Serce zamierało mu z lęku za każdym razem gdy widział ją na tym piekielnym koniu. Myślał, że z czasem zapanuje nad tą bestią, ale jakiekolwiek próby kończyły się niepowodzeniem.
Parsknął, bo uświadomił sobie, że ta myśl dotyczyła w sumie obu istot na które patrzył. Niepokorne i nieustannie go zaskakujące.
W tej chwili wyraźnie cieszące się swoim towarzystwem i nastawione na jedno – czerpanie nieskrępowanej niczym radości ze swobody jaką daje skakanie przez ustawione na prośbę Anny przeszkody. Zarówno małżonka, jak i dosiadany przez nią ogier, wyglądali na pochłoniętych najnowszą rozrywką.
Nie wyglądało to zbyt bezpiecznie i nie było, zwłaszcza gdy te akrobacje szły w parze z szatanem, którego dosiadała. Ale nie miał sumienia jej tego zabronić i chyba nie do końca był w stanie to zrobić.

Kącik ust drgnął na wspomnienie, jak wyglądała podjęta przez niego próba wprowadzenia tego typu ograniczeń. Tylko raz jej oznajmił, że nie może dosiadać Diablo.
To piekło, które wtedy rozpętała było przerażające, uświadomiło mu bowiem jak bardzo się zmienił. Jego kobieta wszystko robiła z pasją – śmiała, kochała się, ale równie mocno broniła swoich racji. Uważała, że jest w stanie zapanować nad tym koniem i bardzo dobitnie mu to oznajmiła.
Wcześniej, gdyby ktokolwiek zakwestionował jego słowo, to nie byłoby żadnej rozmowy. A tu nie dość, że nie pozbył się buntowniczki, ani jej nie ukarał, to jeszcze się ugiął do jej woli.
W sumie nie do końca miał wyjście. Wykrzyczała mu w twarz co myśli o jego pomyśle i gdzie sobie to może wsadzić, dopadła do niego i kochała się z nim tak, jakby następnego dnia miał umrzeć cały świat.
Gdy potem trzymał ją w objęciach, zrozumiał że jest w stanie dla niej cały świat zabić.

Bał się o nią, ale musiał jej ufać, że nie zrobi nic co naraziłoby ją na niebezpieczeństwo. Obiecała mu w końcu, że będzie uważać. Miał tylko nadzieję, że naprawdę tak zrobi, a nie że będzie jej się tylko wydawać, że panuje nad sytuacją.

Dzwoniący telefon oderwał go od tych rozmyślań. Odebrał i zamienił się w słuch.

O swoim wyjeździe powiedział jej tak jak zawsze – wieczorem, gdy już zasypiali zmęczeni nie tylko dniem, ale i uprawianą przed chwilą miłością.
Też miał na nią swoje sposoby. Boczyła się i zaprzeczała, ale wiedział dobrze, że jest uzależniona od jego dotyku. Uwielbia go czuć i uwielbia z nim być. I każde ich zbliżenie stawiało jej świat do góry nogami, a po nim nie liczyło się nic i nikt.
To było dla niego niezrozumiałe, bo sam nie miał jej jeszcze dosyć. Powinien już ochłonąć, albo przynajmniej się przyzwyczaić, ale każdy raz z Anną był tym pierwszym. Każdy odbierał mu oddech i zabierał kawałek duszy.
– Nie będzie mnie kilka dni. – Podniosła głowę tylko po to by pocałować go w ramię i powiedzieć:
– Dobrze. – Po czym ponownie mocno się przytuliła.

Ciężką rozmowę odbyli tylko raz.
Złamała się wtedy, nie płakała, mówiła nawet spokojnie, ale jej słowa cięły go jak najostrzejszy nóż:
– Kocham cię, ale nienawidzę tego co robisz.
Nigdy do tego nie wrócili. Wiedział, że jest jej ciężko, ale świadomie się na to zdecydowała. Dał jej wybór i go dokonała. To, że z nim była miało swoje konsekwencje, a jedną z nich była akceptacja tego jaki jest i kim jest.

Tej nocy nie zasnął. Był zmęczony, ale wolał czuć swoją kobietę. Jej ciepło, oddech muskający skórę sprawiały, były tym czego teraz bardziej potrzebował.

Nie powiedział jej wszystkiego. Anna wiedziała, że jest złym człowiekiem, ale chyba w najgorszych koszmarach nie przypuszczała jak bardzo.
Chciała tylko wiedzieć czy handlują narkotykami. Gdy zaprzeczył, wyraźnie się uspokoiła, ale nawet nie wiedziała w jak wielkim była błędzie.
Świadomie w to nie weszli, ograniczając się tylko i wyłącznie do handlu bronią. Nie było takiej potrzeby.
Tworzyli zespół doskonały i po latach bezwzględnej działalności, nie byli w czołówce tej branży, ale stanowili jej niekwestionowany numer jeden. Tu nie było miejsca na litość czy jakiekolwiek ludzkie odruchy – albo ktoś do nich dołączał albo był przeciwko nim. A z takimi szybko się rozprawiali – czasem robili to ich ludzie, ale niekiedy zajmowali się tym osobiście. Z różnych powodów – od rozrywki po czysto zawodowe.
To było mistrzostwem co Ramon zrobił z Khalidem. Mieli już pod kontrolą większość rynku, gdy ten bękart się postawił. Uważał, że skoro handluje z rządami to będzie nietykalny. Cóż, był w błędzie. Zdjęcia powieszonego za stopy i oskórowanego Turka dotarły wszędzie tam gdzie powinny. Rynek nie tylko nie lubi próżni, ale w dodatku woli mieć pewnych dostawców – niezależnie od towaru. Nikt po Khalidzie nie płakał, a ewentualna konkurencja dostała piękny pokaz ich możliwości. Po kilku podobnych akcjach nikt już nie miał wątpliwości, że stać ich na wszystko i tym sposobem doszli do stanu, gdy zaopatrywali w broń prawie osiemdziesiąt procent konfliktów na świecie.
Żył tym i tylko tym, aczkolwiek w jego życiu pojawiło się coś jeszcze, co wywoływało uśmiech na twarzy.
Anna.

Z Ramonem spotkał się na lotnisku.
Starali się unikać wspólnych lotów, ale tym razem sytuacja była wyjątkowa. Jego samolot był jednym z niewielu bezpiecznych miejsc, gdzie mogli porozmawiać, a mieli tylko trochę ponad godzinę zanim dostaną się na miejsce.

– Nawdychał się towaru, którym handluje! – Ramon był wściekły. Nic dziwnego. Jeden z idiotów dotychczas babrający się w białym proszku, zaczął łakomić się na ich działkę. Stwierdził, że chce więcej, a najprostszym sposobem było zajęcie się również handlem innym towarem. Gorzej, że pomyślał, iż dobrym pomysłem będzie położenie łapy na tym, na co oni mieli monopol.

No cóż, przyjdzie im znowu trochę się zabawić. Oprócz adrenaliny czuł jednak niepokój i dopiero tuż przed podejściem do lądowania zrozumiał dlaczego.
Wcześniej ryzykował tylko swoim życiem. To było częścią zabawy i ryzykiem, które świadomie podejmował. Był niezniszczalny również dlatego, że nie miał nic do stracenia.
Teraz to się zmieniło. Miał słaby punkt, w który jego przeciwnik mógł uderzyć.
Annę.

** ** ** ** ** ** ** **
Bez przebaczenia – część II

15 polubień
2224 Views

Poczytaj więcej

58 komentarzy

  • PannaAnna2 maja, 2020 at 2:59 am

    O jak dobrze posiedziec w Raola głowie. Może nam coś o sobie opowie ☺️? Pobudki w nocy czasem mąją swoje plusy – przeczytane☺️

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 2:21 pm

      Myślę, że tak.
      Rany, teraz spojrzałam o której napisałaś komentarz 😀 Nic już nie mówię! 😀

      Odpowiedz
  • Gosia2 maja, 2020 at 4:59 am

    No pobudkę uznam za udaną;) można iść dalej spać;) super potrafisz przedstawić czarnego bohatera 😉

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 2:24 pm

      Kolejny nocny marek 😀
      Hm … kiedyś był podkurek, bo sypiało się na raty.
      Pierwsza tura snu, potem wstawało się na jedzenie (i nie tylko) – to ten podkurek właśnie, a potem znowu do łóżka.

      Zaczynam myśleć, że to nowy Wasz zwyczaj. Pobudka w środku nocy, myk na “Skrywane”, przeczytane i dalej spać “D

      I dziękuję! Trochę to mnie przeraża z drugiej strony, bo jakoś nie mam problemu by wejść w umysł tak bezwzględnego człowieka. Mam nadzieję, że mogę to położyć na karb bogatej wyobraźni, a nie pewnych cech charakteru 😀

      Odpowiedz
      • Gosia2 maja, 2020 at 9:38 pm

        A wstałam na małe co nieco i tak w trakcie jedzenia ciastek przeczytałam rozdział;) A i szklanka mleka musiała być.

        Odpowiedz
        • Anna Valetta2 maja, 2020 at 9:55 pm

          I skończy się na tym, że wprowadzimy nowy zwyczaj 😀
          Pobudka w nocy, kawa, papieros, ciacho i czytamy 😛

          Podkurek czytelniczy?
          Prędzej piekielny, prawda? 😀

          Odpowiedz
  • Dana2 maja, 2020 at 5:11 am

    Cudnie,ze wpadla 1 część.Przebudzilan sie,glodna wiedzy doczytalam teraz ide dakej spać.Uwielbiam jak piszesz.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 4:01 pm

      Tak patrzę na godzinę komentarza i poważnie się martwię.
      Po przebudzeniu w nocy powinno się przewrócić na drugi bok.

      Byleby potem były miłe sny! 🙂

      Odpowiedz
      • Dana3 maja, 2020 at 9:22 am

        Ale jak ból dokucza to ratuje tylko tabletka i czas…wtedy podratowałam sie jeszcze miła lekturą..a potem zasnelam grzecznie z pobudka o 9tej 😂

        Odpowiedz
        • Anna Valetta3 maja, 2020 at 12:17 pm

          Tabletki na migrenę czasem pomagają, czasem nie. Jak się weźmie kilka to nadal czasem pomagają, a czasem nie. Albo jest wesoło. U mnie nie było 🙂
          Już się przyzwyczaiłam, lekarz też – może nie tyle przyzwyczajenie co pewien rodzaj rezygnacji, gdy pomysłów już brak co jest przyczyną. Ale nie ma co narzekać – jak boli to wiem, że żyję 😛

          Pozdrowienia i słonecznej niedzieli 🙂

          Odpowiedz
  • Patrycja2 maja, 2020 at 6:50 am

    Mój diabelek 😍 rozumiem że cofamy się w czasie w tym tomie żeby zrozumieć co się stało z Raoulem? 😉

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 7:52 am

      Dokładnie! I dziękuję. Już widzę, że przy redakcji warto dodać odnośniki czasowe.

      Odpowiedz
  • Magda2 maja, 2020 at 8:01 am

    Czekałam cztery lata na powrót Diabła odkąd napisałaś w Montanie, że Anna nie mogła zobaczyć jego ciała, nie dość że powrócił w takim stylu to jeszcze zajrzymy do jego głowy. Wspaniała niespodzianka. Czekam na ciąg dalszy 😍

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 2:25 pm

      Ależ Cię przeciągnęłam. Z jednej strony trochę mi przykro, ale z drugiej nie. Zobacz: zawsze warto wierzyć, że to co się nam wydaje stracone, wcale takim nie jest!
      No Diabeł to Diabeł. Tu nie ma podróbek.

      Odpowiedz
  • Agata2 maja, 2020 at 9:04 am

    oj tak… co my mamy w głowie?! Wiemy tak dużo, jaki zły, jaki niedobry, no przecież prawdziwy Diabeł!!!! , a jednak jak to czytamy, o tych jego słabościach do Anne, jego spojrzeniach na nią!!! Wszystko inne wydaje się być mało ważne, bo przecież jemu wolno, on jest wyjątkowy i co by nie było łamiemy się jak tylko znów się pojawia!!!
    Wspaniale Pani Aniu, że wraca Pani wstecz i pokazuje jego odczucia względem Anny, teraz to już wogóle jestem mu oddana i kibicuje aby był z nią do momentu póki żyje ( róznie może być w tej , , branży”!) Oczywiście Pan Policjant też ok, ale…. napewno będzie bardzo burzliwie, ale patrzac na to jaką więź Anna miała z mężem może jednak wybierze jego co nie oznacza, że zapomni o swoim opiekunie z Bozeman!!! Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 2:28 pm

      Musimy wrócić wstecz i dać światło na to co się działo poza Anną. To ma dość duże znaczenie dla tej historii 🙂
      Nawet gdybyśmy uważali tam nie będzie spokojnie – tych dwoje albo kocha się na zabój albo nienawidzi równie mocno …
      mam wrażenie, że tu wszystko może się zdarzyć

      Odpowiedz
  • Kamyk2 maja, 2020 at 10:06 am

    Wracając do ostatniej części Montany i wyrazu oczu Diabła to wydaje mi się, że człowiek robiący TAKIE interesy musi zachować pokerową twarz i nie może pokazywać prawdziwych uczuć, a zwłaszcza w takiej sytuacji.

    Odpowiedz
  • Diana2 maja, 2020 at 12:02 pm

    ❤❤❤

    Odpowiedz
  • Dotota2 maja, 2020 at 12:28 pm

    Jak dla mnie to wygląda że zrobił to dla bezpieczeństwa Anny.W kolejnych częściach się dowiemy:)Żeby znów byli razem…

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 2:31 pm

      Na razie to tak wygląda, ale już się nauczyłam nie wybiegać za bardzo w przyszłość zwlaszcza, że sama historia nie wypowiedziała się jeszcze w tym temacie 🙂

      Odpowiedz
  • Jola2 maja, 2020 at 3:33 pm

    Super już czekam na kolejne części z nie cierpliwością💖💖💖fajnie,że możemy przeczytać co skłoniło Raoula do podjęcia decyzji ,aby oszukać Annę😊czesto chroniąc ukochane osoby ranimy je nieświadomie😊😊mam nadzieję,że ich miłość przetrwa to i mimo wszystko będą szczęśliwi😘😘😘Super ,że wrócił Diabeł😉😉

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 4:02 pm

      To Diabeł. Trzeba na niego uważać.
      Przyciąga i kusi, ale zależy mu tylko na duszy.

      Odpowiedz
      • Jola2 maja, 2020 at 4:58 pm

        Wiadomo😘ale każdy ma swoją diablice😄a czasami potrafimy być mieszanka wybuchową dwóch żywiołów😄😄

        Odpowiedz
      • Baja5 maja, 2020 at 6:02 pm

        Gdzie szukać trzeciej części pod jakim tytułem bo aż nie mogę się doczekać co będzie dalej

        Odpowiedz
        • Anna Valetta5 maja, 2020 at 6:54 pm

          Tom III – Bez przebaczenia

          Pierwszy odcinek został opublikowany 1 maja i jest dostępny tutaj
          Następny pojawi się 6 maja

          Odpowiedz
  • Ewa2 maja, 2020 at 4:22 pm

    Czekam na dalsze części ale po Montanie, Anna powinna być z szeryfem, a najlepiej jakby była w ciąży 😁 czekam niecierpliwie, Ania pisz pisz Kochana ❤

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 5:01 pm

      Jesteś pierwszą, która o tym wspomniała – i mówię o dziecku.
      😀 oj dzwoni

      Odpowiedz
      • Iwona6 maja, 2020 at 9:04 pm

        Tu z dzieckiem też może być problem skoro ma ta chorobę nie łatwo w niazajsc więc od jednego wysiłku można nazwać cudem że zajdzie…
        Jestem ciekawa jak dalej Pani to rozwinie czekam z niecierpliwoscia na dalszą część chodź moja cichą nadzieją jest że jednak będzie że swoim mężem.

        Odpowiedz
  • Roxi2 maja, 2020 at 8:21 pm

    Bardzo rzadko coś komentuje. U Ciebie nie mogłam się powstrzymać, trafiłam tu za jakąś reklam na social mediach i przepadałam. Ty tak piszesz, że nie mogę się doczekać każdego Twojego słowa. Proszę zacznij wydawać całe książki a jeśli już coś wydałaś daj namiary gdzie to kupić.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta2 maja, 2020 at 8:43 pm

      Dziękuję! Coś zrobię w tym temacie, bo sama wolę papier 🙂
      I zachęcam – rozgość się. Trzeba tu będzie zrobić trochę porządku bo strona się rozjechała, ale i tak daje radę.

      Na razie jeszcze kupić nie można, będę informować.

      Odpowiedz
      • Roxi3 maja, 2020 at 8:08 am

        Tylko proszę jak już zaczniesz wydawać książki zrób też ukłon na te elektroniczne. Ja niestety już nie potrafię czytać zwykłego papieru 🙁 A kiedyś tak mocno kochałam zapach nowej książki 🙂

        Odpowiedz
  • Ela2 maja, 2020 at 11:05 pm

    Trafiłam tu hmmm 🤔 właściwie nie wiem jak przypadek… Przeznaczenie… W oczekiwaniu na książki które zamówiłam szukałam czegoś aby wypełnić pustkę i na prawdę nie wiem jak tu trafiłam ale to było najlepsze co mi się przytafilo 😉 jestem tu od tygodnia wszystko przeczytane od deski do deski… Diabeł skradł moje serce, oczywiście były momenty gdzie zachowania jego mnie oburzały bo jak można tak traktować kobietę… Ale 😋😋 nagle wybaczałam 😉 jak przeszłam do Montanty to super fascynacja była ale żal że Diabła nie będzie jakiś smutek, pustka jak mogła ta ich relacja się skończyć, no nie jak to inny facet w jej życiu przecież Ona i Diabeł ❤️ i nagle pojawia się kolejna część gdzie to Diabeł przedstawia swój tok rozumowania. Jest człowiekiem którego się kocha i jednocześnie nienawidzi ale liczę na to że między nimi jeszcze będzie ogień 💥💣 chociaż z doświadczenia wiem że nic nie jest tak jak byśmy chcieli… Usycham czekając na kolejne części 🙈🙈❤️😉

    Odpowiedz
    • Anna Valetta3 maja, 2020 at 12:28 pm

      Jeśli się powtarzam to przepraszam. Przypadki rządzą naszym życiem bardziej niż nam się wydaje. Cieszę się, że ten uznajesz za szczęśliwy 🙂

      Diabeł jest kwintesencją wszystkich najgorszych obaw i koszmarów i mam na myśli emocje, które wzbudza. Z jednej strony logika nakazuje go nienawidzić i unikać, a z drugiej serce i dusza rwą się do niego i potrafią mu wybaczyć największe zło.
      Ale jedno wiem – dopóki historia nie zechce pokazać się i opowiedzieć cała, dopóty nic nie będzie pewne.

      Odpowiedz
  • Aga3 maja, 2020 at 3:08 am

    Właśnie przeczytałam znowu Diabła i jest tam ta chemia której nie czułam w Montanie tak bardzo. Czułam że Anna ma wpływ na Raula, że sukcesywnie kruszy jego skorupe. Każda krzywa, którą jej wyrządził wróciła do niego i pękał. Chciałabym żeby w tej części pękł do końca żeby się rozsypał dla niej.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta3 maja, 2020 at 12:24 pm

      To co z nas wychodzi, zawsze do nas wraca. Możemy tego nie chcieć, ale nie da się przed tym uciec.
      Zakochałam się w tym co napisałaś! O trudnej miłości we wcześniejszym komentarzu również.
      Coś co kochamy najbardziej, zabija nas najszybciej

      Odpowiedz
  • Agnieszka3 maja, 2020 at 3:19 am

    Właśnie przeczytałam Diabła jeszcze raz i między ta dwójka czuje chemię, napięcie. Tego w Montanie tak nie odczuwalam nie miałam tak silnych emocji. Mam wrażenie że Anna miała wpływ na Raula, że kruszyła jego pancerz. Każda krzywda którą jej wyrządził wracała do niego i go niszczyła. Anna się przebiła i chciałabym zobaczyć jak calkowicie niszczy jego skorupą. Między Anna i Raulem widzę miłość trudną, nie oczywistą w jego zachowaniu. W Montanie takiego głębokiego uczucia nie widziałam któreby “wybebeszlo” glownego bohatera.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta3 maja, 2020 at 12:20 pm

      Pięknie to nazwałaś. Cały czas zastanawia mnie fenomen miłości, gdzie nie ma granic, ale która też jest tak silna, że niszczy i zmiata wszystko z powierzchni, z kochającymi się ludźmi włącznie.
      Nie mogę pisać za dużo, bo o tym przeczytacie w “Bez przebaczenia”, ale to co napisałaś jest niesamowicie trafnym spostrzeżeniem

      Odpowiedz
  • Barbara3 maja, 2020 at 10:01 am

    Przeczytałam Diabła, przeczytałam Montanę,co mam czytać dalej i w jakiej kolejności, nie zawsze mam czas na śledzenie aktualnosci, więc proszę o wskazówki.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta3 maja, 2020 at 12:16 pm

      Przeczytaj “Paradoks” – pojedyncza pozycja, ukończona. Kryminał oczywiście, że z dużą dawką romansu. Plus jeden z moich ulubionych tekstów (dobrze, który nim nie jest).

      Polecam też zerknięcie na :
      – Złą decyzję
      – Święta z piekła rodem

      Oba teksty samodzielne i w tej chwili publikowane.
      Możesz zaglądać tu raz na jakiś czas i z dobrą kawą i ciachem robić sobie “godzinę czytelniczą” ze Skrywanymi Pragnieniami 🙂

      Odpowiedz
  • Asia3 maja, 2020 at 11:30 pm

    Takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam.. ale o to chodzi by zaskoczyć czytelnika 😁 i wzbudzić emocje
    Świetnie się czyta, trzyma w napięciu i chce się więcej i więcej…. stad tez moje pytanie kiedy kolejne części …? 😍

    Odpowiedz
      • Asia4 maja, 2020 at 8:03 am

        Czekam z utęsknieniem ☺️☺️☺️

        Odpowiedz
  • Ilonka5 maja, 2020 at 6:38 pm

    Super….. 🥰 mam nadzieję, cicha nadzieję że jednak będą razem. Anna i Diabe👿

    Odpowiedz
  • Anna6 maja, 2020 at 10:58 am

    Kilka dni temu trafiam na opowiadanie Diabeł jest cudowne, dziękuję Pani za dostarczenie wielu emocji. Rozumiem że Bez przebaczenie to tak jakby drugi tom tej opowieści? Czy są jeszcze inne, nie chcę ominąć żadnej części ich historii. Pozdrawiam i gratuluję talentu.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta6 maja, 2020 at 11:18 am

      Dziękuję! Cieszę się, że ta historia tak wciąga 🙂

      “Rodzina Lazcanso” ma na razie trzy tomy:
      Tom I: Diabeł (ukończony)
      Tom II: Montana (link prowadzący do pierwszego odcinka znajduje się na stronie; także pod koniec ostatniego odcinka Diabła; ale umieściłam go jeszcze tutaj)
      Tom III: Bez przebaczenia (pierwszy odcinek opublikowany został 1-maja. Link dostępny jest na stronie, ale możesz skorzystać z tego skrótu)

      Oczywiście, że są też inne historie warte przeczytania. Wszystko jest na stronie 🙂
      Mogę polecić: Paradoks (ukończony), ale teraz kontynuowana jest też “Zła decyzja”.

      Są też lżejsze teksty np.:
      – Święta z piekła rodem
      – Pechowa Ósemka

      Dużo tego dobra 🙂

      Odpowiedz
  • Dominika6 maja, 2020 at 1:37 pm

    I co już koniec ? Nie będzie kontynuacji ? Błagam dopisz coś 😃😃

    Odpowiedz
    • Anna Valetta6 maja, 2020 at 3:22 pm

      Ależ jaki koniec? To jest dopiero początek – dzisiaj mamy drugą część (pewnie standardowo pod koniec dnia), a potem kolejne odcinki będą się pojawiać regularnie 🙂

      Odpowiedz
  • Iwona6 maja, 2020 at 9:08 pm

    Tu z dzieckiem też może być problem skoro ma ta chorobę nie łatwo w nia zajsc więc od jednego razu gdzie tyle razy z Raulem działała niesadze….można to nazwać cudem że zajdzie…
    Jestem ciekawa jak dalej Pani to rozwinie czekam z niecierpliwoscia na dalszą część chodź moja cichą nadzieją jest że jednak będzie że swoim mężem.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta6 maja, 2020 at 9:15 pm

      Iwona, oczywiście że to nie takie proste i doskonale o tym wiem (endo nie jest tematem mi obcym), ale z tej sceny nie zrezygnuję za żadne skarby świata 😀
      W sumie całkiem możliwe, że nią zakończy się jeden z odcinków.

      I możesz mi wierzyć, że czasem sama jestem zaskoczona obrazami jakie podsuwa mi wyobraźnia. Pozostaje mi równie mocno wierzyć, że ta historia dobrze się skończy – aczkolwiek nie wiem co przez to “dobrze” będzie mieć na myśli

      PS> komentarz wszedł dwa razy – nie chcę dublować Twoich uwag, więc jednej wypowiedzi pozwolę sobie nie przepuścić przez moderację. Mam nadzieję, że nie będziesz zła. Dziękuję za zrozumienie 🙂

      Odpowiedz
      • Dominika6 maja, 2020 at 9:25 pm

        Mam tylko nadzieje ze szczęśliwie się zakończy, nie tak jak 365 dni 😁😁 uwierz mi moja wyobraźnia również mnie przeraża w tych tematach 😁😁 Za dużo fajnych książek i opowiadań, a serie gangsterskie zawładnęły moim sercem, i coś czuje ze nie tylko moim,koleżanka z poniżej to potwierdzi 😍😍😍 Mam tylko nadzieje ze w końcu ktoś pokaże ze gangster tez potrafi kochać i szanować kobiety mimo swojego charakteru.

        Odpowiedz
        • Iwona6 maja, 2020 at 9:29 pm

          Oj tak zdecydowanie potwierdzam bo siedzimy chyba we dwie jak na szpilkach czekając na następne odcinki….🥰🥰🥰
          Każdy ma swoją wyobraźnię i w jakiś sposób ja kreuje …i próbuje nawiązać do swoich upodobań…gangsterka z miłością coś pięknego dlatego może wyobrażamy sobie takie zakończenie…mam wrażenie że będziemy to czytać z wieloma towarzyszącymi nam emocjami…
          😁😁

          Odpowiedz
        • Anna Valetta7 maja, 2020 at 12:44 am

          Czytajcie do końca 🙂
          Jestem niepoprawną romantyczką i mimo, iż te historie robią co chcą i po prostu muszę czasem pokazać je w taki sposób, w jaki chcą być opowiedziane, to jednak jest w nich za dużo mojej duszy i charakteru, by nie zostawiło to swojego odbicia.
          Po to jest noc, by w końcu pokazał się dzień

          Odpowiedz
  • Iwona6 maja, 2020 at 9:13 pm

    Tu z dzieckiem też może być problem skoro ma ta chorobę nie łatwo w nia zajsc więc od jednego razu gdzie tyle razy z Raulem działała nie sadze….można to nazwać cudem że zajdzie…
    Jestem ciekawa jak dalej Pani to rozwinie czekam z niecierpliwoscia na dalszą część chodź moja cichą nadzieją jest że jednak będzie że swoim mężem i stworzą piękna rodzine

    Odpowiedz
  • Iwona6 maja, 2020 at 9:20 pm

    Nie miałam na myśli oczywiście że endo jest obce Pani….Po prostu moja wyobraźnia też się chyba znacznie rozwija hihi😆😆W takim razie widzę że będzie pełne pasji i nowych doznań …czekam na drugi wpis z niecierpliwoscia….

    Odpowiedz
    • Anna Valetta7 maja, 2020 at 12:46 am

      Aj, nie tak chciałam to napisać 😀
      Nie przejmuj się i teoretyzuj dalej. To jest świetne jak ta historia miesza nam w głowach i powoduje, że sami dopisujemy ciąg dalszy, albo rozważamy możliwe scenariusze 😀

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.