Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

14 polubień
13374 Views

Poczytaj więcej

32 komentarze

  • Anonymous8 lipca, 2014 at 10:02 am

    nieoczekiwany zwrot akcji – już sama nie wiem czy lubię czy nie lubię Diabełka 🙂

    Odpowiedz
  • Małgorzata F8 lipca, 2014 at 10:11 am

    Kobieto, jesteś mistrzynią słowa. Po prostu rzucasz na kolana 🙂
    Czytam i czytam i przestać nie mogę 🙂

    Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 11:24 am

    chciałabym aby powiedziała nie i opowiedziała wszystkim na sali o tym jak ją traktował 🙂
    Należy mu się teraz zły los i zwrot akcji aby ona była górą.
    Jest cholernie niezdecydowana.
    Powinna w końcu odciąć serce od rozumu i wygarnąć mu wśród wszystkich co zrobił i jaki jest.

    Tak czy inaczej opowiadanie świetne , czekam na więcej ! 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta8 lipca, 2014 at 5:03 pm

      Też tak na początku myślałam, ale powiedzcie sami, czy kobiety nie są konsekwentne w swoim niezdecydowaniu?
      Samo życie 🙂 I my same, po prostu kwintesencja. Chciałabym, ale się boję …. 🙂

      Odpowiedz
  • Anna Valetta8 lipca, 2014 at 12:08 pm

    wskoczyłam na chwilkę – mam trochę przerw na szczęście 🙂 Oj porwało Was to opowiadanie 🙂 A bagazu nadal nie mam. …

    Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 12:37 pm

    Powiem tak WOW, dawno nic nie wciągnęło i nie powaliło mnie jak to, jesteś świetna. 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta8 lipca, 2014 at 5:05 pm

      Dzięki 🙂 Odzyskałam właśnie bagaż … i zyskałam pomysł na kolejne opowiadanie.
      W sumie dzisiaj w otoczeniu ekipy z Hiszpanii to mam materiału na kilka historii ….

      Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 6:34 pm

    Mieszaj, mieszaj. Jestem zachwycona.

    Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 8:01 pm

    Chyba w ciąży jest ;P, przynajmniej tak lekko podpada 😉

    Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 8:23 pm

    Jeszcze nigdy nie komentowałam twojego opowiadania , ale ten rozdział skłonił mnie do tego abym w końcu oddała cześć Tobie oraz Diabłu ; ) Od pierwszego rozdziału chcę więcej, więcej i jeszcze więcej ; ) Raoul jest po prostu BOSKI , jestem w nim skrycie zakochana ; 3 nigdy nie pomyślałam źle na jego temat nawet gdy jest tak okrutny dla Anny , która tak na marginesie jest według mnie silną kobietą która nie da sobie w kaszę napluć ; ) Ten rozdział jest moim faworytem ponieważ nasz kochany bohater główny nareszcie się łamie. Wszystko pięknie opisane, mordka sama mi się cieszyła gdy czytałam kolejne zdania. Uwielbiam Cię Droga Autorko oraz padam na kolana przed twoją twórczością ; )) Mam cichutką nadzieję że następny rozdział nie będzie ostatnim, wiadomo wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale błagam nie tak szybko ; ))
    Pozdrawiam i życzę dużo, dużo weny ^^

    Odpowiedz
    • Anna Valetta8 lipca, 2014 at 9:41 pm

      jej …… powinien być ostatni. z tego się robi kobyła literacka.
      Mi po głowie Diabeł szaleje na wszystkie strony …co ja mam powiedzieć 😀
      A na poważnie to póki ktoś czyta to czas kończyć.

      Odpowiadam hurtowo: siedzę teraz w mojej kochanej centrali. Właśnie skończyliśmy jedną imprezę i wskakujemy na mecz Niemcy – Brazylia. Będziemy kibicować razem z kolegami z landu 🙂 Z tym, że oni się stresują, a ja ….
      Ale ekipa jest mieszana, damy radę.
      Nie wiem czy w związku z tym dam radę wrzucić Diabła zwłaszcza, że:
      1. ten ostatni kawałek to chciałam dać taki długi i solidny
      2. obiecałam dwie wersje, moją i tą wybłaganą, a wolałabym wrzucić wszystko od razu.

      Podsumowując, jeśli po meczu będę miała siły to tak, jak najbardziej 🙂

      Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 8:52 pm

    Czy możemy liczyć w nocy na nową część?:)

    Odpowiedz
  • Anonymous8 lipca, 2014 at 9:47 pm

    Autorko! Świetne, jak zawsze 🙂 Z premedytacją trzymasz swoich czytelników takim napięciu 😀 Cieszę się, że bagaż się szczęśliwie odnalazł. I życzę miłego kibicowania. Pozdrawiam serdecznie – Paula 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta9 lipca, 2014 at 7:16 am

      Dzięki … pomogło :D. Tak jestem tylko ciekawa jaki będzie wynik kolejnego meczu, bo jeśli finał będzie między Holandią, a Niemcami to będzie jazda 😀

      A co do bagażu to mam materiał do kolejnego opowiadania. Jakby nie było część z rzeczy które opisuję przydarzyła mi się naprawdę (serio:).

      Dziękuję i udanego dnia 🙂
      AV

      Odpowiedz
  • Anonymous9 lipca, 2014 at 2:21 pm

    spodziewałam się już po Tobie dosłownie wszystkiego, milion planów i pomysłów, konspiracji było w mojej głowie? Ale końcówka. Kobieto! Rozniosłaś system w pozytywnym sensie, tego nie przewidziałam i mile mnie zaskoczyłaś! Ale jak zwykle urwać w takim momencie, jak mogłaś! Z niecierpliwością czekam na więcej

    Odpowiedz
  • Kinga Krajewska9 lipca, 2014 at 4:53 pm

    Miałam nadzieję, że Anna okaże się być silną i twardą kobietą. Kobietą, która przezwycięży swój strach i ucieknie. Którą odnajdzie Diabeł i… Ale to przecież twoje opowiadanie 😉 To ty jesteś jego reżyserką i scenarzystką. To ty decydujesz o losach swoich bohaterów. Więc z bólem w sercu muszę przyjąć do wiadomości to, że dla swoich bohaterów widzisz przyszłość odmienną od mojej. Niestety. Czytam twoje opowiadania od kilku tygodni (reklama na pokątne zrobiła swoje). Piszesz świetnie. Twoje opowiadania są wciągające. Czyta się je szybko i z zapartym tchem. Po wszystkim ma się ochotę na więcej. Uzależniasz. Gdyby Diabeł był książką miałby pewnie 300 stron i więcej i byłby świetny. Dlatego jedyne co mogę życzyć sobie i Tobie, to to, aby pewnego dnia Diabeł stał się książką na ponad 300 stron. Książką, którą czytałabym bez końca z emocjami wypisanymi na mojej twarzy.

    Powodzenia, Anna Valetta!

    Ps. Czasami czytając twoje opowiadania, mam problem z formami Ciebie, Cie, Ci, Tobie… Mam wrażenie, że w niektórych miejscach lepiej by brzmiała forma Cię, zamiast Ciebie… Ale może to tylko moje mylne odczucia.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta9 lipca, 2014 at 5:13 pm

      Co do “Ci/ Ciebie” … wiem

      Co do opowiadania – dlatego będą dwie wersje ( w sumie mam wrażenie, że powtarzam to za każdym razem i tak się zastanawiam, czy ktokolwiek czyta co piszę).
      Opublikuję je razem. I będzie to moja wersja (pierwotna) i taka trochę Wasza (cobyście mnie nie spalili na stosie).

      Natomiast na pewno dzięki piekielnikowi dużo się nauczyłam jeśli chodzi o bloga. Podchodzę do niego z ogromnym sentymentem. Wiem, że nie jest dokonały, widzę ogromne błędy … ale .. no właśnie.
      Diabeł jest takim trochę dziewiczym opowiadaniem, podchodźcie więc proszę do niego emocjonalnie a nie tak krytycznie.

      Przy kolejnych historiach, postaram się ich nie powielać 🙂 Przynajmniej z tym nieszczęsnym ‘Ci, Tobie, mi, mną … jakaś klątwa i rzep)
      🙂

      Odpowiedz
  • Anonymous9 lipca, 2014 at 8:55 pm

    Kochana, a kiedy planujesz dodać kolejną część? jest szansa dziś?

    Odpowiedz
  • Anonymous9 lipca, 2014 at 10:21 pm

    Jestem zachwycona Twoimi opowiadaniami! Szkoda tylko, że ta część jest trochę niedopracowana. Marudzić nie będę, napiszę tylko o jednym zgrzycie, który wywołał u mnie ból zębów po przeczytaniu:
    “Odwróciłam się i spojrzałam temu piekielnikowi prosto w oczy, akurat gdy Aurelia wypowiadała łamiącym się głosem.
    – Biorę sobie ciebie za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci
    Raoul skinął głową i teraz te słowa powtarzał Senior Morales.”

    Aurelia brała Seniora Moralesa za żonę? Bez jaj 🙂

    Pozdrawiam,
    Madź

    Odpowiedz
    • Anna Valetta10 lipca, 2014 at 12:38 am

      No żesz, wiedziałam! Dzięki. Zaraz skoryguję.
      Oczywiście. Seniora Morales to tak naprawdę facet 😀 Dobra. Zarty zartami, zaraz skoryguję.

      A tak na marginesie jutro biorę od znajomego namiary na firmę, która walczy z naszymi rodzimymi liniami lotniczymi o odszkodowania.
      Pol godziny temu miałam być w domu. A jestem w innym mieście, bo …… głęboki wdech bo sięgnę po siekierę. Generalnie wszystko polega na tym, że pasażer naszych kochanych rodzimych linio lotniczych powinien:
      Po pierwsze: udowadniać cały czas, że wielbłądem nie jest, ale to i tak nie przesądzone, bo wg lini lotniczych to wielbłąd, baran i osioł w jednym którego można doić na maksa
      Po drugie powinniśmy być wdzięczni, że pozwalają kupować na swoje przeloty bilety. A juz gdzie się leci to drobiazg. W końcu …ku…. r… ten sam kontynent, prawda???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

      Jak sami widzicie trochę zła jestem.
      Odpowiadam od razu, że dzięki ww. liniom, plan się pierdyknął na całej linii.
      Zaraz też aktualizuję harmonogram,
      Jedyne co pewne, to że w tym tygodniu skończę Diabła i Paradoks.
      Co do reszty nie mam głowy – tak na marginesie stresik i dopadła mnie migrena, że hej!

      I na litość boską co w tym hotelu tak śmierdzi!!!!!!?????????!!!!!!!!!!

      Odpowiedz
  • Winko11 lipca, 2014 at 12:10 pm

    Serio? Ślub z tym sadystycznym dupkiem? Nie rób jej tego…

    Odpowiedz
  • Anonymous11 lipca, 2014 at 6:48 pm

    Witaj autorko! Kocham ciało Diabła, a charakter nienawidzę. A miałam taką piękną wizję: Ana ma dosyć chamstwa Diabła, gra oziębłą, a ze złości i na przekór robi próbę samobójczą (w domu seniory Morales, żeby był większy skandal). Ten wtedy nad jej ciałem zaczyna przepraszać, rozpaczać i żebrać. W ostateczności jej duch z góry to wszystko widzi. Albo też Diabeł żyje w strachu, że Ana próbę samobójczą ponowi znowu i szaleje ze strachu. Druga wizja: FBI dobiera się do Diabła, ten po wielu przykrościach zostaje świadkiem koronnym.
    PS: Mam nadzieję, że Ana nie straci charakteru i w końcu przytrze mu porządnie nosa.

    Odpowiedz
  • Anonymous11 lipca, 2014 at 9:10 pm

    Nie mogd sie juz doczekac tego planowanego komca,a przedluzasz kochana autorko bardzo ten moment…czekam ze zniecierpliwieniem

    Odpowiedz
    • Anna Valetta11 lipca, 2014 at 9:56 pm

      Dzisiaj mam wieczór horrorów, Wy pewnie też :P.
      Ale naprawdę muszę się odstresować :).
      Mam nadzieję, że rozumiecie.

      Tak przy okazji polecam ‘Obecność”, a dzisiaj kolega w pracy uszczęśliwił mnie ‘Naznaczonym’ (druga częścią).

      PS. ostatni Diabeł będzie naprawdę długi. Serio, serio.

      Odpowiedz
  • Anonymous11 lipca, 2014 at 10:39 pm

    kiedy można się spodziewać kolejnego rozdziału?
    E.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta11 lipca, 2014 at 10:47 pm

      Siedzę teraz nad ‘Paradoksem’. I potem jednym ciągiem będę go chciała już wykończyć.
      Poza tym na Diabła potrzeba trochę więcej czasu. Każda z wersji zakończenia musi być taka, że jak mnie coś strzeli, zaćmi lub będzie pchać, bym stworzyła drugą część piekielnego, to będę miała taką możliwość. 🙂

      Odpowiedz
  • Anonymous11 lipca, 2014 at 11:28 pm

    O my God!!!! Dziewczyno – zakochałam się w Twoim opowiadaniu!!! Dzisiaj je odkryłam i od rana je czytam. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału! Chyba umrę do tego czasu:-)

    Odpowiedz
    • Anna Valetta12 lipca, 2014 at 12:06 am

      Polecam inne opowiadania 😀
      Mam nadzieję, że przypadną do gustu

      Odpowiedz
  • Anonymous11 lipca, 2014 at 11:30 pm

    To bedzie dzisiaj Paradoks bo nie wiem czy czekac 😉 pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna Valetta12 lipca, 2014 at 12:00 am

      Lepiej nie czekać! Tak się zakręciłam i zablokowałam na jednej scenie, że sama straciłam do siebie cierpliwość !! 😀
      A to ma iść w ostatniej części. Eh … te kobiety i ich wybory.
      To powyższe było o bohaterce ‘Paradoksu’, poniższe dotyczy mnie 🙂 (albo na odwrót, tez pasuje).
      A ja jeszcze dzisiaj skandalicznie zmarnowałam czas na te filmy …. 🙂

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.