Po kilkunastu minutach myślałam, że oprócz utraty pamięci dostanę jeszcze obłędu. Wiedziałam tylko jedno. Chcę do domu, chcę się schować i niech ktoś mnie obroni. Dokładnie w chwili, kiedy byłam bliska rozpłakania się do pokoju wszedł lekarz, Mareczek oraz ten patafian. Spojrzałam na nich i wskazałam palcem na towarzysza dziecięcych zabaw.. – Ja chcę do […]

Czytaj więcej >

  Nawet się meduza nie zająknęła, kiedy słodkim głosem oznajmiła: – Anno, musimy porozmawiać. – Spojrzałam na nią wzrokiem harpii i lekko przymrużyłam oczy. Nienawidzę, pełnej wersji mojego imienia. Mała dygresja – kiedy ktokolwiek zwraca się do mnie per „Anno” od razu oczyma wyobraźni widzę siebie tuż przed spoczęciem w grobie. W roli zwłok. Razem […]

Czytaj więcej >

Oparłam się pokusie żeby załadować kota do pralki – trafiły tam za to moje rzeczy. El Diablo w czasie przenoszenia w inne miejsce stawiła czynny opór i nie zaniechała działań. Skutki były opłakane. Moja koszulka nocna, szlafrok, dywan, drzwi – wszystko było zarzygane. Po godzinie zarówno dom i ja wróciliśmy do względnego stanu równowagi. Dom […]

Czytaj więcej >