny fragment […]

Czytaj więcej >

  – Będę na korytarzu – odparłam i sił starczyło mi na tyle, że doszłam do okna. Oparłam się o parapet i czekałam na to, co nastąpi jak na ścięcie. Paweł wyszedł razem z pielęgniarką.Kobieta była nim wyraźnie zauroczona. Niewymuszona uprzejmość Pana Doskonałego mnie wkurzyła. Patrząc na nich pochmurnie, pomyślałam, że jeszcze brakuje by mu […]

Czytaj więcej >

  – O Jezu! – Wyjęczałam i przykryłam dłońmi tył koszuli, jakby to mogło w czymś pomóc. Zaczynałam czuć nieznośne gorąco na twarzy. Nie miałam wątpliwości, że zaczynam się rumienić i jest to coraz bardziej widoczne. Zerknęłam szybko w dół i zobaczyłam, że Paweł nadal stał na schodach. W sumie nic dziwnego, skoro blokowałam przejście. […]

Czytaj więcej >

Staliśmy w holu mając niczym nieskrępowany widok na salon. Walające się wszędzie stosy przemieszanych ze sobą ubrań, butów i torebek. Było tego bardzo dużo, a wszystko leżało bez ładu i składu. O ile wcześniej – gdy znosiłam rzeczy w czasie porządków – starałam się je układać w miarę logicznie, to wszystko zostało przemieszane w czasie […]

Czytaj więcej >