Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

82 polubień
9610 Views

Poczytaj więcej

74 komentarze

  • Wiktor17 maja, 2015 at 7:25 am

    Witaj Aniu!!!. Naprawdę bardzo fajna część Ci wyszła. Dziękuję Aniu!!!. Pozdrawiam Wiktor

    Odpowiedz
    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 11:08 pm

      Odpowiadam tutaj, bo postu już nie ma 🙂
      Nie zaglądam – życiem rządzą przypadki i dzisiaj rano wpadł mi w oko jeden z komunikatów na FB dotyczący nowego wpisu o tej samej nazwie (zresztą pisałam). Z ciekawości kliknęłam i przeczytałam… a resztę znasz.
      Na inne nie wchodziłam – zresztą dotyczy to też innych blogów z opowiadaniami. Wyjątkami są tu Babeczka i MikaKamaka.

      A ślad zostawiłam, bo jednak mnie to męczyło cały dzień. I to naprawdę mocno.

      Odpowiedz
      • Wiktor18 maja, 2015 at 8:31 am

        Witaj Aniu!!!. Aniu ja znowu na dużo blogów zaglądam. Starość jednak ma swoje zalety. Nie goni się już tak jak wcześniej, zwolnił człowiek, mam czas poczytać.
        Aniu zostawiłaś ślad to dobrze. Myślę, że to było tylko nie porozumienie, ona także nie czyta innych blogów, a to był jej pierwszy tekst. Jednak chciałbym przeczytać jej wersję długu. Odpowiedziałem Tobie u niej na blogu, ale nie wiem czy czytałaś. Pozdrawiam serdecznie Wiktor

        Odpowiedz
        • Anna Valetta18 maja, 2015 at 9:29 pm

          Hej. Tez mam taką nadzieję dlatego siedzę cicho :). I zamykam temat jeśli pozwolisz 🙂

          Odpowiedz
  • Asiaa17 maja, 2015 at 8:07 am

    Ta chemia w połączeniu z alkoholem…:D
    Mnie usatysfakcjonowalas.:D Tylko teraz aż się boję,co Lalunia wymyśli jak wytrzezwieje:D jeszcze go posadzi o coś czego nie zrobił…:P

    Extra!!:)

    Odpowiedz
  • Ania17 maja, 2015 at 11:41 am

    Alkohol plus pożądanie(chemia) hmmm i idziemy na całość!!!!!
    Chemia buzuje……i….., czy doczekamy się wreszcie, no właśnie czego?????
    Super rozdział i Paweł, ochhhhhhhh.
    Pozdrawiam
    Ania

    Odpowiedz
    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 4:53 pm

      Doczekamy, ale jak to bywa sytuację opanowałam późno i do tekstu usiadłam późno. Publikowałam ok. 2 w nocy/

      Odpowiedz
  • Ewa17 maja, 2015 at 4:42 pm

    Twój blog uzależnia. Moim zdaniem masz najlepsze teksty z blogów tego typu, a kilka takich śledzę. Po każdej części chcę więcej i niecierpliwie czekam na kolejną. Pozdrawiam i obyś częściej mogła coś wrzucać. Fanka

    Odpowiedz
    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 4:52 pm

      Rany … jestem … jednym słowem się zapowietrzyłam. Dziękuję 🙂

      Odpowiedz
  • Anna Valetta17 maja, 2015 at 4:53 pm

    Też mnie to ciekawi czy wykorzysta sytuację czy nie 😀

    Odpowiedz
    • Martyna Moga14 kwietnia, 2020 at 9:28 pm

      Myślę, że nie.
      Jednak muszę przyznać, że masz rozmach 🤣
      Świetna Ci wyszła wariatka (Oczywiście pozytywna) . Znowu jestem pod urokiem Twoich bohaterów. Miło też zobaczyć aż tyle humoru w Twoich tekstach.
      Przeraża mnie tylko data bo coś mi się wydaje, że na ciąg dalszy będę musiała sporo poczekać 🙄

      Odpowiedz
      • Anna Valetta15 kwietnia, 2020 at 5:32 pm

        Ależ to tylko … data.
        Zła decyzja też musiała chwilę poczekać i właśnie sieje spustoszenie w sercach i umysłach. Trochę cierpliwości.
        Ale obiecuję – jak dostanę kilka milionów (może dostanę), to rzucam wszystko i min. 8 godzin dziennie będę poświęcać na pisanie (plus badania, ale to akurat konieczne by teksty miały ręce i nogi) 😀
        O rany – aż mi się oczy zaświeciły na samą myśl o takiej perspektywie 🙂

        Odpowiedz
    • Ania17 maja, 2015 at 6:25 pm

      Upicie jak upicie:), ale następny dzień i ten kac!!!!!!, czemu tak…….

      Odpowiedz
      • Anna Valetta17 maja, 2015 at 6:55 pm

        Po dobrym merlocie nie ma kaca. Serio. W życiu kaca nie miałam 😀

        Odpowiedz
        • ania17 maja, 2015 at 7:03 pm

          O cholera :), to ja piję w wyższym stężeniu:)

          Odpowiedz
          • Anna Valetta17 maja, 2015 at 7:17 pm

            Hm. Ja piję czasami bardzo mało, czasami bardzo dużo, ale pojęcie kaca jest mi obce. Podobnie jak stanu głębszego upojenia alkoholowego.
            Po prostu wiem ile mogę w danej chwili wypić i tego się trzymam 😀 Amen!

          • ania17 maja, 2015 at 7:23 pm

            I tak powinno być!
            Wiedzieć kiedy się napić, i ile się napić, i z kim się napić!!!
            Amen!

    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 6:56 pm

      Mówisz o braku kaca, czy o dodatku w postaci Pawła 😀

      Odpowiedz
      • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.19 maja, 2015 at 7:23 pm

        Jeśli do każdego picia “na dokładkę” dochodziłby taki Paweł….mmm…wtedy zrozumiem pojęcie picia z przyjemności 🙂

        Odpowiedz
        • Anna Valetta19 maja, 2015 at 7:52 pm

          A potem się wszyscy dziwią, że tyle wina “znika” 😛
          Tak na marginesie facet, na którym Pawel jest wzorowany jest też wykorzystany w “Pętli czasu”.
          Tam już będzie dosłownie “w łeb i do jaskini” 😀

          PS> I ciiiicho .. siedzę nad “Paradoksem”. Tyle ile napiszę wrzucam dzisiaj 😀

          Odpowiedz
          • Asiaa19 maja, 2015 at 9:48 pm

            ..i teraz będę odświeżać po 22 co pięć minut 😀

          • Anna Valetta19 maja, 2015 at 9:56 pm

            Rany – spokojnie. Zagadałam się i teraz nadrabiam – lepiej po 23:30 😀

            Znowu muszę parkę wyprowadzić z łóżka – tak na marginesie nie ogarniam tych ludzi 😛

          • Asiaa19 maja, 2015 at 10:51 pm

            Dobra,jakoś wytrzymam:D a jak nie to w nocy jak się przebudze to ogarne:D

            Ok,coś już wiem:D reszty się dowiem !:)

          • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.20 maja, 2015 at 8:35 am

            Gdybym to przeczytała “przed” to bym “w trakcie czytania” nie była w takim szoku 🙂

          • Anna Valetta20 maja, 2015 at 10:33 am

            Ale ze co? Bo nie załapałam 🙂

          • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.20 maja, 2015 at 5:37 pm

            Na początku przeczytałam Paradoks nawet nie patrząc co czytam i zamieszanie w głowie mega, że już tak na ostro po tym winie, dopiero po chwili mi zaczęło świtać, że to nie Pechowa ;). Dopiero po przeczytaniu , wzięłam się za powyższe komentarze, i tu jak byk, że będzie Paradoksalnie :D. Zakręciło mną heh

          • Anna Valetta20 maja, 2015 at 6:07 pm

            Tez miałam ubaw. Dzisiaj siadam do ciągu dalszego. Paradoksu. Coś mnie pcha :).

  • Ola17 maja, 2015 at 8:01 pm

    Wspaniały tekst! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, te żartobliwe i ambiwalentne przemyślenia bohaterki ubrane w Twoje słowa wywołują uśmiech na mojej twarzy. Anno, pisz dalej, uszczęśliwiasz tym zarówno mnie jak i pozostałe osoby, które odwiedzają Twojego bloga.
    Pozdrawiam. Ola S

    Odpowiedz
    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 8:24 pm

      Dziękuję Olu 🙂
      Dzisiaj jest tak cholernie pozytywny dzień. I jeszcze Wasze komentarze – I feel good!!

      Odpowiedz
  • Groszkuku17 maja, 2015 at 8:32 pm

    Uwielbiam!!! Za każdym razem gdy jestem wściekła, że tyle muszę czekać, po przeczytaniu opowiadania momentalnie mi mija 😀 “Uzależniłam” się od twoich opowiadań 🙂 Byle tak dalej 🙂

    Odpowiedz
  • magdam17 maja, 2015 at 9:15 pm

    Aż mam dreszcze i chce jeszcze!

    Odpowiedz
  • Winnie17 maja, 2015 at 11:07 pm

    Skończyć w takim momencie? Sama sobie kłopot zrobiłaś, bo teraz będę klikać 5 razy dziennie i sprawdzać czy jest kolejna cześć. 😉 i pewnie nie tylko ja, wiec zwiększ przepustowość bloga 🙂
    A tak na poważnie to jak czytam to opowiadanie, mam wrażenie że jestem gdzieś obok i śledzę wydarzenia na żywo. Świetnie przekazujesz emocje i uczucia, wiec zanim zacznę czytać nową cześć to najpierw czytam starą i przechodzę dalej. Jak kończysz opowiadania to je czytam jeszcze raz od początku i się delektuję. Dziękuję.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta17 maja, 2015 at 11:10 pm

      Nie klikać 5 razy dziennie, bo mnie uduszą. Nawet nie hurtowo tylko mój anioł stróż.
      Właśnie zdechłam – bezapelacyjnie i niezapowiedzianie.

      Odpowiedz
      • Wiktor17 maja, 2015 at 11:40 pm

        Witaj Aniu!!!. Jeszcze raz Ci chciałem podziękować za pechową. Odpowiedziałem Ci na blogu u Natalii, ale już nie zobaczysz bo usunęła to opowiadanie. Aniu nie, nie to nie ty. A ochrzan to nie ma o czym mówić. Może to wynika z tego, że jestem gadułą i stosuję się do powiedzenia ” koniec języka za przewodnika”. Korzystać z internetu także uczę się od młodych ludzi. Za moich czasów zaawansowaną techniką była taka gra telewizyjna ” tenis”. Na czarnym tle w TV latała biała kropeczka. To była technika. Pozdrawiam Wiktor

        Odpowiedz
  • Tuśka18 maja, 2015 at 11:56 pm

    Ta i poprzednia-nieziemskie części.
    Za każdym razem, gdy czekam na nową część usycham jak kwiat bez wody, aż w końcu nadchodzi taki dzień, w którym przychodzi orzeźwienie. Dziękuję Ci za tą “wodę” Aniu!
    Ależ mnie wena poniosła. Poetycko.

    Odpowiedz
  • Lesiu19 maja, 2015 at 10:39 pm

    Umiesz dawkować emocje. Czekam na kolejną część 🙂

    Odpowiedz
  • Imas18 sierpnia, 2015 at 5:55 pm

    To opowiadanie jest świetne. Uwielbiam te dialogi między Moniką a Panem Doskonałym i zakręcenie głównej bohaterki. Z niecierpliwością czekam na kontynuację :)))))

    Odpowiedz
    • Anna Valetta18 sierpnia, 2015 at 8:55 pm

      oj dzięki 😀
      trochę za dużo wsadziłam w nią siebie – ale to miło słyszeć, że nie wszyscy czają się na mnie z siekierą.
      Na razie mam małą przerwę – wcześniej byłam padnięta, potem chora, potem miałam szalenie fascynujący urlop, a teraz leczę oparzenia .. jakbym się nudziła.

      Odpowiedz
      • Imas18 sierpnia, 2015 at 10:05 pm

        Z siekierą? oj, a kto by nam takie fajne opowiadania pisał? 😀
        Dobrej nocy.

        PS.z babcinych sposobów na oparzenia słoneczne wyczytałam, że oprócz okładów z kefiru lub zsiadłego mleka sprawdza się również sok ze świeżych ziemniaków (można zrobić np. okład ze startych ziemniaków).

        Odpowiedz
  • XXX24 sierpnia, 2015 at 6:21 am

    Ah, zajrzalam tu ostatnio i przegladałam co piszesz, tak trzymać!
    to jest najlepsze opopwiadanie, moim zdaniem, czekam na c.d.

    Odpowiedz
  • http://gosianataliao.bloog.pl/5 września, 2015 at 11:58 am

    Bardzo fajny blog. Historia też super Ci wyszła. Pozdrawiam Gosia 🙂

    Odpowiedz
  • fluttershy12 stycznia, 2016 at 10:04 am

    Będziesz dodawać kolejne części ?

    Odpowiedz
      • Sylwia12 stycznia, 2016 at 7:13 pm

        Nie mogę się doczekać. Chciałabym, żeby i w moim życiu się taki Pan Doskonały pojawił, ale niestety się na to nie zapowiada.

        Odpowiedz
        • Anna Valetta12 stycznia, 2016 at 9:32 pm

          Wiesz kiedy się pojawi? W najmniej spodziewanym momencie 🙂

          Odpowiedz
      • Trelemorele25 maja, 2016 at 4:14 pm

        Hej. Czy będziesz kontynuować to opowiadanie?

        Odpowiedz
  • fluttershy12 stycznia, 2016 at 6:23 pm

    Super ^^

    Odpowiedz
  • Ewa Sienkiewicz3 lutego, 2016 at 10:51 pm

    Fantastyczne opowiadania. Poczucie humoru w tym opowiadaniu przypominało mi Tereskę i Okrętkę Chmielewskiej. Bardzo dziękuję za chwilę uśmiechu. Czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam, Ewa

    Odpowiedz
  • NightAngel20 marca, 2017 at 10:29 pm

    Super szkoda, że niedokończone ;( można spodziewać się kontynuacji?

    Odpowiedz
    • Anna Valetta20 marca, 2017 at 11:26 pm

      Coś odkopujecie ten tekst.
      Jak najbardziej – chwilę trzeba będzie poczekać. Cierpliwości … proszę.

      Odpowiedz
      • followme5 kwietnia, 2018 at 9:31 pm

        Szczerze?? Wracam do niego średnio raz na 2 miesiące…. Mogę czytać w kółko jak również Montane…. Swoją drogą czasem w pracy przewija mi się teren Montany wiec pewnie wiesz o czym wtedy myślę i do czego wracam… Po raz setny 😀 Jak tak dalej pójdzie to będę znać dialogi na pamięć 🙂

        Odpowiedz
  • Ewelina24 marca, 2020 at 9:03 pm

    Witam, czy będzie kontynuacja ?

    Odpowiedz
  • Ewa25 marca, 2020 at 9:46 am

    Fajne ,lekko sie czyta , szkoda ze nie skonczone, mam nadzieje ze w przyplywie weny cos nam na oslode dopiszesz

    Odpowiedz
    • Anna Valetta28 marca, 2020 at 9:05 pm

      Dzięki! Pechowa Ósemka – tak jak inne nieskończone teksty, będzie kontynuowana.

      Odpowiedz
      • Gosia10 kwietnia, 2020 at 11:13 pm

        Aniu kiedy?? 🙁 już czekam, wspaniałe teksty, uzależniłam się od nich i tęsknię za nimi, proszę pisz
        🙂🙂😘 Masz we mnie swoją dożywotnią fankę

        Odpowiedz
        • Anna Valetta11 kwietnia, 2020 at 5:38 am

          Cześć Gosiu,
          dziękuję! Postaram się nie zawieść Twoich oczekiwań.
          Z tekstami muszę działać nawet nie tyle ostrożnie, co zdecydowanie w pewnej kolejności. Pechowa wejdzie z powrotem (w tym roku), ale trochę musi jeszcze poczekać.
          Jestem niestety tym strasznym typem autora, który ma w głowie “X” projektów jednocześnie”, ale muszę ograniczyć to szaleństwo ze względu na Was i siebie. Mamy obecnie “Montanę” i “Bez przebaczenia” (III tom), wskakuje “Zła decyzja”, “Święta z piekła rodem”, “Azyl”.
          Za dużo by dodawać coś jeszcze, ale nie martw się – na “Pechową” przyjdzie pora 🙂

          Pozdrawiam serdecznie

          Odpowiedz
          • Gosia11 kwietnia, 2020 at 4:40 pm

            Aniu czekam na wszystko co napiszesz a Bez przebaczenia gdzie znajdę? Masz jeszcze inna stronę gdzie wrzucasz swoje opowiadania?

          • Anna Valetta11 kwietnia, 2020 at 5:22 pm

            Hej Gosiu 🙂
            “Bez przebaczenia” to tom III sagi piekielnej (muszę jeszcze coś z tą nazwą zrobić). Jeszcze nie ma pierwszej części – opublikowanej znaczy się.
            Plan jest następujący: do końca kwietnia wypuszczam ostatni odcinek “Montany” i zaraz następnego dnia wskakuje pierwszy odcinek “Bez przebaczenia”.

            Tom I: Diabeł
            Tom II: Montana
            Tom III: Bez przebaczenia

            Skrywane Pragnienia są moją stroną 🙂
            Zdarzyło mi się umieścić kilka odcinków wybranych tekstów na innych serwisach, ale to było dosyć dawno.

  • Mela14 kwietnia, 2020 at 7:10 pm

    Będzie w najbliższym czasie dalszy ciąg PECHOWEJ?

    Odpowiedz
    • Anna Valetta14 kwietnia, 2020 at 7:34 pm

      Cześć Mela,
      chciałam trochę później, ale zobaczymy co się da zrobić. 🙂

      Odpowiedz
  • jola19 kwietnia, 2020 at 10:14 am

    przeczytane super opowiadanie;) coś mi się zdaje,że ta parka dostarczy nam dużo emocji z nimi nie będziemy się nudzić :):) zapowiada się kolejna perełka wśród opowiadań,która wciąga i uzależnia 🙂 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta19 kwietnia, 2020 at 7:36 pm

      Oj tak. Pawełek … hm … w sumie mogę podsumować go tak:
      ” Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma” 😀

      Odpowiedz
  • Jola20 kwietnia, 2020 at 5:17 pm

    Trafne podsumowanie😄😄ale Monika to jest bomba z opòźnionym zapłonem nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie..😂ma charakter ….Dzięki czemu zapowiada się fajne starcie dwòch żywiołòw😂😂ktòre dostarczą nam super emocji😄

    Odpowiedz
    • Anna Valetta21 kwietnia, 2020 at 7:39 am

      Cóż – jest jak każda z nas. Trochę kochana, trochę wrażliwa i ogromnie nieprzewidywalna 🙂

      Odpowiedz
  • Beata24 kwietnia, 2020 at 6:47 pm

    Kiedy ciąg dalszy pechowa ósemka

    Odpowiedz
    • Anna Valetta24 kwietnia, 2020 at 7:51 pm

      Gdy tylko skończę “Święta z piekła rodem”. Myślę, że nie później niż w lipcu

      Odpowiedz
  • Bea23 maja, 2020 at 7:09 pm

    W oczekiwaniu na kolejne czesci… poprostu super sie czytalo. Mam nadzieje ze nie dasz nam dlugo czekac 😁

    Odpowiedz
    • Anna Valetta23 maja, 2020 at 9:50 pm

      Najpierw “święta z piekła rodem”, bo oszalejecie … w sumie ja też, od tej ilości tekstów pisanych jednocześnie
      😀

      Odpowiedz
  • Monika29 maja, 2020 at 9:37 am

    Gdy ostatnio czekałam na kolejny odcinek “święta z piekła rodem ” poleciłaś mi ” pechową ósemkę” do nej pory nie miałam czasu ale dzisiaj jak zaczęłam czytać nie mogłam przestać 😊 jest świetna, uśmiałam się jak nigdy 😆🤣 ale kurcze czekam, czekam, czekam na ciąg dalszy 😃 tylko nie daj długo czekać 😉 a na święta z piekła rodem też czekam. Są cudne te opowiadania, coś innego, fajnego z humorem🤩😄

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 maja, 2020 at 11:06 pm

      Proszę bardzo! Trochę humoru nie zaszkodzi, a zarówno Święta z piekła rodem, jak i Pechowa Ósemka chyba stają na wysokości zadania.
      Najpierw Święta, a po ich zakończeniu Pechowa. W tym szaleństwie publikacyjnym, jakaś metoda musi być 🙂

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.