Znowu obudziło go chrapnięcie.

Ale wcale nie spieszno mu było do otwarcia oczu zwłaszcza, że było mu nadzwyczaj dobrze i wcale nie zamierzał tego zaburzać.
Dawno nie czuł się tak odprężony i zrelaksowany, a ostatnio żył w takim napięciu. że zdążył zapomnieć jakie to uczucie.
Kolejne chrapnięcie. Tym razem otworzył oczy i wszystko wróciło.
Szaleńcza noc i kobieta u boku nie były wytworem jego wyobraźni. Anna naprawdę leżała obok niego, mocno wtulona i to ona była źródłem tego hałasu.

Piękna. I jego!
Wyczerpana po niesamowitej nocy. Uśmiechnął się, bo wiedział, że takich nocy będzie przed nimi bardzo dużo.
Z jednej strony miał nieodpartą ochotę obudzić ją i kontynuować to co zaczęli kilka godzin wcześniej, ale wiedział, że jak się do niej dorwie to wcale tak szybko nie skończy.
– Śniadanie, a potem się pobawimy. – Wyskoczył z łóżka, zamierzając najpierw wziąć prysznic, potem przyrządzić dla nich coś do jedzenia, a później posmakować Anny.
Dokładnie w tej kolejności.

Niepokój związany z zasłyszanymi wiadomościami nie zniknął, ale został mocno przytłumiony budzącym się pragnieniem.
W końcu byli tu sami, odizolowani od świata zewnętrznego i wszystkiego co się tam znajdowało.
Stojąc pod prysznicem ułożył sobie plan na kilka kolejnych dni.
Pobędą tu przez chwilę. Jedzenia starczy, a on mógł sobie pozwolić na dłuższą nieobecność.
Po powrocie umieści Annę u siebie i dopiero wtedy skontaktuje się z Jamesem. Bo ich rozmowa skończyła się dziwnie, zupełnie jakby Weber nagle przestał móc swobodnie mówić.
Wtedy i tak nic by z tym nie zrobił, poza tym najważniejsze było jak najszybsze dotarcie do Anny.
A teraz, teraz dopóki nie zaspokoi pierwszego głodu, nawet diabeł go od niej nie odpędzi. A tylko tu czuł się na tyle bezpiecznie, że mógł całą uwagę skupić na tak pożądanej kobiecie.

Na samą myśl o niej zrobiło mu się gorąco.
Pierwszy raz było gwałtowny, mocny, a teraz przyszła pora na rozkoszowanie się przyjemnością.
Nigdzie nie musieli się spieszyć.

Był w doskonałym nastroju, aż do momentu gdy nie wszedł do sypialni. Jej:
– Przepraszam. – I pełne winy spojrzenie, zadziałało lepiej niż bomba. Szlag by to trafił!
Starał nie okazywać emocji, ale w środku szalał tajfun. Co do cholery się właśnie stało?!
Wiedział jedno. Po tym do czego między nimi doszło, gdy już jej skosztował, gdy się z nią kochał – nie pozwoli jej odejść. Nigdy!

Teraz nie było miejsca na emocje i gniew. Tylko spokój i bardzo ostrożne postępowanie mogło zadziałać, aczkolwiek kompletnie nie wiedział z czym ma się zmierzyć.
Dowiedział się przy śniadaniu.

Najpierw była zwykła rozmowa, jak gdyby do niczego między nimi nie doszło.
Jakby nie wchodził w nią, nie czuł jej skurczy, paznokci wbijających się w skórę i nie oddychał jej rozkoszą.
– Stop! – Wyciszenie przyszło natychmiast. – Dystans, emocje na bok i jak z dzieckiem. Zwłaszcza, że Anna nad sobą nie panowała.
Strach, zdenerwowanie, a nawet przerażenie.
Czego się tak bała?

I wtedy Anna rozpoczęła swój monolog.
Początkowo myślał, że źle słyszy, a potem prawie go szlag nie trafił.

W skrócie chodziło jej mniej więcej o to:
– Narozrabiałam, nie umiemy żyć obok siebie, usuwam się. Tylko jeszcze cię przeleciałam, żebym miała co wspominać. Cóż za szlachetność! – Było źle. Ona nie tylko uważała, że postępuje dobrze, ale już to sobie wszystko przemyślała i podjęła decyzję.

Musiał mieć więcej czasu. Po tym co się działo już był pewien, że na nią działa. I wiedział, że jeśli tylko dostanie odrobinę czasu to ją złamie.
I wtedy go olśniło.
– Jest szansa, że jesteś w ciąży.
Chyba same niebiosa zesłały mu ten pomysł.
Już w momencie gdy to mówił wiedział, że nic by jej nie powstrzymało przed wyjazdem. Oprócz tego.

Zyskał kilka tygodni i zamierzał zrobić wszystko by zmieniła zdanie.
Chciał, by była z nim z własnej woli.

Nie było sensu, żeby zostawali dłużej w domku myśliwskim. Poza tym intuicja podpowiadała mu, że może więcej na tym stracić niż zyskać.
Wracali do jej domu. Szczęście w nieszczęściu, że zarówno wcześniej narozrabiała. Wszystko razem powodowało, że nie myślała zbyt logicznie i zamierzał to wykorzystać.
Nie rozumiał jakim cudem ją przekonał, że nie powinna się z nikim widzieć i kontaktować. Musiał ją odizolować, tak by mogła rozmawiać tylko z nim i myśleć tylko o dziecku.
Była wrażliwa. Nie okazywała tego, przykrywała to całkowitą nieprzewidywalnością. Jej siła polegała na tym, że nie dopuszczała do siebie słabości, a on właśnie się przez ten pancerz przebił i zaczął go rozłupywać.
Cokolwiek nad nim czuwało, postanowiło mu pomóc.

Perspektywa, że może spodziewać się ich dziecka spowodowała, że Anna zaczęła się odsłaniać. Chyba bardziej niż by chciała.

Wcześniej myślał, że ją przejrzał.  Zaśmiał się w duchu, bo za każdym razem gdy tak uważał, wszystko albo szlag trafiał, albo zmieniało się o 180 stopni.
Tym razem było inaczej.
Anna była teraz kłębkiem nerwów, przerażona możliwymi konsekwencjami wspólnej nocy. Do tego dochodziło coś dziwnego, zupełnie jakby to było poczucie winy. I coś, czego zupełnie by się nie spodziewał – tęsknota?

Gdy dotarli na rancho miał chwilę słabości. Prawie z nią wszedł do domu. Pragnął z nią być, przytulić, całować. Zrezygnował w ostatniej chwili mimo, iż ten głód aż bolał.
Nie mógł jej spłoszyć.
Zawód widoczny przez kilka sekund w oczach Anny, był tego wart.

Machnął ręką na pracę i pojechał prosto do siebie.
Rozładowana komórka go nie zaniepokoiła. Podłączył ją do prądu, ale włączył dopiero po dłuższej chwili.
Dwa nieodebrane połączenia.
Weber próbował go jeszcze złapać po ich rozmowie.

Dlaczego nie dzwonił na posterunek? Natychmiast oddzwonił, ale Weber miał wyłączony telefon. On nigdy nie miewał wyłączonego telefonu.

– Uspokój się. Nie wiesz czy nie dzwonił na posterunek. Pewnie dzwonił, a potem spróbował na komórkę. To ty jak kretyn, postanowiłeś ją tu zostawić. Sam też zawsze nosisz go przy sobie, więc nie dziw się, że ktoś też raz zachował się inaczej.

Wszystko wydawało się logicznie wyjaśnione, ale mimo to poczuł się dziwnie.
Nigdy tego nie ignorował.
Zrobił to tylko raz i od tego momentu wiedział, że powinien bezwzględnie ufać swojej intuicji.
A ta mówiła mu, żeby zabierał tyłek w troki i jak najszybciej pojechał do pracy.

Nawet się nie przebierał i po kilkunastu minutach wchodził do swojego gabinetu.
– Co tu robisz? – Pełen zdziwienia głos Margaret przywitał go już za biurkiem. – Nie umiesz za długo żyć bez pracy, co?
Normalnie przywołałby ją na miejsce ostrą ripostą, ale teraz nie miał do tego głowy. Na biurku leżały święte karteczki.

Tym razem od razu sięgnął po tak znienawidzone powiadomienia.
– James. James. DJ? I ponownie James tym razem z informacją, że będzie chyba będzie jechał jednak na ryby, ale jak on nie chce to trudno. Jeśli coś złapie postara mu się przesłać, ale to nic pewnego.

Zamroziło go.
Z Weberem łączyła go nie tylko przyjaźń, ale też wspólna przeszłość. Kilka lat pracowali razem, a potem ich drogi się rozeszły. Weber kontynuował karierę w agencji, a on postanowił zmienić prace na spokojniejszą.
Pewne rzeczy jednak zostały.
Dawniej otrzymując taki komunikat wiedziałby, że jego partner jedzie zgarnąć namierzany cel, ale jest również szansa, że zwierzyna zamieni się w myśliwego i sama pobawi się w polowanie. Na jego terenie.
Nic potwierdzonego. Gdyby to było potwierdzone to miałby tu już czerwony alarm i stado uzbrojonych po uszy agentów na karku.
Czyli tylko podejrzenia? Ale zbyt mocne by Weber je lekceważył, a on nie zamierzał tego absolutnie ignorować.
Był pewien, że ten kogo o kim obaj myśleli będzie chciał dotrzeć do jednej osoby.

Anna!
Jeśli jej mąż żył to czego mógł od niej chcieć?
Skrzywdzić ją? Po co?
Nie zagrażała mu.
A jeśli nawet to dlaczego teraz?

Musiał się jak najszybciej do niej dostać i przede wszystkim wyciągnąć ją z tego cholernego rancha. Tam nie mógł jej chronić.

Umysł natychmiast odzyskał sprawność.

Pierwsze co zrobił to sprawdził co się dzieje u niego na podwórku.
Żadnych zgłoszeń czy dziwnych incydentów, ale to nic nie znaczyło. Ci, których mógł się obawiać, nie zjawiliby się tu z hukiem.
Może James wszczął alarm niepotrzebnie? Logika wskazywałaby, że tak.

Chwilowo logikę miał gdzieś.
– Wychodzę, biorę sobie wolne do końca dnia. – Margaret spojrzała na niego jak na idiotę. Nic dziwnego. Przed  chwilą przyszedł do pracy mimo, iż miał być na urlopie. Zignorował to. Może potem porozmawia z nią na temat niestosownego zachowania względem przełożonego.

Tylko kilka drobiazgów – w tym zakupy w sklepie i jechał w stronę dawnej posiadłości teściów.
Wypakowane jedzeniem torby były dobrym powodem by złożyć wizytę. W końcu wypadało dbać o potencjalną matkę własnego dziecka. Z zakupami go nie wyrzuci tak od razu za drzwi.

Gdy tylko wyjechał z Bozeman zadzwonił do Dexter’a.
Czuł, że powinien, aczkolwiek początek rozmowy nie wskazywał, żeby powód dla którego próbował go złapać, miał być czymś wartym uwagi.
Po grzecznościowej wymianie zdań na początku, wystrzeliła jednak bomba.
– Myślę, że może cię to interesować. Wiesz, że robię sobie przejażdżki w różne miejsca?
To jeszcze dało się przeżyć. Ale po drugiej stronie zapadła dziwna cisza. Zupełnie jakby rozmówca bił się z myślami.
– I?
– I nie do końca rozumiem jedną rzecz. Jeśli to nie są moje ślady, a wiem że twoje też nie, to kto od kilku dni obserwuje dom naszej gwiazdy?

 

** ** ** ** ** ** ** **
Montana – część XXXVIII
Montana – część XL (przedostatnia)

12 polubień
2093 Views

Poczytaj więcej

80 komentarzy

  • DianaKwiecień 4, 2020 at 11:22 pm

    O jejku! Aniu to jest jakieś szaleństwo! 😍 nie wiem czy zasnę dziś w nocy!! Mam nadzieję, że kolejne rozdziały pojawią się szybko ❤ jesteś wielka!

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 4, 2020 at 11:25 pm

      Zaśniesz! To ja nie śpię pisząc, aczkolwiek powoli padam 🙂
      Dziękuję i dobrej nocy!

      Odpowiedz
  • DianaKwiecień 4, 2020 at 11:32 pm

    Będę musiała jakoś zasnąć, to fakt. Albo raz jeszcze skuszę się na Diabła.
    Podoba mi się jak piszesz, przyjemnie się to czyta ❤ już dawno nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia , a muszę przyznać, że czytam wszystko 😋
    Mam nadzieję, że piszesz to o czym myślę 👼👼👼

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 4, 2020 at 11:54 pm

      Hahahaha! Ale komplement! Dziękuję! To naprawdę rewelacyjne uczucie, gdy czytam takie słowa.
      Żadnych nacisków na fabułę 🙂 Historia tworzy się u mnie sama – ja tylko ją przelewam na papier. 🙂

      Odpowiedz
      • AgnieszkaKwiecień 7, 2020 at 8:01 pm

        I nigdy nie przestawaj!!
        piszesz tak że gdy czytam co przelałaś na papier nie potrafię zapanować nad odczuciami które są we mnie…
        Identyfikacja z bohaterką przychodzi mi z łatwością.
        Nic nie przerysowane i w punk.
        Dziękuję że jesteś
        Twoja fanka 😉

        Odpowiedz
  • DianaKwiecień 4, 2020 at 11:33 pm

    Dobranoc, wrócę jutro 😋 znaczy dziś, ale później.

    Odpowiedz
  • MonikaKwiecień 4, 2020 at 11:40 pm

    Już czekam na następny rozdział 😔

    Odpowiedz
  • MonikaKwiecień 5, 2020 at 12:41 am

    Jeszcze trochę a będę chodziła przez Ciebie jak zombi 😂 Cudownie piszesz 😍Przez Ciebie zarywam nocki😀 Proszę pisz pisz i nie przestawaj, twoje opowiadania wciągają nie miłosiernie, jesteś wielka 😁

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 12:43 am

      Dziękuję i nie zarywaj!
      Zrobię co w mojej mocy, by pisać jak najdłużej 🙂

      Odpowiedz
      • MonikaKwiecień 5, 2020 at 6:25 am

        Kochana moja przy tym co ty piszesz nie da się nie zarywać 😁 i jest to tego warte😍 ale proszę pospiesznie się 😁

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 7:06 am

          Cała przyjemność po mojej stronie. Trochę się obawiam reakcji, ale “raz się żyje, umiera się kilka”.
          PS> to mojego autorstwa! Wow! To zdanie oczywiście.
          Ej! Dobry tytuł! Dziękuję za inspirację!

          Odpowiedz
          • MonikaKwiecień 6, 2020 at 2:51 am

            Ależ proszę bardzo 😁 cała przyjemność po mojej stronie 😁 przeczytałam Paradoks😍zajebisty jest choć czuje lekki niedosyt na końcu 😜 Kochana wydaj to w książkach bo masz moc w tym co robisz 💪 a bardzo chciala bym je mieć na mojej półce…

          • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:12 pm

            Pomyślę. Ja też bym chciała mieć te książki na swojej półce. Nie lubię ebooków 🙁 Nawet nie tyle nie lubię co nie mogę czytać.

  • AriccaKwiecień 5, 2020 at 1:27 am

    Tak jest 💪💪💪wracaj Raoul po swoją Annę 😎😜🔥🔥🔥

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 7:03 am

      Nie wiem jak WY, ale na jej miejscu to ja bym go udusiła…

      Odpowiedz
      • AriccaKwiecień 5, 2020 at 9:41 am

        Najpierw udusiła….a potem się pogodziła 😎😈😈🔥🔥🔥

        Odpowiedz
      • DianaKwiecień 5, 2020 at 1:38 pm

        Pewnie ja też, ale wszyscy wiemy jak mieli się potem godzić 😋 niech wraca Diabeł, po kobietę swojego życia ❤

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 1:56 pm

          Dziewczyny. Teraz to mam nadzieję, że Wy mnie nie udusicie. Do odważnych świat należy, a takie teksty powstają tylko raz.

          Odpowiedz
          • AriccaKwiecień 5, 2020 at 7:24 pm

            Jeżeli tylko Diabeł odzyska żonę,a zakłamany fałszywy skurwiel Szeryf morderca skończy tak jak powinien to oczywiście, że Cię nie udusimy 😂😜🔥🔥

          • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 8:14 pm

            Szybko biegam – rzeczywiście jest szansa, że mnie nie udusicie 😀

          • PATKwiecień 6, 2020 at 2:34 pm

            Ja Cię nie udusze! Dawaj no tu tego Szeryfa 😎 niech rozpierdzieli tego gnojka 😂
            Go Szeryf! GO!

            Fala nienawiści na moją skromną osobę za …
            Trzy…
            Dwa…
            Jeden…
            START! 🤘😂

          • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:19 pm

            Dlaczego? Jestem przekonana, że zarówno Raoul, jak i Joshua mają swoje wielbicielki. Nie na darmo powstały #TeamRaoul i #TeamJoshua

            Tam chyba będzie rozpierducha tak czy inaczej 😛

  • Aga oliKwiecień 5, 2020 at 4:41 am

    Kiedy nastepna częsc????????? Plisss❤

    Odpowiedz
  • AleksandraKwiecień 5, 2020 at 6:05 am

    Napięcie rośnie, a Anna swoim zwyczajem burzy misterne plany naszego bohatera. Ciekawa jestem bardzo czy zrobi to również przy konfrontacji dwóch samców alfa bez których nie może żyć.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 7:04 am

      Cóż, jedyne czego się po niej można spodziewać to “wszystkiego” 🙂

      Odpowiedz
  • MonikaKwiecień 5, 2020 at 6:18 am

    Jesteś cudowna😁kiedy następna cześć? Przez ciebie zarywam nocki 😂 ale warto 😘

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 7:04 am

      Przepraszam. Za zarwane noce oczywiście.
      Pewnie bardzo szybko ta kolejna część. Dzisiaj?

      Odpowiedz
  • PATKwiecień 5, 2020 at 6:59 am

    Nie no, nieee…ten cały Raoul… jego czas już minął 🤷‍♀️ Anna też go nie chce więc po co on tu 🙄 mam nadzieję, że szeryf wypierdzieli go na zbity pysk z tego wypizdowa 🤷‍♀️

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 7:08 am

      Pat! Nareszcie jakiś głos za innym bandziorem – co prawda w skórze owieczki, ale zawsze!
      Ktoś wyleci – to pewne.

      Odpowiedz
      • DianaKwiecień 5, 2020 at 1:40 pm

        Szeryf musi odpowiedzieć za to co zrobił żonie, na mocy prawa Anna jest żoną Diabła, musi być z nim ❤

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 1:57 pm

          Zdaje się, że każdy ma to sporo za uszami. I to nawet więcej niż sporo

          Odpowiedz
      • PATKwiecień 6, 2020 at 2:30 pm

        Ja jestem znana z tego, że brnę pod prąd i moimi ulubieńcami są ci bohaterowie którzy nie powinni nimi być ale ale… nikt dosłownie nie napisał, że Szeryf zabił żonę 🤷‍♀️ (chyba że coś przeoczyłam) poza tym… facet, który bije kobietę, gwałci, traktuje jak jakąś zabawkę? Serio?! Nope… zdecydowanie dla mnie NIE… I tak tak oczywiście, kobiety ciągnie do takich niegrzecznych typów ale Raoul to ma nierówno pod sufitem…🤷‍♀️ jak Anna nie wybierze Szeryfa to ja go zamawiam dla siebie 🤷‍♀️😂 podaj tylko adres i jadę na to ranczo 😂

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:18 pm

          Hm … no tu chyba nikt nie ma równo pod sufitem. Tutaj to chyba najbardziej poukładane ma Dexter – wiadomo, że playboy i wszystko jasne.
          Tak, szeryf zabił – jasno napisane (no może nie tak wprost, bo starałam się nie być zbyt brutalna, ale było coś o nagłym zrozumieniu, ucisku dłoni na szyi kobiety i spacerku przy grobie)

          Adresu nie podam bo to ranczo istnienie naprawdę i właściciel by się na mnie ostro wkurzył. Powiedzmy, że i tak ma powody, ale nie dodawajmy mu kolejnych w postaci wycieczek 😛

          Odpowiedz
          • PATKwiecień 6, 2020 at 7:14 pm

            Dobra dobra…Raoul też zabił kilka osób więc Szeryf i tak ma przy nim biedną kartoteke 😂🤷‍♀️ poza tym … żona go zdradziła… Też bym pewnie nogi z dupy powyrywała 😂 ranczo niech sobie tam istnieje, pytanie czy Szeryf też żyje 🤔 bo jak tak to… czeka mnie wycieczka do Montany 😂

          • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 7:34 pm

            hahahahahahahahaha .. przepraszam, ale naprawdę się uśmiałam. Raoul to hurtownik, a Joshua detalista – chociaż kto go tam wie.
            Szeryf też żyje i ma się dobrze 😀
            Bozeman zarezerwowane! (i mówię o sobie 😛 )

  • PerlaKwiecień 5, 2020 at 7:33 am

    Jestem pełna podziwu. Uwielbiam Pani opowiadania. Czytam je z zapartym tchem. Nie mogę się doczekać kolejnej części tej i innych historii.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 1:57 pm

      Dziękuję. Trochę głupio pisać takie rzeczy przy “Montanie”, ale już się szykuję na “Złą decyzję”

      Odpowiedz
  • AgaKwiecień 5, 2020 at 9:04 am

    Jezu jak ja wytrzymam takie napięcie… Autor jest niedobry dla swoich czytelników żeby kazał znowu tak długo czekać na kolejna część Montany…
    Boziu ja nie wytrzymam tego napięcia….

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 1:58 pm

      Brzydki autor! Niedobry autor! Najgorsze, że wcale mu z tym nie jest źle.
      Na poważnie, nawet nie wiesz jaka to przyjemność dowiadywać się o takim uzależnieniu od tworzonych przeze mnie historii.
      Dziękuję

      Odpowiedz
  • KamykKwiecień 5, 2020 at 12:12 pm

    Opowiadania świetne, bardzo wciągają. Zaczęłam od Diabła, potem Paradoks, a następnie Montana. Mam nadzieję, że nie jest w ciąży. Mąż również “szantażował” ją w ten sposób.

    Odpowiedz
  • DianaKwiecień 5, 2020 at 1:59 pm

    Mysle, że za wszystko jest odpowiedzialny zazdrosny przyjaciel Diabła! Wszystko po nim odziedziczył! Uwielbiam Annę! Mam nadzieję, że zdecyduje być z Roulem, aczkolwiek cokolwiek zdecyduje lubię ją.

    Skoro to Przez ostatni rozdział Montany, co będzie potem?

    ANIU MASZ WIELKI TALENT, DALABYM WIELE BY DIABEL GOSCIL NA MOJEJ PÓŁCE ❤ POMYSL O TYM!

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 6:12 pm

      Dziękuję! I to co napisałam Anulce – robię “kopię:, bo mi nikt nie uwierzy, że to co napisałam … 😀
      Co do książki to trochę bardziej skomplikowane niżby się mogło wydawać, ale wierzę, że uda się coś zrobić w tym temacie.

      Odpowiedz
  • AnulkaKwiecień 5, 2020 at 3:29 pm

    Mój boziu ja już nogami przebieram za kolejnym rozdziałem 😀 Ja też jestem w team Raoul, bo uwielbiam go ale coś czuje że ewentualne spotkanie nie będzie zbyt dobre dla naszej Anny. W końcu jej mąż to cholernie zazdrosny diabeł 😛 Kochana, narkoman czeka na kolejną działeczkę :D!!!! Dziękuje 🙂

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 6:10 pm

      Eh … zaraz zrobię “kopię bezpieczeństwa”, bo mi nikt nie uwierzy, że tak miało być 😀

      Odpowiedz
      • AnulkaKwiecień 5, 2020 at 7:08 pm

        Z tego co zdążyłam zauważyć to szykujesz nam taką “rewoltę” że nam szczęki poopadają 😀 Gdybym miała ogon to bym nim zamerdała 😛

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 8:14 pm

          Hm … tak, szczęki. A potem część sobie urządzi polowanie, a reszta będzie zbierała drewno na stos 😀
          Ratuje mnie chyba tylko to, że będziecie chciały się dowiedzieć co się stanie w następnej części.

          Odpowiedz
  • StynaKwiecień 5, 2020 at 6:58 pm

    Aniu 🙂
    Bardzo cieszę się, że wróciłaś i piszesz😍
    Trudny czas nastał dla nas, tym bardziej dzięki Twoim tekstom można oderwać się od rzeczywistości. Nie daj się prosić i wrzuć dzisiaj kontynuację Montany.
    Chyba bardziej kibicuję Joshowi niż Raulowi, ale Anka niech wybierze (w myśl zasady, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, może DJ jeszcze troszkę by pomącił… 🤔😜).
    Pozdrawiam ze stolicy Pyrlandii 🙂
    Styna

    PS. Mam nadzieję, że z Twoim zdrówkiem jest wszystko ok 🙂

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 5, 2020 at 8:13 pm

      Styna! Jak dobrze Cię widzieć. Powiedzmy tak – leki trzymam w szafce na dwóch półkach. Staram się o tym nie myśleć, o skutkach ubocznych tych gówien też nie.
      Z Montaną za diabła się dzisiaj nie wyrobię – tu już nawet nie chodzi o to czy chcę czy nie, ale jeszcze nie mogę.
      Założyłam termin do wtorku realnie oceniając, że jutro po pracy padnę na twarz i na dobrych chęciach się skończy.

      Tu … nie, dobra. Nic nie powiem. Przeczytasz.
      Z pozdrowieniami z Poznania
      A

      Odpowiedz
      • StynaKwiecień 6, 2020 at 2:01 am

        Będę czekać, bo wiem, że WARTO. 😁
        Trzymaj się dzielnie, wcinaj leki, jak medycy zalecają i Ci pomagają – jednym słowem ZDRÓWKA! 💪🙂

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:12 pm

          Może nie poruszajmy tematu 😀
          O widzisz – mam pomysł na następne audio! Dziękuję

          Odpowiedz
  • AleksandraKwiecień 5, 2020 at 8:58 pm

    Ja myślę, że Raoul chciał zerwać z przeszłością i upozorowanie śmierci było jedynym wyjściem żeby bezpiecznie odejść z interesu. Musiał odczekać kilka miesięcy żeby wrócić bezpiecznie do Anny. A szeryf powinien dać sobie spokój. Nie Może być dobrym człowiekiem nawet w głębi duszy jeśli zabił żonę. Nie mogę się doczekać kolejnej części.

    Odpowiedz
    • DianaKwiecień 5, 2020 at 10:14 pm

      Myślę , że Diabła chciał zabić wspólnik, a on musiał zaczekać by zobaczyć co tamten zrobi, teraz wróci rozprawi się ze wszystkimi i będzie chciał spowrotem swoją Anię 😁 pewnie przy okazji bardzo się wkurwi 🤣 szeryf, musi się uspokoić i iść na emeryturę 😋

      Odpowiedz
      • DorotaKwiecień 6, 2020 at 10:05 am

        Też tak mysle:)Wydaje mi się że dom obserwuje Ramon który zabije szeryfa i porwie Anne.W0 kolejnej części pojawi się Diabel

        Odpowiedz
          • DianaKwiecień 6, 2020 at 8:40 pm

            Boże! Co za emocje!

          • Anna ValettaKwiecień 7, 2020 at 4:59 pm

            Hm .. poczekaj na dzisiejszy epizod.

  • MichalinaKwiecień 6, 2020 at 9:11 am

    Kiedy przedostatnia Montany
    część? Czekam z niecierpliwością

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:14 pm

      Do jutra do końca dnia (dosłownie) – proszę pamiętać, że ja piszę i generalnie pisarsko funkcjonuję w trybie nocnym

      Odpowiedz
  • JagnaKwiecień 6, 2020 at 2:49 pm

    Boże… Kobieto jesteś obłędna!!! Czekam niecierpliwie na kolejną część i na pojawienie się Diabła 😊😊😊

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 6, 2020 at 5:20 pm

      Dziękuję. Wiem co prawda, że doprowadzam do szału i obłędu, ale raczej w dosłownym znaczeniu tego słowa.
      Piszę, piszę 🙂

      Odpowiedz
      • JagnaKwiecień 6, 2020 at 8:42 pm

        Doprowadzaj nawet do szału ale pisz! Robisz to cudownie i nie mogę się doczekać Twojej książki ❤️

        Odpowiedz
        • Anna ValettaKwiecień 7, 2020 at 5:00 pm

          Dziękuję! Biorąc pod uwagę wydarzenia sprzed kilkunastu minut, doprowadzanie do szału wychodzi mi bardzo dobrze. I dziękuję! Proszę trzymaj kciuk, a potem oczywiście kup, i kup na prezent dla przyjaciółki, i znajomej … i polecaj 😀

          Odpowiedz
  • AriccaKwiecień 7, 2020 at 8:41 am

    #teamRaoul, #teamJoshua …..a tu zjawi się ktoś trzeci 😂😂😂i nie będzie to Dexter 😂😂😂

    Odpowiedz
  • PolaKwiecień 7, 2020 at 1:10 pm

    Czekam…zaczęłam od Diabła…rewelacja…ten R jest niesamowity…majtki z tyłka dla takiego faceta…zakończyłam Montanę…ale czekam na końcówkę…myślę że będzie się działo…
    …piszesz rewelacyjnie…

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 7, 2020 at 5:02 pm

      Hej Pola, dziękuję! Lubię to robić i obawiam się, że gdybym kiepsko pisała, to pewnie … nadal bym pisała 😀
      Wbijaj na “Paradoks”. Oczywiście (mimo, iż jeszcze nie skończone) inne teksty też dają radę.

      Odpowiedz
  • MałgorzataKwiecień 7, 2020 at 1:54 pm

    Cześć
    Jestem nowa na stronie , ale muszę przyznać że twoje opowiadania są super, tak mnie wciągnęły że przeczytałam Diabła i Montanę na raz i niecierpliwie czekam na kolejny rozdział.

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 7, 2020 at 5:02 pm

      Hej Małgosiu! Cieszę się, że tu trafiłaś 🙂
      Rozgość się i porozglądaj 🙂

      Odpowiedz
  • DianaKwiecień 7, 2020 at 2:38 pm

    #teamRamon ?

    Odpowiedz
  • DianaKwiecień 7, 2020 at 2:44 pm

    Raoul nie jest obłakany. Sądzę raczej, że był przyzwyczajony do tego do łatwości. Wszystko łatwo przychodziło, kobiety mógł mieć wszystkie, ale żadna go nie kręciła, dla żadnej nie chciał być dobry. Aż w końcu pojawiła się ta jedna jedyna ktora, wszystko zmieniła. Żeby było jasne, nie jestem zwolenniczką gwałtów, sądzę jednak, że On po prostu nie wytrzymał, a potem możliwe, że nawet wierzył, że i jej się podobało. Oczywiście do momentu kiedy znalazł ja zakrwawiona w łazience. Ktoś kto nigdy nie poznał miłości, nie potrafi się poddać jej łatwo i właśnie tak widzę jego. Narobił głupot, bo zwyczajnie nie wiedział jak się odnaleźć w tej nowej sytuacji.

    Odpowiedz
      • DianaKwiecień 7, 2020 at 7:44 pm

        Diabeł?

        Ale za to jakkkkkkiii 😍

        Odpowiedz
  • AsiaKwiecień 7, 2020 at 5:37 pm

    Kochana dziś się doczekamy🙈

    Odpowiedz
    • Anna ValettaKwiecień 7, 2020 at 6:08 pm

      Tak, ale do północy. Wskoczyła mi (sama oczywiście :D) zapowiedź kolejnego tekstu, ale już siadam do Montany, wyłączam wszystkie facebooki, emaile itd.
      Piszę

      Odpowiedz
  • BarbaraMaj 29, 2020 at 7:05 pm

    Super opowiadanie czekam co będzie dalej Anna wszystko burzy zobaczymy co zrobi diabel🥰❤❤❤

    Odpowiedz
    • Anna ValettaMaj 30, 2020 at 11:07 pm

      Jest ustalony i uporządkowany świat… i jest Anna. Razem tworzy to zabójczą mieszankę. Cóż, Diabeł trafił na godnego przeciwnika.

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.