Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

24 polubień
4780 Views

Poczytaj więcej

14 komentarzy

  • Kasia27 sierpnia, 2017 at 2:43 am

    Brak mi słów. Bo i cieszę się, że coś dodałaś i mam ochotę udusić. Jak mogłaś przerwać w takiej chwili??????? Jutro kolejna część???

    Odpowiedz
    • Joanna Maziarek27 sierpnia, 2017 at 3:03 am

      Dokładnie czuję to samo!

      Odpowiedz
      • Kasia27 sierpnia, 2017 at 2:27 pm

        Teraz mi jeszcze przyszło do głowy że Anna da dzisiaj Montanę tylko coś innego a nie ciąg dalszy. Zadławię się chyba!

        Odpowiedz
        • Joanna Maziarek27 sierpnia, 2017 at 7:10 pm

          Po wcześniejszej części myślałam, że nie można czuć większego niedosytu, ale po wczorajszej jest gorzej

          Odpowiedz
          • Anna Valetta27 sierpnia, 2017 at 9:51 pm

            Dziewczyny, a co ja mam powiedzieć. To wszystko kotłuje się w mojej głowie. Siadam, kończę pisać i publikuję.

  • Ile.Znasz. Sposobow.Zabijania.27 sierpnia, 2017 at 2:58 am

    Powinien to gdzieś zgłosić…napastowanie przez kobietę 🙂
    Wilczy, głodny zew dziś(wczoraj) mnie wzywał, szczere rozmowy wyzwalają wulkan emocji…cóż, aby nie wpaść do tego wulkanu…chociaż…. 😉
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Anna Valetta27 sierpnia, 2017 at 9:53 pm

      jaki on biedny. straszne. trzeba go będzie pocieszyć 😛

      Odpowiedz
  • Aaaaa27 sierpnia, 2017 at 11:45 am

    Czuje bardzo duzyyyy niedosyt. Jak mogłaś skończyć w takim momencie. Szybciutko dodawaj kolejną część bo nie mogę się już doczekać…

    Odpowiedz
    • Anna Valetta27 sierpnia, 2017 at 9:54 pm

      Hm… bo było po 2 w nocy, a miałam opublikować tekst ponad dwie godziny wcześniej?

      Chyba to tak leciało.
      Mam nadzieję, że kolejna część nie rozczaruje.

      Odpowiedz
  • Tony F.P.27 sierpnia, 2017 at 11:05 pm

    O Jezu! Już byłam w strachu, że szeryf się nie ogarnie! Ten facet zdecydowanie ma problem z samokontrolą. Ja rozumiem, że ten problem pojawia się tylko przy Ani, i jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale może szeryf powinien udać się do specjalisty? Było, nie było, jest stróżem prawa, a to zobowiązuje.
    Idealne wyczucie co do zrobienia przerwy w opowieści – oczekiwanie wzmaga apetyt i pobudza wyobraźnię:) Tak trzymaj, Aniu:)
    Co do napastowania, to myślę, że zbytnio ubolewać szeryf nie będzie:)
    Nie jestem roszczeniowa i wiem, że historia, bohaterowie żyją własnym życiem, mając w głębokim poważaniu plany autora, ale cichutko i nieśmiało proszę o odsłonę ludzkiego oblicza szeryfa. Może wtedy zacznę myśleć o nim “Josh/Joshua”.
    A tak w ogóle i przede wszystkim, to cieszę się, że jesteś Aniu i mam nadzieję, że żywioły przyrody dały się okiełznać i nie poczyniły wielkich szkód. Cholerka, ubolewam wielce, bo ze względów bezpieczeństwa musiałam wyciąć sosnę, a dni świerka są policzone. Wpierw się człowiek cieszy, że się przyjęło i rośnie, a potem musi… zabić.

    Odpowiedz
    • Anna Valetta28 sierpnia, 2017 at 4:22 am

      Może tak – co do tekstu się nie wypowiadam 🙂 A już na pewno nie co do szeryfa.
      Z jednym się zgadzam – szeryf krzywdy nie dozna.
      A ja walczę ze skutkami głupoty lekarza. Wyeliminowałam przyczynę, lekarza jeszcze nie, tak samo jak skutków. Pożyjemy zobaczymy.

      Niestety też będę rżnąć. Świerk i brzozy. Brzozy zaraz walną, a świerk mimo zabezpieczeń chwieje się jak dziki. Przerósł dom i niestety stanowi realne zagrożenie. Aczkolwiek świerk planujemy przyciąć. Szkoda go, ale będzie gorzej jak kogoś trzaśnie w łeb.
      Mam pytanie z innej beczki – ale dotyczące świerku. Czy u Ciebie też jest taki wysyp szyszek? W dodatku żywica ścieka po nich jak oszalała. Wszystko już w niej jest. Dom, chodnik, inne rośliny, płot. A ostatnio do domu wrócił oblepiony kot.
      Trochę za dużo tego jak na moje możliwości. (kota też).

      Odpowiedz
      • Tony F.P.28 sierpnia, 2017 at 11:03 pm

        Wcale się nie dziwię, że na temat szeryfa wolisz się nie wypowiadać:) Obawiam się, że jedyną osobą, która może mu pomóc jest Ania i gdyby wzięła go w opiekę, to żaden specjalista nie byłby potrzebny. Doskonale dobrana ilustracja – dwie błyskawice: Anka i Josh:)
        Lekarza odstrzelić, żeby innym nie szkodził.
        Też myślałam o przycięciu, ale to mi nic nie da – świerk jest za wielki i za blisko domu. Jak poleci w najmniej odpowiednim kierunku, to będę miała dwa domy, tyle że nie za bardzo nadające się do użytkowania. Z szyszkami u mnie wręcz odwrotnie – w tym roku wyjątkowo mało leci.A żywica sączy się jedynie z pnia po sośnie i bardzo mnie ten widok przygnębia – jakby drzewo krwawiło. Biedny kotek:(

        Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.