Anna Valetta Zła decyzja XIX


Zamarłam. Nic nie przygotowało mnie na dotknięcie nagiej skóry. Byłam tak pewna, że Liam jest w jakimkolwiek stopniu okryty, że nie przyszło mi do głowy, iż podejdzie do mnie bez ubrania.

Dlaczego to zrobił? Czy on też czuje coś więcej niż powinien? – Ta myśl zniknęła jeszcze szybciej niż się pojawiła. Wróciło wspomnienie, które zabolało mnie bardziej niż dotychczas odczuwany fizyczny ból. Ten wyraz twarzy, gdy mnie obmywał … nawet nie próbował ukryć, że czuje do mnie wstręt.

Brzydzę się tobą. – Nie musiał tego mówić. Ujrzałam to w jego oczach więcej niż jeden raz.

To co się przed sekundą stało było chwilą słabości, ale mojej. To ja uległam pokusie i na chwilę zapomniałam kim on jest i dlaczego się tu znaleźliśmy. Liam dbał tylko o to, by sprawiająca kłopoty zabaweczka trafiła z powrotem w ręce szejka w jednym kawałku. Na krótszy lub dłuższy czas.

A moja reakcja na jego dotyk była błędem, za który przyjdzie mi słono zapłacić.

Tylko co teraz? – Ledwie zdążyłam to pomyśleć, poczułam chłód. Mężczyzna się odsunął, całkowicie zrywając fizyczny kontakt i powiedział:

– Odwróć się.

Przekręciłam się powoli i usiadłam, przyciskając mocno okrywający mnie wcześniej materiał – jakby to mogło chociaż trochę osłonić mnie przed nadchodzącym upokorzeniem. Byłam przekonana, że Cień nie zrani mnie jeszcze fizycznie. Nie, dopóki nie doprowadzi mnie do szejka. To słów i szalejących w tym mężczyźnie emocji, obawiałam się teraz najbardziej.

Mimowolnie syknęłam, gdyż poobijane ciało nie pozwoliło zapomnieć o urazach. Ale ból odszedł w zapomnienie, gdy tylko otworzyłam oczy.

Nagi Liam klęczący na posłaniu mnie przeraził. Nie tylko dlatego, że znajdował się tak blisko. Był podniecony i wcale nie próbował tego ukryć. To oznaczało jedno – mój koniec.

Zabije mnie. – Znienawidzona dziwka nie tylko go pobudziła, ale jeszcze stała się świadkiem tego upokorzenia. Miałam tylko nadzieję, że jest tak wściekły, że cokolwiek chce mi zrobić, to zrobi to szybko.

Podniosłam wzrok wyżej, by spojrzeć mu w twarz i nagle pojawiła się myśl:

Boże, jaki on piękny. – Bo naprawdę był. To nie było gładkie ciało wyrzeźbione na siłowni, tylko ciało żołnierza. Piękne w swojej surowości i drzemiącej w nim sile. Tyle razy znajdował się tak blisko mnie, a dopiero teraz zobaczyłam to, co wcześniej mogłam tylko czuć.

Ogarnął mnie wstyd. Dlaczego przychodziły mi do głowy takie myśli? I to w dodatku teraz. Czyli miał rację uważając mnie za nic niewartą dziwkę, lecącą do mężczyzny jak mucha do miodu. Pomylił się tylko co do obiektu moich westchnień, bo to nie Omar mnie przyciągał, a on sam.

W końcu do tego się przyznałam.

To on pojawiał się w fantazjach. Od samego początku wywoływał we mnie niepokój, którego nie umiałam nazwać. Bałam się go, bo nie był człowiekiem, z którym można było bezkarnie igrać. Ale okazało się, że dokładnie to samo mnie do niego przyciąga. Złowrogość i niebezpieczeństwo, których się tak bałam, jednocześnie mnie kusiły.

Nie chciałam tego. Nie chciałam niczego z tego co się stało.
Ale to i tak nie miało żadnego znaczenia. Cień mnie nienawidził i widział we mnie tylko kolejną dziwkę z bogatej kolekcji szefa.

Zaciśnięta szczęka jasno sygnalizowała, że poglądów nie zmienił i to co, mnie zaraz spotka nie tylko będzie drogą przez piekło, ale i trochę potrwa. Nie odważyłam się spojrzeć mu w oczy.
Gdy wyciągnął dłoń, skuliłam się w oczekiwaniu najgorszego.

– Będziemy tu przez trzy dni. – W pierwszej chwili nie zrozumiałam.

Trzy dni będzie się nade mną znęcać?

Gdy powtórzył:

– Trzy dni. – Podniosłam wzrok wyżej i na chwilę przestałam oddychać. W jego oczach nie było widać nienawiści, ale tak silne pożądanie, z jakim nigdy się nie spotkałam. Pragnienie, które widziałam w spojrzeniu Omara było nic nieznaczącą iskrą. Liam płonął. A skoro się z tym nie krył mogło to oznaczać tylko jedno – zaraz sięgnie to po co chce. Po mnie.

Strach powrócił ze zdwojoną mocą. Próżnego Omara mogłam zwodzić, ale tego mężczyzny nie powstrzymam.
Gdy się poruszył drgnęłam – myśląc, że zamierza zedrzeć okrywający mnie materiał. Nic takiego się jednak nie stało.

Cień tylko nieznacznie przybliżył wyciągniętą w moją stronę dłoń:
– Tyle mogę ci dać.

I wtedy dotarło do mnie co mi zaproponował. W pierwszej chwili nie zareagowałam, bo wszystko we mnie krzyczało, że może jednak się mylę i że on nie to miał na myśli. To było zbyt szalone i niepojęte.

– Nie rozumiem. – Odezwałam się.

– Rozumiesz. – Niski głos wnikał w moja głowę i ciało, powodując jeszcze większe spustoszenie. – Trzy dni zapomnienia.


Żadnych niedomówień. Nie było na nie miejsca. Musiałam wiedzieć jeszcze jedno:

– Czy to coś zmieni?

– Nie. – Żadnego wahania.



Odpowiedź zabolała.


Nic nie miało się zmienić. Nadal byłam więźniem i na końcu tej drogi czekał na mnie Omar. Liam mi nie pomoże, tylko dowiezie swojemu mocodawcy. Przestałam już wątpić, że czy cokolwiek go powstrzyma. Zachowywał się jak żołnierz, ślepo wykonujący otrzymany rozkaz.

Z jednym wyjątkiem.

Cień dopuścił na chwilę do głosu własne pragnienie. Wyciągając w moją stronę dłoń, odciął się od wszystkiego – od tego kim był, dlaczego się tu znalazł i co do mnie dotychczas czuł. Nie liczyło się nic poza ogromnym głodem, który mógł zaspokoić tylko w jeden sposób. I zrobi to, jeśli się na to zgodzę.
Nie będzie mnie do niczego zmuszał.

Wyciągnięta ręka była zaproszeniem.

Do rozkoszy i zapomnienia.

Żadnych pustych obietnic czy kłamstw. Czysto fizyczne pożądanie.

Na chwilę to wszystko co nas dzieli, przestanie się liczyć. Ale tylko przez te trzy dni.

Nie oszukiwałam się. Też go pragnęłam.
Ale duma i zasady były jedynym, co mi jeszcze pozostało.

W tej chwili nie liczyło się, dlaczego on złamał swoje – ważne było co zrobię ja.

Kilka sekund.

Tyle czasu zajęło ucieszenie panującego w głowie chaosu. Jedna zła decyzja zaowocowała problemami, z których tylko cudem mogłam wyjść w jednym kawałku. Wiedziałam jedno:

Muszę uciec. Za wszelką cenę i nie zważając na nic. Przy pierwszej nadarzającej się okazji. Jeśli się nie uda, to będę tego żałować do końca tych dni, które mi zostaną. Ale jak się uda, to też. – I podałam Liamowi dłoń.

W odpowiedzi mężczyzna wzmocnił uchwyt, jakby obawiając się, że mogę się jednak wycofać. Zareagowałam na ten dotyk w najgorszy możliwy sposób. Zarumieniłam się.

Jakie to upokarzające. – Czułam, że nie płonie mi tylko twarz, ale całe moje ciało trawi gorączka.

Nie puścił mnie, tylko drugą dłonią dotknął twarzy i ogarnął opadające na czoło włosy. Tak niewinny z pozoru gest, wywołał większe spustoszenie niż pocałunek. Kojarzył się z czułością, a nie żądzą.
Czego ten człowiek tak naprawdę ode mnie chciał?

A potem zapomniałam o wszystkim, bo Liam pochylił się i musnął wargami moje usta.
Raz, drugi, trzeci.
Każdy dotyk był odrobinę mocniejszy od poprzedniego. Trwał dłużej. I zostawiał z coraz większym uczuciem głodu.
Gdy odsunął się znowu, żałośnie jęknęłam.

– Proszę. – Usta wróciły natychmiast – równie spragnione dłuższego dotyku co moje. Miały przynieść ulgę, ale tak się nie stało. Chciałam więcej.

** ** ** ** ** ** ** **

Zła decyzja – część XX (premiera wkrótce)
Zła decyzja – część XVIII

23 polubień
2803 Views

Poczytaj więcej

11 komentarzy

  • Gonia19 marca, 2021 at 11:44 am

    Aniu…. i po takim zakończeniu ja mam iść do pracy haha.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta19 marca, 2021 at 8:38 pm

      Pozostaje jedynie cieszyć się, że kolejna część będzie w weekend.
      🙂

      Odpowiedz
      • Asia12 kwietnia, 2021 at 5:40 pm

        Super. Nie trzymaj nas kochana w napięciu. Kiedy możemy spodziewać się kolejnej części?

        Odpowiedz
  • Pati19 marca, 2021 at 4:28 pm

    Co to było ? Wstęp do rozdziału?

    Odpowiedz
  • Bea19 marca, 2021 at 7:30 pm

    Ależ tu się gorąco zrobiło 🤗😍🤗

    Odpowiedz
  • Beata21 marca, 2021 at 1:13 pm

    Bardzo się cieszę, że powróciła Zła decyzja…i już nie mogę się doczekać ciągu dalszego 😊

    Odpowiedz
  • Sylvie21 marca, 2021 at 2:51 pm

    Nareszcie!!!! ❤️ Ale się naczekałam 💕😘 i obiecałaś, że niedługo ciąg dalszy, więc trzymam za słowo 😍😉

    Odpowiedz
  • Katrin21 marca, 2021 at 8:29 pm

    O rany 😳😍🔥🔥🔥

    Odpowiedz
  • Anna13 kwietnia, 2021 at 9:34 pm

    O mamusiu 🤩🤩🤩🤩 chce więcej 🤩🤩🤩🤩

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.