Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

32 polubień
5222 Views

Poczytaj więcej

27 komentarzy

  • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 12:16 am

    Kolejny będzie dłuższy, ale ten … (tylko proszę się nie śmiać) .. harmonogram wszedł mi w paradę.
    Postanowiłam się cholery trzymać i nagle mi się północ zaczęła zbliżać.

    Odpowiedz
    • Kasiek30 stycznia, 2017 at 12:29 am

      Nie powiem gdzie mam harmonogram. Pisz więcej. Błagam

      Odpowiedz
      • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 8:21 pm

        Nie powiem ile razy moje podejście do harmonogramu było … delikatnie mówiąc lekceważące. Zobaczymy jak dla odmiany wyjdzie jego realizacja 😀

        Odpowiedz
  • anonim30 stycznia, 2017 at 11:09 am

    Ale będzie z tego seks jak już się dorwą do siebie. Bo się dorwą mam nadzieję.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 8:26 pm

      I miał być, ale cokolwiek pisałam szeryf obrywał w twarz, a potem była krwawa jatka. Oni się nie lubią – i to bardzo

      Odpowiedz
  • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.30 stycznia, 2017 at 2:21 pm

    Też bym coś wypiła…cóż, szef chyba by nie był zadowolony….heh dochodze do wniosku,że pracuje z takimi samymi cholernikami, i właśnie chyba dlatego, że są tacy szczerzy w swojej logice bycia przykładnym mężem i chętnym kochankiem. Drażnienie takich szeryfów w realu jest dobrą rozgrywką. Patrz – ale nie dotykaj, mów – drażnij i miej satysfakcję. Drapieżni mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet i kobieta, która nienawidzi mężczyzn. Kucharze to moije ulubione kanalie 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 8:24 pm

      Zabawa z drapieżnikiem ma swoje konsekwencje – i na papierze i w realu.
      Kucharze powiadasz … mistrzowie ostrza, pod płaszczykiem kulinarnego kunsztu skrywający … ej! Dzięki. Mam pomysł na tekst 😀
      DZIĘKUJĘ!

      Odpowiedz
  • kaska30 stycznia, 2017 at 7:07 pm

    wrocilas…super. tesknilam

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 8:25 pm

      ja też tęskniłam. nie mogłam wcześniej – postaram się zrekompensować przerwę

      Odpowiedz
  • Sylwia30 stycznia, 2017 at 10:01 pm

    Kochana Aniu! Nawet nie wiesz jaką mi radość sprawiłaś tym, że znów publikujesz. Weszłam dziś na bloga z przeświadczeniem, że i tak nie zobaczę nowej części opowiadania, ale i z nadzieją z tyłu głowy, że do nas wrócisz. I taka miła niespodzianka, bo załapałam się na aż trzy części na raz. Jesteś jak narkotyk. Pamiętam jak pierwszy raz zagościłam na blogu( jak Mika poleciła Kurę na swoim blogu), jak zarywałam noce, żeby przeczytać wszystko co wyszło spod Twojego pióra. Oczy mi się zaświeciły jak zobaczyłam nowe posty 😀 Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze. Dziękuje, że odciągnęłaś mnie na baardzo przyjemną chwilę od sesji. <3

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 10:18 pm

      Sylwia! Powodzenia z sesją! Trzymam kciuki za zaliczenie wszystkiego w pierwszym terminie!

      PS. Do końca tygodnia będą min. trzy kolejne części (Montany na pewno) – to się odstresujesz i uśmiechniesz 🙂
      Zapraszam w niedzielę na dużą dawkę zamieszania, ze szczyptą czegoś romantycznego 🙂

      PS 2. nie wiem czy muzyka Ci pomaga, ale ja w chwilach “zmęczenia” stosuję

      “Bedingfield’o terapię”. Ostatnio najczęściej stosowany środek:
      https://www.youtube.com/watch?v=gte3BoXKwP0

      Odpowiedz
      • Sylwia31 stycznia, 2017 at 1:51 am

        Kochana, muzyka to mój nieodłączny kompan w każdej chwili mojego życia. Jestem skrzypaczką, gram od 6 roku życia, dlatego szczególnie bliska jest mi muzyka klasyczna. Dlatego za każdym razem jak wplatasz w teksty takie smaczki jak w Diable z fortepianem, to jestem zachwycona. Od kilku tygodni katuje ten utwór, polecam szczególnie od 6 minuty. Mnie bardzo motywuje i wprawia w bojowy nastrój. https://youtu.be/uR6KJL5OS54

        Odpowiedz
        • Anna Valetta31 stycznia, 2017 at 8:31 pm

          Jak Ci napiszę, że ja nie mogę słuchać tej sonaty bo mnie rozkleja to nie uwierzysz.
          Co do smaczków to zobaczymy, ale .. jeśli jakiś utwór szczególnie przysłużył się lub jest związany z tekstem to nie omieszkam się go użyć.
          Jest .. mam jedną słabość … ale o tym nie przy Montanie i nie teraz 🙂

          Odpowiedz
  • Jo Winchester30 stycznia, 2017 at 10:57 pm

    A ja powiem tak… Z tego wszystkiego odświeżyłam sobie Diabła i po prostu uwielbiam tamto opowiadanie. To też jest świetne, ale Diabłeł… achhh 🙂

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 11:13 pm

      Z tego wszystkiego .. sama tak robię od czasu do czasu.
      🙂 nic nie poradzę, że lubię ten tekst .. ba uwielbiam go!

      Odpowiedz
  • Tony F.P.30 stycznia, 2017 at 11:33 pm

    Przeczytałam “Montanę” od początku i doszłam do wielce zaskakującego mnie wniosku, że gdyby nie siedzący w tyłu mojej głowy Diabeł, to sekundowałabym potyczkom Ani i szeryfa w nadziei, że będzie z tej mąki chleb. I zaczynam czuć się emocjonalnie rozdarta:( 🙂 Tym bardziej, że jak spojrzałam na wszystkie wydarzenia z perspektywy szeryfa, to zrozumiałam, że wewnętrznie miota się tak jak Ania, tylko że jest sprytniejszy, a i Ania sama się podkłada. Mam nadzieję, że słowa szeryfa podziałają na nią jak przysłowiowy kubeł zimnej wody i udowodni cwaniaczkowi, że tylko mu się wydaje, że wszystko wie i ma nad nią przewagę. No i pytanie, co wykombinuje miliarder-stolarz z zamiłowania. Ileż emocji, Boże Ty mój!:)
    No i proszę – wystarczyła kolejna część “Montany”, żeby ten okropny poniedziałek przestał być okropny. Dziękuję:)

    Odpowiedz
    • Anna Valetta30 stycznia, 2017 at 11:57 pm

      O ranyyy…. no udowodni mu. Udowodni mu, że HEJ.

      Nawet nie wiesz jak się cieszę, że to co się teraz stanie napisałam kilka lat temu.Za dobre jest by zmarnować i zmienić, ale teraz pewnie bym się nie odważyła …. chociaż co ja mówię – pewnie, że bym się odważyła 😀

      Odpowiedz
      • Tony F.P.31 stycznia, 2017 at 12:46 am

        No ba! Śmiem twierdzić, że im kobieta dojrzalsza, tym odważniejsza i pierdołami się nie przejmuje:) Na wszelki wypadek (tego, co się stanie) odpowiednio wyposażę barek – albo będę się znieczulać, albo świętować:)
        Zważywszy, że dotychczasowe spotkania Ani z szeryfem były dość burzliwe, to tak sobie myślę, że ich pierwszy raz mógłby pozbawić prądu cały stan Montana – żadna sieć elektryfikacyjna nie byłaby w stanie udźwignąć takiego stężenia i wyładowania energii:)

        Odpowiedz
          • Tony F.P.1 lutego, 2017 at 9:45 pm

            Wyczułaś pismo nosem:) Ania już zaczęła rozpierdację, szkoda tylko, że od własnego kominka:) Myślałam, że łosia nic nie przebije, ale akcja z kominkiem jest przednia. Szeryf powinien być wdzięczny, że mu Ania takich rozrywek dostarcza, bo już chyba trochę chłopina zaśniedział w nudnym Bozeman:)

          • Anna Valetta1 lutego, 2017 at 10:37 pm

            Przypomnę Ci to kiedyś … ba .. ja chyba nawet Cię zacytuję.
            Chodzi oczywiście o “chłopina zaśniedział”.
            PS. a tekst … od czasu do czasu The Rolling Stones przejmują władanie .. akurat wtedy to wpadło mi w ucho i oczy się zaświeciły 🙂

          • Tony F.P.3 lutego, 2017 at 11:33 pm

            No ale, czyż nie mam racji? Praca, oganianie się od chcących go usidlić kobiet, czkawka po zdradzie żony… nuda, nuda, nuda… a teraz czuje, że żyje:)
            Zacytowaniem czułabym się zaszczycona:) Byleby się szeryf nie dowiedział, że to ja powiedziałam, bo jeszcze mnie łosiem poszczuje:)
            The Rolling Stones to chyba każdego czasem bierze we władanie – im nie sposób się oprzeć.

  • sam31 stycznia, 2017 at 9:53 pm

    Z pewną dozą nieśmiałości chciałam się dowiedzieć czy dzisiaj uda się coś dać? Czuję się jak na odwyku czekając na kolejną część Montany.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta31 stycznia, 2017 at 10:40 pm

      Szczerze to nie wiem. Nie chcę dodać zbyt krótkiego fragmentu, a to co już jest wymaga właściwego wstępu 🙂
      Na pewno trzy części wskoczą do niedzieli

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.