Wtedy zauważyła krew i nagle jej źrenice się rozszerzyły. Uprzedził ją:
– Nic mi nie jest. – Nie odpowiedziała, ale i nie musiała.
Twarz i oczy mówiły wszystko.

Początkowy strach i lęk, zastąpiła widoczna ulga że jednak jest cały. Ale potem wkroczyło zwątpienie, a za nim musiały pojawić się pytania. Jeśli to nie jego krew, to czyja i dlaczego wygląda tak, jakby stał tuż obok silnie krwawiącego człowieka. Gdyby to był wypadek to bym o tym powiedział, ale nic nie mówi. Czyli to nie był wypadek.
A jeśli to nie był wypadek to co się stało i przede wszystkim kto to zrobił?

Za dobrze i za szybko składała wszystkie elementy układanki. Zmarszczone brwi i czoło, zmieniająca się mimika twarzy gdy w myślach nie tylko stawiała kolejne pytania, ale i udzielała sobie na nie odpowiedzi.
A potem oczy, błądzące po niezbyt dbale umytych dłoniach i pokrywających go smugach i plamach krwi.

Nie był gotów na to co się stało.
Oczekiwał wyrzutów, gorzkich słów i łez, tymczasem Anna nie odezwała się słowem. Schwyciła go za dłoń i zmusiła by za nią poszedł. Wąskie schody dla służby, galeria, ich sypialnia, łazienka – dopiero tu się zatrzymała.

Stał w milczeniu, nie wiedząc czego ma się spodziewać. Mógł tylko obserwować.
Najpierw zajęła się wanną i dopiero gdy ta zaczęła napełniać się wodą, ponownie znalazła się przy nim.

Drgnął, gdy delikatnie dotknęła guzików koszuli, zaczęła ją rozpinać i gdy uporała się z mankietami, pomogła mu ją ściągnąć. Taka prosta czynność, ale nie opanowała się by go nie dotknąć.
Zamknął oczy pod wpływem pieszczoty, ale jeszcze szybciej je otworzył.
Musiał ją widzieć. Musiał na nią patrzeć!

Koszula wylądowała w koszu na śmieci.

Uklękła.
Sznurówki i buty.
Potem przyszła kolej na pasek i spodnie. Wszystkie te rzeczy dołączyły do koszuli.

Ciepła dłoń ponownie złapała go za rękę i pociągnęła w stronę wanny.
Dopiero gdy zanurzył się w gorącej wodzie dopadło go zmęczenie.
– Zamknij oczy. – Cichy kobiecy głos zadziałał jak kojący balsam.
Poddał się i odprężył, było mu tak dobrze.
Klęcząca obok wanny Anna, powoli i dokładnie myła każdy fragment skóry, usuwając nie tylko cały brud i krew, ale również zmęczenie.
To co się działo jeszcze kilkadziesiąt minut temu, na chwilę przestało mieć znaczenie.
Liczyło się tylko to, że była obok niego.

Spojrzał na nią i wszystko powróciło ze zdwojoną mocą.
Była spokojna, skupiona na tym co robi, ale nie była w stanie powstrzymać łez.
– Kochanie? – Gdy nie zareagowała. złapał ją mocno za ramiona i potrząsnął tak, że musiała mu w końcu spojrzeć w twarz.
A potem jego serce pękło, gdy usłyszał:
– Nie umiem cię nienawidzić. – Zrozumiał doskonale co chciała powiedzieć. Wiedziała, że to on zabił. Nie wiedziała kogo i nie miało to najmniejszego znaczenia, bo go kochała. Ale siebie za tę miłość znienawidziła.
Do diabła! O tym co się stanie, będzie myśleć i martwić się później.
Teraz liczyła się tylko ona.
– Chciał cię skrzywdzić. Rozumiesz? – Nie panował nad sobą. Wiedział, że ten uścisk ją boli, ale nie zrobiła nic by go powstrzymać.
– Nie było …? – Nie skończyła. Nie musiała. Wiedział jakie pytanie chciała zadać. Czy nie było innego sposobu.
– Nie.

Nie było też miejsca na słowa. Nie mógł jej stracić. Cokolwiek się miało stać, nie mógł jej stracić.

Nie protestowała, gdy wciągnął ją do wanny i zaczął łapczywie całować.
Chciał mieć ją jak najbliżej, smakować ją jak najmocniej. Dłonie błądziły jak oszalałe, chcąc czuć jak najwięcej i dać jak najwięcej.
Dopiero gdy zapomniał się tak, że stracił całkowicie kontrolę i zsunęli się pod wodę, przyszło opamiętanie. Był na najlepszej drodze by ich utopić.
Rozsądku starczyło mu na tyle, by przenieść się z pełnej wody wanny, na zimną i mokrą podłogę.
Wystarczyło, że spojrzał jej w oczy i wszystko przestało się liczyć, chciał jej tu i teraz!
Natychmiast!
Sukienka splątana wokół kobiecych ud nie broniła mu dostępu do żony.
Nie marnował czasu na ściągnięcie bielizny, przesunął tylko skrawek materiału i musnął ją palcami, chcąc przygotować na wtargnięcie.

Taka miękka, taka soczysta, tak gorąca.
Kobiecy krzyk, gdy palce wniknęły w spragnione dotyku wnętrze, bardziej niż gotowe na jego przyjęcie.
Zawyła i przylgnęła do niego całym ciałem, gdy powtórzył ruch.
Nie mógł się opanować.
To muśnięcie palcami, wywołujące drżenie całego ciała i powodujące jeszcze większy zawrót głowy, było jak kolejna dawka narkotyku.
– Błagam! – Anna wiła się pod i jęczała, pragnąc więcej. Nie umiał jej odmówić, nie chciał, ale zrobił to na swoich warunkach.
Wcześniejszą gwałtowność i pragnienie by znaleźć się w jej wnętrzu jak najszybciej, zastąpiło rozkoszowanie się każdym doznaniem.
Przytrzymał ją mocno za biodra, by uniemożliwić jakikolwiek ruch i sam powoli zagłębiał się w gorące wnętrze żony.
Delikatne i powolne kołysanie. Wnikał odrobinę, tylko po to by natychmiast wycofać i jeszcze szybciej wrócić na zdobyty wcześniej obszar.
Anna drżała, nie potrafiąc zapanować nad tym co się z nią działo. Szarpała go za ramiona, próbowała się wyrwać, gryzła – wszystko byleby znaleźć się bliżej niego, by on znalazł się głębiej w niej.
Krzyk połączony ze szlochem, łzy – tym razem nie smutku, a niemożliwej do opanowania rozkoszy i to cudowne drżenie gdy doszła.
Dopiero wtedy przyspieszył i jednym ruchem zanurzył się w rozedrgane wnętrze aż do samego końca.

Już nie musiał jej trzymać. Dłonie zanurzone we jedwabiste włosy, dotykające twarzy, usta scałowujące łzy i oddychające krzykiem torturowanej rozkoszą kobiety. To uczucie i narastająca gwałtownie potrzeba by wbić się w nią jak najgłębiej, by tam się spełnić.
Na jej krzyk odpowiedział swoim. Opadł z sił i jedyne co mógł zrobić to pomyśleć, że czuje się jakby utracił cząstkę duszy.
Było mu niewyobrażalnie dobrze.
Przygniatał ją, ale wiedział że uwielbia to tak samo jak on.
Kochał czuć w taki sposób swoją kobietę.
Delikatny pocałunek, który miał ich wyciszyć, przyspieszył oddech. Zupełnie jakby znajdowali się na samym początku podróży, a nie dopiero w niej wrócili.

Nie myślał nigdy, że taką przyjemność może sprawiać wychodzenie z kobiety po orgazmie. Przecież wtedy już jest po wszystkim, ciała i umysły są zaspokojone i tym samym stają się otępiałe i odporne na dodatkowe bodźce.
Nie w ich przypadku.
Za pierwszym razem, gdy to się stało był przekonany, że to zwykły przypadek, ale potem zauważył, że nie dość, że to się dzieje za każdym razem, to obojgu dostarcza to równie intensywnych doznań.
Uniósł się na przedramionach i zaczął powoli wycofywać, ale zamiast wyciszenia czuł coraz mocniejsze pożądanie.
– Raoul. – Chrapliwy jęk i kobiece biodra odpowiadające na ruch, jasno zasygnalizowały że Anna nie umie i nie chce nad sobą zapanować.
Ostatnie czego pragnął to się od niej oderwać, ale musiał podjąć trudną decyzję.
Pozwoli jej odetchnąć.

Tym razem to on zajął się swoją kobietą.
Anna była w stanie ustać pod prysznicem, ale tylko dlatego że oparła się o ścianę. Gorąca woda i delikatny masaż, mające przynieść odprężenie wzmogły jej drżenie.
Wiedział, że igra z ogniem,  nie umiał jednak odmówić sobie tej odrobiny egoistycznej przyjemności. To było silniejsze od niego.Uwielbiał myć nabrzmiałe wnętrze, by pozbyć się pozostawionego tam nasienia.
Klęcząc, z głową opartą o jej brzuch, czuł każdy spazm i drgnięcie.
Kobieca dłoń zagłębiła się w jego włosy, będac odpowiedzią na wnikające w nią palce.
Początkowo koliste ruchy, po chwili skoncentrowały się na jednym punkcie. Czuł jak traci panowanie nad swoim ciałem i czerpał niemożliwą do nazwania przyjemność z dawanej w ten sposób rozkoszy.
I tak przyszła myśl, że chce zasnąć będąc w niej, dotykając w ten sposób.

Mimo iż wiedział, że zaraz z powrotem zagości w ciepłej żonie, przyszło mu to z trudem.
Wysunął palce, po czym wziął Annę na ręce. Nie byłaby w stanie dojść do łóżka, ale nawet gdyby to i tak by to zrobi – uwielbiał ją czuć, a w takich chwilach była tylko jego.
Uśmiechnął się widząc na jej twarzy wyraz zaskoczenia, ale i ogromnej tęsknoty za utraconym właśnie dotykiem. A potem spojrzała na niego i wtedy zatrzymał się cały świat. Nic nie miało już znaczenia. Liczyło się tylko to, że Anna pragnie być i jest w jego ramionach, nawet za cenę przerwanej rozkoszy.

– Już dziecinko. – Szeptał układając ją na łóżku. Pomruk protestu, gdy odsunął się na chwilę dał mu jasno do zrozumienia co myśli o zostawieniu jej teraz samej.
Nawet mu to nie przyszło do głowy. Zamknął  otwarte cały czas na oścież drzwi prowadzące do ich sypialni, zastanawiając się tylko przez sekundę czy dom jest naprawdę pusty, czy też służba dyskretnie chowa się po kątach, by im nie przeszkadzać.
Nie usłyszeli nic nowego i wbrew jego początkowym obawom nie zmieniło to niczego w stosunku do niego i do Anny. Oboje szanowali, z tym że jego jednocześnie bali się śmiertelnie, a Annę wielbili i nosili na rękach.
Spojrzał na leżącą pośrodku łóżka kobietę i się uśmiechnął. Rozumiał ich doskonale, sam to robił.

Gdy wyciągnęła ramiona poczuł się jak w niebie.
Nie zwlekał ani chwili.
Pożądanie ustąpiło miejsca czemuś co sprawiało mu równie dużą przyjemność. Trzymaniu jej w objęciach i leniwych pocałunkach.
Też go to na początku dziwiło, ale po jakimś czasie przestał analizować i doszukiwać się w tym jakiejkolwiek logiki.
Jej dotyk, oddech pieszczący skórę i usta, które elektryzowały niosąc jednocześnie spokój, ukołysały go do snu.

Niosły go fale. Kołysanie, zawrót głowy, a potem nagle zaczął spadać. Nie czuł lęku, ale pęd odebrał mu oddech i ciało zaczęło ogarniać dziwne odrętwienie przemieszane z przyjemnością.
Zupełnie jak skok na spadochronie, gdy przed otwarciem czaszy, ciało jest poddawane doznaniom tak ekstremalnym, że czasem znajduje się na granicy orgazmu.
Tak było i tym razem.
Ze snu wybudził go własny jęk.
Już nie spadał, ale towarzyszące mu uczucie nie zniknęło.
Kobiece dłonie dotykające jego ud, język pieszczący męskość. Pragnął się z nią kochać, ale nie potrafił tego przerwać; nie chciał.
Wplótł dłoń w jej włosy, rozkoszując się ich miękkością na równi z pieszczotą języka i warg.
Mimo wcześniejszego wyczerpania wiedział, że nie wytrzyma długo.
Dotyk był zbyt intensywny, a widok jego kobiety pieszczącej go w ten sposób, jej warg przesuwających się po skórze, bawiącego się języka doprowadził go do szału.
Uwielbiała go pieścić w ten sposób i ta tortura mogła trwać w nieskończoność, ale nie tym razem.
Krzyknął, gdy pochyliła głowę tak mocno, że prawie cały wniknął do jej ust i gardła. Mimo iż wiedział, że tego pragnie, że sama chce, to i tak za każdym razem bał się, że zrobi jej krzywdę.
Zawył, gdy zrobiła to znowu i znowu, a potem uderzył w niego piorun. Doszedł, wypychając mocno biodra do góry i wchodząc najgłębiej jak mógł.
Nie cofnęła się, była z nim aż do końca. Usłyszał jak łapczywie łapie powietrze i zrozumiał co zrobiła.
– Wariatko, przestałaś oddychać? – Zapomniała się, po raz kolejny w potrzebie dania mu przyjemności zapomniała się i nie przerywała. Wyniszczający go masaż był dla niej ważniejszy niż konieczność zaczerpnięcia tlenu. Cała drżała, zupełnie jakby czuła to co on i przeżywała to równie mocno. Gdy odzyskała siły, spojrzała na niego jak kociak, który wiedział że coś przeskrobał, ale bawił się przy tym zbyt dobrze by tego żałować.
– Byłam głodna. Śpij dalej. – Po czym przytuliła się do niego i po chwili zasnęła.

Objął ją i też zamknął oczy, ale umysł nie odpływał w sen.
Przed Anną po czymś takim czułby potrzebę rewanżu. Usługa za usługę: ja dam ci orgazm, a ty odwdzięczysz się tym samym. To co wcześniej było oczywiste, przy niej już takim nie było.
Teraz było inaczej.
Nauczyła go, że między nimi nie ma czegoś takiego jak zasada wzajemności. Robiła coś na co miała ochotę, sprawiała mu przyjemność, ale nie oczekiwała nic. Na początku tego nie rozumiał, a potem sam odkrył jakie to satysfakcjonujące.
I że czerpanie przyjemności tylko przez jej dawania,  jest równie fascynujące. Tak było i teraz. Chciała doprowadzić go do ekstazy i to samo w sobie było tym czego pragnęła. Nic więcej.
– Kocham cię. – Szepnął i parsknął, gdy odpowiedziało mu chrapnięcie.

Czuł się idealnie do chwili, gdy myślami nie wrócił do wcale nie tak odległych wydarzeń.
Wtedy poczuł strach.
Po raz pierwszy w życiu poczuł lęk – nie o siebie, ale o to, że może ją stracić.
Że stanie się coś, co mu ją zabierze.

Odsuwał to od siebie, ale wiedział, że Annę mogą nie tylko skrzywdzić czy zranić.
Mogli ją zabić, tylko dlatego że była jego żoną i że ją kochał.
Sam by to zrobił gdyby był na miejscu tego meksykańskiego bękarta.
Siej zamęt i zniszcz przeciwnika w każdy możliwy sposób. Rób wszystko by go rozproszyć, spowolnić i odwrócić jego uwagę.
Była szansa, że zamiast skupić się na zachowaniu swojego imperium, będzie chciał pomścić śmierć żony. To by im wystarczyło.

Już nie czuł spokoju i wiedział, że tego co działo się między nimi dzisiaj tak szybko nie powtórzy.
Nie chodziło o namiętny seks, ale o całkowitą nirwanę.
Dzisiaj przestało się liczyć wszystko i wszyscy. Byli tylko oni, spełnieni i spragnieni jednocześnie.

Teoretycznie tu była bezpieczna, ale czy na pewno?
Nawet gdy przeczeszą swoje szeregi, to ufać mógł tylko sobie i Ramonowi.
To za mało, by móc ją chronić, ale wiedział że to musi wystarczyć.
I wystarczy.
Nie wiedział tylko jeszcze jak, ale wiedział, że zrobi wszystko by Anna była bezpieczna.
Nawet kosztem własnego szczęścia.

 

 

** ** ** ** ** ** ** **
Bez przebaczenia – część II
Bez przebaczenia – część IV

Skrywane Pragnienia “Rodzina Lazcanso” Tom III – Bez przebaczenia- Soundtrack

16 polubień
1663 Views

Poczytaj więcej

46 komentarzy

  • MartynaMaj 13, 2020 at 3:41 pm

    Taaa I jedyne co przyjdzie mu do głowy to ja zostawić (i to jak spektakularnie). Mężczyźni to czasem są jednak debile.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 5:32 pm

      Jaki szlachetny w tym swoim postanowieniu, prawda?
      Typowy facet. I jak się poświęca …

      Odpowiedz
  • PatiMaj 13, 2020 at 4:13 pm

    jak gorąco!!!!!!!!!!!! I co za idiota.

    Odpowiedz
  • JolaMaj 13, 2020 at 5:37 pm

    Gorąco…niestety to co wymyślił bardziej zrani Annę😊😊ale rozumiem,że w ten sposób chciał ją chronić…czekam na salsze gorące części😊😊😊

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 7:10 pm

      Myślę, że w wyobrażeniach nawet nie zbliżyliśmy się do tego co powstanie w jego głowie.

      Odpowiedz
  • RoksanaMaj 13, 2020 at 7:00 pm

    Pięknie napisany rozdział. Tutaj ka właśnie dowiedziałam się, że Roul bardzo kochał Anne. Nie mógłby znieść myśli,że Anna jest w niebezpieczeństwie. Przez niego. Kochał na tyle mocno, że był w stanie odsunąć się od niej na tak długo, aż niebezpieczeństwo minie. Nie przewidział jednego,że prędzej, czy później ktoś pojawi się na nowo w życiu Anny.. Bardzo ciekawi mnie jak rozwinie się do końca ta cała sytuacja ze zniknięciem Roula. Mam nadzieję, że Anna z biegiem czasu wybaczy Roulowi i zrozumie jego postępowanie. Pewnie będzie jej trudno ze względu na szeryfa. Oby Roul wybił jej go z głowy, bo całym swoim sercem jestem za Roulem. Ale wiadomo, ani on, ani szeryf nie mają czystego sumienia.Z boku patrząc, jak Roul kochał Annę, jak o nią dbał, co miał w głowie, kiedy tylko była obok,jak jego ciało reagowało na jej obecność z wzajemnością,myślę, że to po prostu czysta miłość oczywiście z niesamowitym pożądaniem. A w miłości wiele się wybacza 😊Roul pewnie będzie szalał z wsiekłości, kiedy dowie się w jak głęboką relację wpadła jego żona z szeryfem 😬A może wie wszystko na bieżąco? 🤔Tyle czasu żył w cieniu, ukrywał się,ale napewno wie, co jego ukochana żona wyprawiała🙂 Stąd takie traktowanie w czasie porwania😎 Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Chciałam się podzielić swoimi przemyśleniami po przeczytaniu Twoich wpisów. 🤔🙂Bardzo chciałabym mieć je w wersji karteczkowej Aniu, ale widziałam nie tylko ja ☺️Czekam na dalsze losy z utęsknieniem 😚😁

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 7:09 pm

      Hm … jeden z rozdziałów już jest. Naprawdę przed jego publikację obwaruję to zapisami, że czytać będziecie na własną odpowiedzialność.
      I się schowam – to bezwzględnie.

      PS. oj z papierem coś robię, ale od razu zaznaczam – będzie potrzebna ogromna pomoc i wsparcie, by Diabła (pewnie nie tylko) puścić w świat.

      Odpowiedz
      • DanaMaj 13, 2020 at 10:55 pm

        Oj czekam na wydanie papierowe i oczywiscie melduje chęć wsparcia jak tylko bedzie to mozliwe.Ach ten Diabel od poczatku mam do niego słabość 😘

        Odpowiedz
      • AnNoMaj 14, 2020 at 10:58 am

        Ahh cudownie się to rozwija i jestem ciekawa co będzie dalej. Chciałabym żebyś za swój czas na pisaniu dla nas miała też korzyć 💲💵 dlatego czekam na wersję papierową 😘

        Odpowiedz
        • Anna ValettaMaj 14, 2020 at 12:16 pm

          Dziękuję! Bo wiesz, tak do mnie zaczęło dociera, że w sumie gdybym mogła zarobić względnie rozsądne pieniądze (tak by przeżyć i się nie martwić, że trzeba iść do dentysty) na pisaniu to mogłabym tylko pisać.
          O raju! Rozmarzyłam się teraz 🙂

          Odpowiedz
  • AnulkaMaj 13, 2020 at 8:35 pm

    Jak zwykle majstersztyk ❤❤😍Uwielbiam postać Raoula. To nie tylko piekielnie seksowny diabeł w ludzkiej skórze. Podoba mi się wielowymiarowość postaci 🙂 Jak kiedyś wspomniałaś, jego się kocha i nienawidzi jednocześnie 🙂 Dziękuje za kolejne literki i gorącą wspieram przy dalszej pracy.

    P.S. Twoja twórcza głowa zaczyna stawać się na wagę złota 😁😁

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 11:00 pm

      Dziękuję! On jest po prostu prawdziwy i jest sobą, a ja chyba mam szczęście że pozwolił mi się opisać 🙂

      Odpowiedz
  • BeataMaj 13, 2020 at 9:11 pm

    Uffff przeczytalam jednym tchem,typowy facet niby chce ja chronic,a tak naprawde chce ja skrzywdzic.Czekam na wiecej pani Aniu

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 11:01 pm

      I do tego dołożymy głupią dumę, plus niezły kawał drania i mamy … Diabła.

      Odpowiedz
  • BeaMaj 13, 2020 at 9:12 pm

    Piekny rozdzial… wiele kwesti powoli sie wyjasnia.
    Ale mam niedosyt! Czekam niecierpliwie na kolejne rozdzialy.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 11:02 pm

      Pozwoliłam mu zaszaleć, czasem nie sposób oderwać dwoje ludzi od siebie, a ci wyjątkowo się przyciągają. Jest między nimi coś co zdarza się raz na tysiąc lat.

      Odpowiedz
      • BeaMaj 15, 2020 at 8:36 pm

        No Kochana nie moge sie doczekac wydania I kupna wszystkich czesci abym mogla powracac do tych perelek 🥰

        Odpowiedz
  • Gosia ;)Maj 13, 2020 at 11:05 pm

    Noo ja chce książkę by ją poczuć;) na 100 % jak wyjdzie to Ja ją kupię;) Diabeł robi ze mną różne rzeczy i muszę przeczytać jeszcze raz 😉 TERAZ CHCĘ WERSJĘ PAPIEROWĄ;) A i dziewczyny też się ze mną zgodzą;) to trzeba siąść i przeczytać od początku do końca bo na tą chwilę to żyjemy każdym dniem i czekamy jak narkomani na swoją dawkę Diabła;)

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 13, 2020 at 11:56 pm

      Czyli co? Zasypiemy Diabłem świat. I zanim doczytają, że to romans to nas będą z widłami ganiać?
      Zgadzam się w ciemno! 😀
      Będzie polowanie na czarownice jakiego ten wiek nie widział 😀

      Odpowiedz
      • GosiaMaj 15, 2020 at 8:16 am

        Aniu w ciemno zasypiemy i na 100% pójdzie w świąt. Już teraz masz tyle fanek diabla A ja na czele haha

        Odpowiedz
  • JagnaMaj 14, 2020 at 12:05 pm

    Czytam, czekam na kolejną część, czytam i znów czekam na kolejną część! To jest tak niesamowite że aż boli jak bardzo uzależniłaś nas od swojej powieści! Oczywiście rozdział epicki i aż nie mogę się doczekać aż dojdziesz do teraźniejszości

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 14, 2020 at 12:14 pm

      Dopóki żyję nie jest źle, albo dopóki mnie skleroza nie dopadnie 😀
      Trochę jeszcze przed nami i w sumie może się okazać, że historia nas zaskoczy i to nie jeden raz 🙂

      Odpowiedz
  • KamilaMaj 14, 2020 at 1:28 pm

    Hmm…A ja jestem za szeryfem 😉 chyba jednak siedzi mi w głowie to jak Roul potraktowal Anne, jak ją zgwałcił (nawet łezka mi poszła ehh) i tego nie umiem niestety obejść mimo że potem jednak było między nimi dobrze…A tu i Anna po przejściach i szeryf również… myślę że jednak mogło by się to udać:)) bawią mnie również… bo jak są koło siebie to czekam tylko na to co się wydarzy:)) i tu nie chodzi o przyjemność 😀

    Odpowiedz
  • SylwiaMaj 14, 2020 at 5:40 pm

    Kiedy pojawi się kontynuacja “Bez przebaczenia”, jestem strasznie ciekawa jak potoczą się losy Anny. I szczerze mówiąc kibicuję Raulowi

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 14, 2020 at 7:38 pm

      Na pewno w maju i na pewno nie później niż w przyszłym tygodniu. Teraz walczę na kilku frontach jednocześnie (żeby nie było, w 96% związanych ze Skrywanymi Pragnieniami) i trochę mi brakuje rąk, mózgu i czasu 😀

      PS. obiecaj tylko, że nie będziesz chciała mnie wytargać za uszy 🙂

      Odpowiedz
  • BarbaraMaj 14, 2020 at 6:27 pm

    Diabeł skradł mi serce czytałam bez wytchnienia czekam co będzie dalej i na papierową wersje❤❤❤🥰😍

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 14, 2020 at 7:38 pm

      Dziękuję. Moje też, aczkolwiek to ciężki przypadek.
      I pracuję nad tym 🙂

      Odpowiedz
  • NataliaMaj 14, 2020 at 8:53 pm

    Pani Aniu po wcześniejszych komentarzach widzę, że szykuje się duża bomba 🤭 Mam wrażenie, że Diabeł zrobi coś, co ciężko będzie mu wybaczyć (był gwałt, pobicie, co jeszcze 🤔)……Póki co rozkochał nas w sobie i oby jak najdłużej 🙏 Było oh ah, a teraz pewnie rogi pokaże 👿

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 14, 2020 at 9:22 pm

      Co prawda napisałam to w odniesieniu do “Złej decyzji”, ale nie ma wątpliwości, że pasuje też idealnie do “Bez przebaczenia”

      Nie boję się człowieka, tylko diabła który w nim siedzi

      Odpowiedz
  • AriccaMaj 15, 2020 at 11:21 am

    Diabeł /Raoul to idealny książkowy kochanek.
    Skradł mi serce w 100%. Wybaczam mu wszystko i biorę z dobrodziejstwem inwentarza.❤️
    Szeryfa nie lubię, boję się go. Jest fałszywym mordercą. (Tak tak wiem ,Raoul też 😂)
    Mam nadzieję,że Diabeł nie pozwoli już skrzywdzić swojej Ani i wynagrodzi jej ból jaki czuła po jego stracie. Niech jej nieba przychyli i gwiazdkę da🥰❤️🥰

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 15, 2020 at 11:47 pm

      To jest koszmar ze snów, ale niech będzie. Najgorsze, że gdy mam go w pobliżu jego wady przestają mieć znaczenie.
      Problem polega na tym, że z Mallroy’em mam tak samo.

      Odpowiedz
      • AriccaMaj 16, 2020 at 3:28 pm

        Wiesz czym się różni zakochanie od miłości? To pierwsze jest wtedy gdy nie widzimy wad,a drugie gdy kochamy pomimo nich.❤️
        Tak Diabeł to idealny kandydat do kochania 😜

        Odpowiedz
        • Anna ValettaMaj 16, 2020 at 6:28 pm

          o rany… ale trudno. Może inaczej: ta historia chce być opowiedziana w ten sposób. Ja tylko zapisuję to co widzi moja wyobraźnia.
          I masz absolutną rację – prawdziwa miłość to jedno z największych wyzwań jakie stawiamy sobie.

          Odpowiedz
  • EwaMaj 16, 2020 at 4:40 pm

    Jak wydasz Diabła na papierze, to kupuje bez zastanowienia, nawet jutro! 😃 😁

    Odpowiedz
  • MagdalenaMaj 16, 2020 at 9:39 pm

    Bardzo czekam na dalszy ciag, dawno nie czytalam tak fantastycznej opowiesci. Czekam z utesknieniem na dalsze rodzialy.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 18, 2020 at 10:28 am

      Proszę bardzo i dziękuję. Cała przyjemność po mojej stronie, ale nie ukrywam, że ten Piekielnik mnie wyczerpuje. Mimo to uwielbiam ten tekst.
      Dzisiaj wpadł kolejny 🙂

      Odpowiedz
  • Marzena ZarzyckaMaj 16, 2020 at 10:41 pm

    Dla mnie mega super, ale już nie mogę doczekać się dalszej części. Mam ogromną nadzieję, że Anna zostanie jednak z Diabłem, bo on ja naprawdę kocha. Nie ukrywam również, że wersja papierowa, gdyby tylko się ukazała byłaby dla mnie pierwsza do ponownego przeczytania. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 18, 2020 at 10:30 am

      To jest ciężka miłość i jedyne czego możemy być pewni, to że będzie musiała przejść trudną drogę. Nie wiemy co bę∂zie na końcu.
      I trzymam za słowo 🙂

      Odpowiedz
  • KasiaMaj 17, 2020 at 3:31 pm

    Pani Aniu, link do tej strony i Pani powieści podesłała mi siostra. W dwa dni przeczytałam historie Anny. Jestem zachwycona I czekam na więcej:) Trzymam mocno kciuki za wydanie papierowe, to będzie bestseller 👌

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 18, 2020 at 10:31 am

      Proszę podziękować siostrze w moim imieniu 🙂
      Jeśli ktoś te historie poleca, to jest jedna z najlepszych rzeczy jaka może je spotkać.

      Dziękuję i miejmy nadzieję, że Pani słowa będą prorocze 🙂

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.