Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

8 polubień
8875 Views

Poczytaj więcej

12 komentarzy

  • Anonymous28 kwietnia, 2014 at 12:24 pm

    czy i kiedy będzie dalsza częśc????

    Odpowiedz
  • Anna Valetta28 kwietnia, 2014 at 1:42 pm

    Diabeł będzie!!!!!!!!!!!!!

    Kolejną część opublikuję do 30 kwietnia (może parę minut po północy). Trochę odpuściłam, ale jeśli jest przynajmniej jedna osoba, która czeka na te dalsze wariactwa to nie zawiodę.

    Dzisiaj wieczorem usiądę i dołożę jeszcze na pewno jedną stronę: “Harmonogram”. Będziecie wiedzieć kiedy i czego się spodziewać.
    A może i “Zapowiedzi” – pod warunkiem, że wersje robocze – a przynajmniej ich mały fragment przekuję na coś co da się przeczytać bez zgrzytania zębami.

    Odpowiedz
  • Anonymous28 kwietnia, 2014 at 3:34 pm

    super:)
    dziś znalazłam Twój blog dzięki linkowi u Babeczki- czekam na następne części-opowiadanie jest super:)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna Valetta28 kwietnia, 2014 at 4:47 pm

      A bo to Babeczka narobiła tyle zamieszania 🙂 Jednym słowem jej działalność pchnęła mnie do tego, by chowane wcześniej po kątach zapiski, opowiadania i pomysły ujrzały światło dzienne.

      Odpowiedz
  • Anonymous27 lipca, 2014 at 1:31 pm

    Przeczytałam cały dotychczasowy Paradoks, zaczęłam Diabła i zauważyłam kilka istotnych rzeczy dotyczących twojej twórczości:
    1. Masz fajne pomysły – trochę nierealne i mało prawdopodobne, ale sama przyznajesz, że to tylko fantazje, więc nie ma co się czepiać.
    2. Masz OGROMNY problem z zaimkami. Zwłaszcza w początkowych częściach ‘Diabła’. Polonistką nie jestem, ale normalnie raczej nie używa się zaimków w pełnych formach (ciebie, tobie), a przynajmniej nie w każdym przypadku, tylko w ‘skróconych’ – ‘cię’, ‘ci’ itd.
    Trzeba mieć wyczucie, kiedy wstawić pełną formę, bo czytając, że ‘nic tobie nie jest’, ‘zaraz coś zrobię tobie’, to aż mnie wzdryga, jakby ktoś paznokciami po tablicy przejechał.
    3. Kolejny nagminny błąd – zmienianie narracji na taką, która nie ma prawa bytu i zmienianie jej w ogóle. Co to znaczy ‘na taką, która nie ma prawa bytu’? A to, że np. opisywałaś zachowania Maksa i Josha z perspektywy ŚPIĄCEJ/NIEPRZYTOMNEJ Ani. Przykro mi, ale to jest mało prawdopodobne, żeby twoja bohaterka była w stanie cokolwiek zrelacjonować/opisać/przedstawić, nie będąc świadomą otaczającej jej rzeczywistości. Jedyna sytuacja, w której można by dopuścić taką narrację to taka, w której Ania byłaby duchem i zaglądałaby w dusze Maksa i Josha. Abstrakcja, nie xD?
    Zmienianie narracji z trzecio- na pierwszoosobową w środku akapitu też się zdarzało i to nie raz. Popracuj nad tym ;).
    4. Przecinki – często nie ma ich tam, gdzie być powinny, ale w większości przypadków nie przeszkadza to w zrozumieniu sensu zdań.
    Jak mówiłam – polonistką ani ekspertem od poprawiana błędów nie jestem, ale mam pewne pojęcie o tym, co można polepszyć i jak to zrobić. Moja rada? Znajdź sobie tzw. ‘betę’. Nie musi to być profesjonalista, ale ktoś, kto będzie w stanie tak wyszlifować twoją twórczość, żebyś w przyszłości nie miała takich ‘kwiatków’ ;).
    Wrócę jeszcze do pkt. 1 – twoja tworczość całkiem mi się podoba, ale właśnie przez aspekty wymienione w pkt. 2 i 3 jest też trochę zbyt ciężkostrawna.
    Mam nadzieję, że moją wypowiedź uznasz za konstruktywną krytykę, bo w żadnej części tego komentarza nie chciałam cię obrazić.

    Pozdrawiam, Monika/Sheneena

    Odpowiedz
    • Anna Valetta27 lipca, 2014 at 2:08 pm

      Przeczytałam. Do serca wzięłam na tyle, że odechciało mi się dzisiaj pisać (nawet nie pisać, co umieszczać cokolwiek).
      Żaden foch, po prostu widzę, że nie daję rady.

      Z jeden strony część mnie ostro przyznała rację takim uwagom, a z drugiej strony cała spontaniczność i wena jak to określiłaś zdechła,
      Dosłownie.
      Może do tematu pochodzę lekceważąco (nie określiłabym tego aż tak mocno, ale po prostu nie przykładam do tego aż tak dużej wagi). Teksty pisałam pierwotnie tylko na własny użytek, więc czasami myśl urywałam w połowie, wątek gdzieś się zawieszał. Pomijam już inne błędy.
      Szukać osoby do korekty nie mam jak. Jednym słowem czarnoziem.
      Pomijając drobiazg, gdy już jakimś cudem sama zabiorę się do sprawdzenia tekstu (raz chyba mi się to zdarzyło), to i wtedy zmieniam tekst.
      Nikogo nie będę obciążać korektami. Zresztą kiedy ktoś znajdzie na to czas? Ja sama niedosypiam po nocach byleby coś napisać.

      A skakanie po czasoprzestrzeni? To już na inny komentarz 🙂
      Zła nie jestem, absolutnie. Po prostu zdałam sobie sprawię, że chyba to nie był dobry pomysł z tym blogiem. Trzeba było zostawić wszystko tak jak było. Schowane i dla mnie.

      Odpowiedz
    • Anna Valetta27 lipca, 2014 at 2:30 pm

      Ale samooczyszczenie. Wkurzyłam się i właśnie siadam do ‘Kury bojowej’.

      Trudno, robię błędy. Pisząc bloga nie mam czasu na korekty. I tak teksty tworzę w nocy, wrzucając je około 02:00 – 03:00.
      Do pracy wstaję o 6 rano. Mam ciężką pracę, wymagającą perfekcji i skupienia.
      Może dlatego tak daję sobie na luz przy blogu. Ktoś pewnie powie, że jak w pracy siedzę nad tekstami to powinnam być bardziej uważna.
      Nic bardziej mylnego.
      Te opowiadania mną szarpią, ciągną mnie na wszystkie strony, wprowadzają zamęt. Czasami nie nadążam z pisaniem, gdy kolejne sceny przemykają jak zwariowane, o dialogach nie mówiąc.
      Ja naprawdę nie żartowałam pisząc, że ja swoje a opowiadania swoje. Ja po prostu to widzę i te rzeczy dzieją się bez mojego udziału.

      W przypadku Diabła i Paradoksu pierwowzory już istniały. Pisałam je dla siebie bez ładu i składu. W nosie mając wykonanie, bo liczyła się chwila, fantazja i emocje.
      Mając już pewne fragmenty z pierwszych tekstów, czasami korzystałam z funkcji copy-paste. Nie powiem ile razy chwytałam się za głowę, czytając sama opowiadanie na blogu po X dniach, gdzie nie było logiki za sens.
      Ale to nie podręcznik. Poprawić zawsze można!

      Z zaimkami mam problem. Staram się nad tym panować, ale nie jestem perfekcyjną panią domu! Robię błędy, literówki i pewnie będę je nadal robić!
      Ale jeśli coś Was razi i widzicie błędy, proszę mi w takim razie pomóc!!!!!
      Co stoi na przeszkodzie, jeśli gdzieś widzicie błędy, żeby wskazać konkretne miejsca, albo podesłać poprawiony fragment tekstu (gorzej jak cały 😀 ).

      Jestem teraz zła na siebie, bo uwielbiam jak wszystko jest idealnie. A nie jest!
      Wyjściem jest albo pracowanie nad sobą (staram się to robić, a z szeroko otwartymi ramionami przyjmę również wszelką pomoc), albo likwidacja bloga. I wtedy nie będzie problemu.
      A nie zarżnę przecież własnego dziecka!

      Odpowiedz
  • A27 marca, 2020 at 11:17 am

    Czyta sie cudownie poza jednym mega rozpraszajacym szczegolem – kobyla z definicji jest plci zenskiej. Polecam np. Chabeta

    Odpowiedz
    • Anna Valetta28 marca, 2020 at 8:54 pm

      Wychowałam się z tymi cholerami, ale ta kobyła mi pasowała widocznie 😀
      Natomiast chabeta? Do tego pięknego rumaka? Nie ma mowy.

      Duży plus za oko – przy redakcji poprawimy 😛

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.