Białe, wręcz sterylne światło i zimny dotyk – zarówno narzędzi, jak i badającej mnie lekarki. Z tym, że narzędzia miały po prostu niską temperaturę. – Nic. – Początkowo do mnie to nie dotarło. Byłam tak pewna, przecież czułam, że coś się dzieje. – Ale okres mi się spóźnia. Zawsze miałam … – Zamilkłam. Nie wiem […]

Czytaj więcej >

Saga “Anioły i Demony” Nie ma tylko dobra, tak samo nie istnieje tylko zło. Te dwie siły od zawsze rządziły wszechświatem. Na samym początku jego istnienia wspólnie – wiedząc że wszelkim istotom potrzebne są w równym stopniu obie. Wraz z upływającym czasem, coraz bardziej narastająca walka o wpływy zamieniła się w wojnę dotykającą wszystkie podległe […]

Czytaj więcej >

– Seks nie jest najważniejszą rzeczą w małżeństwie! – Chyba to powiedziała Kaśka, wpychając w siebie kolejny kawałek rolady. Spojrzałam na trzymany w ręku kieliszek i już wiedziałam, że na tym jednym się nie skończy. Musiałam mieć w sobie trochę więcej procentów, by nie tylko wytrzymać do końca spotkania, ale przede wszystkim żeby się głupio […]

Czytaj więcej >

Ciszę zakłócał Vivaldi i dźwięk klawiatury przeplatający się z szelestem kartek. Jeszcze jedenaście pozycji i będę miała z głowy nanoszenie poprawek do katalogu. Nienawidziłam takiej papierkowej pracy, ale nie było możliwości bym tego uniknęła. Nie tym razem. Westchnęłam. Jeszcze dziesięć. Na szczęście ratowała mnie muzyka. I kawa. Ale przede wszystkim fakt, że siedziałam już w […]

Czytaj więcej >

  Cholerny akumulator! Nie! Cholerna ja! Coś mi się wczoraj wydawało, że słyszę jakiś dziwny dźwięk. Tym dziwnym dźwiękiem było ni mniej ni więcej tylko pikanie, które wydaje mój samochód, gdy zapomnę wyłączyć światła. Pikanie zignorowałam, świateł nie wyłączyłam – w efekcie rano wsiadłam do środka, przekręciłam kluczyk w stacyjce i na tym sobotni wyjazd […]

Czytaj więcej >

Znowu wynajęłam ten sam domek przy plaży i tak samo jak w poprzednich latach na cały miesiąc znikałam ze świata. Wyłączony telefon, brak dostępu do Internetu – tylko ja, stosy książek, dobra herbata i towarzystwo mew. Nie chciałam nic więcej. I potrzebowałam tego jak nigdy wcześniej. A miejsce było idealne! Turyści kręcili się po drugiej […]

Czytaj więcej >

Taki maluteńki, tyci fragment zapowiadający kolejne opowiadanie….     Sobotni wieczór. Jest tuż przed północą. U mojego sąsiada jest impreza. Od pierwszej popołudniu. Najpierw byłam spokojna, potem zrobiłam się trochę nerwowa. Po 20-tej przypominałam rozszalałą harpię. Głośne śmiechy, dudniąca muzyka. Ja rozumiem, że jest lato, weekend, ludzie chcą się bawić, ale to już jest przegięcie. […]

Czytaj więcej >