Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

19 polubień
7334 Views

Poczytaj więcej

21 komentarzy

  • Anonymous15 lipca, 2014 at 8:32 pm

    Jedno słowo, za które od razu przepraszam
    O ja pierdole 😮

    Odpowiedz
    • Anna Valetta16 lipca, 2014 at 12:10 am

      Oj, jak dobrze! Wszystkie teorie i rozważania poszły w kosmos, hm? 😀

      Odpowiedz
  • Anonymous15 lipca, 2014 at 8:45 pm

    O rany… ale sie dzieje… czuje sie jak narkoman by jutro dostac kolejna dawke.
    Wy tez tak macie? Mieszkam na Wyspach a tu po 30 c upaly i to w Londynie. Wilgotny klimat i te upaly czuje sie ciagle spiaca. Juz rozumiem kobuetje z Diabekla. 🙂

    Odpowiedz
  • Anonymous15 lipca, 2014 at 8:46 pm

    Ciekawosc mnie zrzera jak potoczy sie akcja. Buziole

    Odpowiedz
  • Anonymous15 lipca, 2014 at 9:13 pm

    Powiem tak przeczytała wszystko co do tej pory opublikowałaś. Jednym słowem szok. Jesteś niesamowita. Faktycznie tak rozkładasz akcje że ciągle coś krzyczy jeszcze. Zwrot akcji niesamowity, chociaż dodam że po tym co do tej pory przeczytałam wiele się spodziewałam ale nie tego. Pisz dalej. Proszeeeee!!!!

    ps Jestem ciekawa innych opowiadań.

    Odpowiedz
  • Anonymous15 lipca, 2014 at 11:05 pm

    I uciekła. Nie ma trojkacika. Hahaha padam ze śmiechu. Anno V. jesteś wielka. 😀

    Odpowiedz
  • Anonymous15 lipca, 2014 at 11:19 pm

    świetny zwrot akcji!!! wróciła stara dobra Anka i pokazała naszym “rycerzykom” że nie jest słabą bezwolną kobietką 🙂 oby tak dalej

    Odpowiedz
  • Anonymous16 lipca, 2014 at 8:36 am

    Chyba suRprise… A opowiadanie nie podoba mi się ;( Mam wrażenie, że chcesz namieszać, zaskoczyć za wszelką cenę, a realia są rzeczą trzecioplanową.

    Odpowiedz
    • Anonymous16 lipca, 2014 at 11:27 am

      Anna pokazała pazurki. I dobrze. Ja też jestem zdania, że nie wszystko musi się podobać. Chociaż akurat tu nie narzekam :).

      Odpowiedz
    • Anna Valetta16 lipca, 2014 at 3:27 pm

      Skasowałam poprzedni komentarz, bo nie chodzi o to bym sobie walcem pojeździła.

      Po raz kolejny oświadczam, że:

      1. Opowiadania na tym blogu mają prawo być pokręcone, zboczone, nierealne i abstrakcyjne. I takie są!!

      2. To są moje fantazje, przeżycia, doświadczenia i przemyślenia. Nie zamierzam pisać pod publiczkę. Jeśli (tak jak w przypadku ‘Diabła’) mam ochotę zrobić dwie wersje zakończenia, to robię to właśnie dlatego! Bo mam taką ochotę!!! A nie pod publiczkę!! Jeśli będę pisała tak, żeby to się podobało innym i spełniało czyjeś oczekiwania to strzele sobie w głowę. Te opowiadania to ja! Nie Kasia, Maja i Zosia czytająca ten blog!!
      Teraz nie bzyknęła się cała trójka bo nie chciałam. Mam zupełnie inne plany, ale jednocześnie nie potrafiłam zrezygnować z opisania emocji i przerażenia, gdy to co się dzieje przerasta bohaterkę ‘Paradoksu’! Może się udało, może nie.
      Jeśli bohaterka będzie miała życzenie komuś przegryźć gardło to zrobi to. Możecie być tego pewni!

      3. Nie ma opcji by każdemu wszystko się podobało. Każdy jest inny. Cześć Wam za to i chwała. Każdy z nas jest inny i bardzo dobrze.

      4. Jeśli nie lubię białych szparagów to ich nie jem 🙂

      5. Pod względem stukniętych zwrotów akcji chyba ‘Diabeł’ bije ‘Paradoks’ we wszystkim 🙂

      6. Zaimki są moją piętą achillesową. Pomijam kwestie korekty. Pracuje nad tym, ale jak już pisałam wcześniej w tym obszarze zachowuję się jak koza. Pozostaje mi tylko przeprosić i dalej pracować nad zmianą podejścia.

      Odpowiedz
  • Małgorzata F16 lipca, 2014 at 10:16 am

    Jeśli sie nie podoba, to po co czytać? To nie lektura szkolna, która trzeba “zaliczyć” czy się chce czy też nie. Tu przymusu nie ma. Ty Anno piszesz dla przyjemności, my dla przyjemności ( i to ogromnej w większości przypadków patrząc po komentarzach ) czytamy :). I kto powiedział, że opowiadania muszą być aż tak bardzo realne? Czasami warto się choć na chwilkę oderwać od rzeczywistości i pofantazjować odrobinkę 🙂
    A co do podobania się – póki co wszystko co czytam na Twoim blogu, czytam z zapartym tchem. I mam nadzieję, że tak pozostanie 🙂

    Odpowiedz
  • Anonymous16 lipca, 2014 at 12:37 pm

    Pisz tak dalej. I nie zmieniaj się.

    Odpowiedz
  • Anonymous16 lipca, 2014 at 3:54 pm

    Nie przejmuj się.Czytając nie tylko kury domowe( proszę się nie obrazać),ale zapracowane przedstawicielki. Siedząc nad papirową robitą mam dość. Wchodzę na Twego bloga i ufff. Relaks….

    Odpowiedz
  • pandemonia18 listopada, 2014 at 10:15 am

    Weszłam przypadkiem naprawdę ale teraz już nie wyjdę uzależniona jestem 🙂 genialne

    Odpowiedz
  • Ann6 maja, 2020 at 11:46 am

    Gorąco ❣️ rannnyyy 😁

    Odpowiedz
    • Anna Valetta6 maja, 2020 at 3:25 pm

      Owszem i to bardzo 🙂 Ale czytaj dalej i przyjemności!

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Please enter your name. Please enter an valid email address. Please enter message.